HTC One Max: masa akcesoriów – recenzja Spider’s Web

Recenzja/Sprzęt 16.10.2013
HTC One Max: masa akcesoriów – recenzja Spider’s Web

HTC dla użytkowników smartfonów z linii One przygotowało sporo ciekawych akcesoriów. Część z nich opisywałem już jakiś czas temu, a wśród nich znalazł się subwoofer dla telefonu HTC BoomBass, brelok HTC Fetch i “telefon do telefonu” HTC Mini+. Teraz wraz z najnowszym phabletem tajwańskiej firmy o nazwie HTC One Max miałem okazję osobiście przetestować te trzy gadżety wraz z nowym etui typu flipcase z wbudowanym dodatkowym akumulatorem.

Oprócz projektowania i sprzedaży urządzeń mobilnych, HTC zajmuje się opracowywaniem i produkcją akcesoriów. Z części mogą skorzystać posiadacze dowolnego telefonu lub tabletu pracującego pod kontrolą Androida, ale jest też kilka rozwiązań dedykowanych wyłącznie smartfonom tajwańskiego producenta z linii One. Przyznam, że nie każdy pomysł jest trafiony, ale “telefon do telefonu” HTC Mini+ naprawdę mnie zaskoczył. Po jego pierwszej prezentacji uznałem go raczej za coś kuriozalnego i niepotrzebnego, kiedy w rzeczywistości sprawdza się świetnie. Poniżej krótko opiszę przetestowane przeze mnie akcesoria od HTC: dedykowany nowemu phabletowi case, ciekawe urządzenie do zdalnej kontroli smartfona, elektroniczny brelok do kluczy i nawet… głośnik basowy łączący się przez Bluetooth.

Nowy flipcase

Wraz z HTC One Max do testów dostałem w pudełku mnóstwo akcesoriów. Moją uwagę przykuło w pierwszej kolejności dedykowane temu urządzeniu specjalne etui z klapką. Jego zadaniem jest naturalnie ochrona urządzenia, czyli jego obudowy i ekranu. Etui, tak samo jak phablet, jest masywne i daje poczucie bezpieczeństwa na wypadek upadku ubranego w nie urządzenia. Chociaż nie jestem fanem tego typu akcesoriów, a swoich telefonów nigdy nie chowam w żadne ochronne ubranka, tak dość nietypowe rozwiązanie HTC mi się podoba.

DSC00329

Co je wyróżnia, skoro na rynku znajduje się mnóstwo firm specjalizujących się w tworzeniu tylko i wyłącznie ochronek na telefon? Dwa słowa: wbudowana bateria. Chociaż HTC One Max ma olbrzymi akumulator o pojemności 3300 mAh, to przy blisko sześciocalowym ekranie i tak urządzenie może rozładować się przed końcem dnia. Używanie powerbanków nie należy do wygodnych, dlatego obecne w klapce etui dodatkowe 1150 mAh brzmi naprawdę kusząco.

Wykonanie

Etui jest dość ciężkie, masywne i sztywne – nic dziwnego, skoro w środku klapki jest ogniwo – ale wbudowany zapasowy magazyn prądu to wynagradza. Miałem pewne obawy, czy będzie się dało zestaw trzymać jedną dłonią. Okazało się na szczęście, że nie jest najgorzej. Powiem tak: sam phablet HTC w jednej dłoni niezbyt się mieści, a etui po prostu nie robi większej różnicy, bo nadal jest słabo.

DSC00330

Całość wykonana jest poprawnie. Telefon wciska się w sztywną obudowę, w której umieszczono wycięcia na wszystkie niezbędne elementy, takie jak porty, obiektyw aparatu i czytnik linii papilarnych. W razie potrzeby można etui odwrócić i zrobić z niego podstawkę. Mój egzemplarz w czerwonym kolorze wygląda całkiem nieźle, chociaż dla białej wersji telefonu wolałbym bardziej pasującą kolorystykę.

Małe minusy

We flipcase dla HTC One Max Brakuje mi tak naprawdę tylko jednej rzeczy – dodatkowego portu microUSB. Ładowanie etui odbywa się poprzez włożenie do niego telefonu i podłączenie całości do gniazdka, a prąd między telefon i etui przekazywany jest przez złącze dokowania obecne na tylnej ściance phabletu. Z powodu braku portu w samym etui nie da się dla oszczędzenia czasu ładować obu ogniw jednocześnie.

Jeśli miałbym się jeszcze przyczepić, to braku jakiegoś magnesu, który po zamknięciu case’a trzymałby okładkę przy ekranie i wygaszał wyświetlacz – trzeba o tym pamiętać i za każdym razem naciskać guzik blokady ręcznie lub czekać aż telefon zablokuje się sam. Niemniej jednak z pewnością w przypadku HTC One Max, dla osób szukających dodatkowego źródła mocy, taki flipcase jest znacznie lepszym wyjściem niż np. dodatkowa obudowa jeszcze bardziej powiększająca szerokość i długość urządzenia.

“Telefon do telefonu” – HTC Mini+

HTC One Max to olbrzymie urządzenie i korzystanie z niego jak z normalnego smartfona jest naprawdę niewygodne. Dla osób, które mimo to chcą cieszyć się ogromnym ekranem, producent przygotował specjalne akcesorium. Gdy pierwszy raz zobaczyłem na zdjęciu HTC Mini, uśmiechnąłem się pod nosem – taki miniaturowy telefon do łączenia się z dużym telefonem przez Bluetooth? Tak pisałem o nowej wersji gadżetu o nazwie HTC Mini+ zaraz po oficjalnej prezentacji:

Pierwotnie HTC Mini pojawił się jako dodatek do modelu HTC Butterfly, ale nigdy nie trafił do szerszej dystrybucji. Ze względu na ograniczoną dostępność traktowałem go wyłącznie jako ciekawostkę. HTC postanowiło jedna wydać teraz jego drugą i poprawioną edycję z myślą nie tylko o niszowym Butterfly, ale mając go w zamyśle jako gadżet uzupełniający dwa flagowe modele dostępnych w ofercie: One i One Mini. Co ważne, gadżet ten może i wygląda jak telefon, ale nie jest autonomiczny. Ma natomiast pozwolić na zarządzanie podstawowymi funkcjami smartfona bez konieczności wyciągania go z kieszeni.

Możliwości gadżetu

Pomysł wydawał mi się kuriozalny, ale w praktyce sprawdza się naprawdę nieźle! Wszystko ze względu na wymiary i wagę tego gadżetu. Tego nie widać na zdjęciu, ale HTC Mini+ jest leciutki jak piórko, wąski i wyjątkowo cienki, dzięki czemu mogę nosić go bez problemu w wewnętrznej kieszeni marynarki, a nawet na upartego zmieści się… w portfelu. Phablet spokojnie może leżeć w torbie lub teczce, a Mini+ pozwoli wykonać wszystkie podstawowe zadania stawiane przez telefonem komórkowym. Za jego pomocą można odebrać telefon, wybrać numer z kontaktów i na niego zadzwonić oraz przeczytać SMS-y i powiadomienia z telefonu. Gadżet może stać się też pilotem do telewizora (ma czujnik podczerwieni).

DSC00348

Urządzenie, według producenta, ma działać blisko 100 godzin w trybie czuwania i umożliwić 9 godzin prowadzenia rozmów. Biorąc pod uwagę obecność w urządzeniu tak naprawdę tylko wyświetlacza OLED o przekątnej 1,5 cala i czterech odcieniach szarości, kilku guzików i modułów Bluetooth i NFC, akumulator 320 mAh wydaje się wystarczający. Ładowanie trwa krótko a bateria faktycznie nie ucieka w oczach. I nic dziwnego, bo funkcje HTC Mini+ są naprawdę podstawowe. Na plus zasługuje też możliwość sparowania HTC Mini+ z telefonem przez NFC – całość trwa zaledwie kilka sekund. Jak dla mnie takie akcesorium to super sprawa i chyba wolę coś takiego, niż smartwatch’e.

Brelok do kluczy HTC Fetch

O elektronicznym breloku do kluczy wspominałem zaraz po jego prezentacji. To naprawdę fajne urządzenie, chociaż nie wróżyłbym mu rynkowego sukcesu. Jego funkcja jest dość prosta – po sparowaniu breloka z telefonem użytkownik będzie mógł nacisnąć na akcesorium jeden jedyny przycisk, a w telefonie włączy się alarm. Oczywiście można wywołać dzwonek w telefonie za pomocą sklepu Google Play, ale rozwiązanie w postaci dodatku do kluczy jest wygodniejsze i szybsze, niż skorzystanie z komputera. HTC Fetch pozwoli też na uruchomienie alarmu, jeśli brelok i telefon zostaną od siebie oddalone.

DSC00345

Alarm włączy się po zerwaniu połączenie Bluetooth. W praktyce zasięg to około 10 metrów, ale dystans może być różny w zależności od tego, co znajdzie się w prostej linii pomiędzy gadżetem a smartfonem. W pamięci zapisana zostanie też ostatnia pozycja, gdzie urządzenia siebie nawzajem “widziały”. I przyznam, że patrząc na możliwości, sobie bym w życiu czegoś takiego nie kupił – ale z pewnością to bardzo fajny pomysł na prezent. Zwłaszcza dla kogoś, kto często nie może odnaleźć komórki w mieszkaniu (lub torebce…) – jestem przekonany, że wielu z Was zna takie osoby, bądź nawet sami miewacie ten problem 😉

HTC BoomBass

Tak jak nowy flipcase i HTC Mini+ mi przypadły do gustu, a HTC Fetch to super pomysł na prezent, to jednym z dziwniejszych i nietrafionych pomysłów firmy jest dedykowany smartfonom z serii One głośnik. Nie zrozumcie mnie źle – sam korzystam z głośników na Bluetooth, które podłączam do telefonów, tabletów i komputerów, bo to bardzo fajny i przydatny gadżet w wielu różnych sytuacjach.

DSC00355

Często na wyjeździe ze znajomymi taki głośnik służy jako źródło muzyki, do którego podłączyć może się bezprzewodowo każda z osób obecnych w okolicy ze swoim telefonem. Sam mogę korzystając z takiego głośnika obejrzeć film na tablecie. Problem w tym, że rozwiązanie HTC dedykowane jest wyłącznie urządzeniom z linii One i nie jest to klasyczny głośnik, a miniaturowy… mobilny subwoofer.

Przerost formy nad treścią

Projektanci HTC najwyraźniej doszli do wniosku, że umieszczone w obudowie HTC głośniki BoomSound są na tyle dobre, że po dołączeniu do nich głośnika basowego zestaw będzie się nadawał do oglądania filmów. I nie powiem, same głośniki stereo w HTC One nie mają sobie w mobilnym światku równych, a po dodaniu basu jest jeszcze lepiej… ale i tak w moim subiektywnym odczuciu nawet recenzowany swego czasu przeze mnie głośnik Strax gra lepiej.

BoomSound to świetne głośniki jak na telefon komórkowy, a BoomBass ma natomiast fajną, kwadratową formę – do tego po jego otwarciu można położyć na nim telefon i traktować go jako podstawkę. Mimo to to nadal głośnik z komórki i nie można się spodziewać cudów, a dodanie basu nie poprawia dramatycznie jakości. Nie powiem, że nie jest lepiej – ale nie sądzę, żeby ta poprawa była warta wydatku, a następnie zachodu z noszeniem głośnika i dbaniu o naładowanie akumulatora.

Szkoda też, że głośnik nawet po podłączeniu go do prądu nie jest w stanie jednocześnie ładować telefonu i w trakcie oglądania filmu najlepiej do zestawu podłączyć dwie ładowarki.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement