Czy Google powinno lepiej promować linki do sklepów z e-bookami?

Felieton/Technologie 14.10.2013
Czy Google powinno lepiej promować linki do sklepów z e-bookami?

Szukasz e-booka, google’ujesz więc tytuł z dopiskiem “ebook”, bo tak najprościej i zgodnie z przyzwyczajeniami. Zamiast linków do sklepów dostajesz odnośniki do Chomikuj, czasem przeplatane gdzieś e-księgarniami. Czy jednak faktycznie to aż takie karygodne?

Google miał już wiele problemów z indeksowaniem nielicencjonowanych treści. Celowo nie używam słowa “pirackich”, bo określenie to zakłada całkowitą nielegalność. A przecież nawet policja przyznaje, że pobieranie nielicencjonowanych materiałów z sieci nie jest nielegalne – nielegalne jest dopiero udostępnianie.

Tak naprawdę dopóki ktoś nie zgłosi Google’owi, że ten i ten link prowadzi do treści, do których ma się prawa i zostały one rozpowszechnione bez zgody właściciela, Google indeksuje. Bo od tego jest. Wytwórnie i właściciele praw dostają za to narzędzia do zgłaszania takich odnośników, co jednak czasami prowadzi do nadużyć.

Wyszukiwarka Google spotyka się jednak ze sporą krytyką jako miejsce promujące piratów.

Zrzut ekranu z 2013-10-12 18:42:17

W przypadku wielu tytułów książek wyniki wyszukiwania zdominowane są przez linki do Chomikuj.pl. Sklepy sprzedające licencjonowane kopie nie są tak dobrze pozycjonowane, więc czasem lądują na piątym, czasem na dziesiątym miejscu, a czasem nawet na kolejnej stronie.

Zabawne jest jednak to, że Chomikuj.pl jakiś czas temu rozpoczęło niezłą krucjatę przeciw piratom książkowym. Znaczna część e-booków to tylko darmowe fragmenty udostępnione przez wydawców z linkami do księgarni. Tak więc gros linków do chomikowego chaosu jest bezsensownym kluczeniem dookoła.

Jednak interesuje mnie co innego – czy Google robi źle tak wysoko indeksując Chomikuj? Podstawowym zarzutem jest promocja piractwa. Po drugie, ostatnim problemem jest też właśnie wysokie pozycjonowanie linków, które de facto nie zawierają wyszukiwanego materiału.

Na pierwszy argument łatwo odpowiedzieć screenshotem z autopodpowiedzi Google:

achaja pilipiuk

Żadne zapytanie wśród tych, które Google określa jako najpopularniejsze, nie zawiera nazwy sklepu. Za to Chomikuj pojawia się dosyć często…

Pytanie więc nie powinno brzmieć, czy Google promuje piractwo, a czy Google powinien manipulować wynikami wyszukiwania w imieniu etyki i moralności?

Bo wysokie pozycjonowanie Chomikuj wynika z tego, że to linków do Chomikuj szukają użytkownicy! Google jako usługodawca daje im to, czego szukają, bo Google to firma usługowa.

Choć osobiście popieram sprzedaż licencjonowanych materiałów jak mogę, kupuję, namawiam do kupowania, to nie mogę zgodzić się z twierdzeniem, że Google powinien obniżyć w rankingu Chomikuj w imię tępienia piractwa. Oznaczałoby to nic innego, jak fakt, iż Google ma prawo ingerować w wyniki wyszukiwania w imię jakichś wyimaginowanych wartości moralnych, na dodatek w aktywnościach wcale nie zakazanych przez prawo.

Google’owi i tak dostaje się już za to, że faworyzuje w wyszukiwarce swoje własne usługi i produkty. Przyznając mu mandat na obronę moralności damy Google’owi wolną rękę cenzurowania i zakrzywiania obrazu internetu na niespotykaną skalę.

Użytkownicy chcą Chomika. To więc dostają. Osoby takie jak ja i pewnie część z Was, szukające w ten sposób linków do sklepów w pełni licencjonowanych, są w mniejszości.

Problem drugi, czyli wysokie pozycjonowanie stron, które nie do końca zawierają poszukiwane treści, wynika niejako z rozwiązania problemu pierwszego. Chomikuj nie oferuje pełnych książek i to powinno obniżać pozycję strony w wyszukiwarce, ale to Chomikuj szukają użytkownicy.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement