Dzień, w którym skopiujemy duszę

Felieton/Nauka 11.10.2013
Dzień, w którym skopiujemy duszę

Z małym przerażeniem czytam o projekcie, który ma odtworzyć działanie ludzkiego mózgu, ale za pomocą komputerów. Czytam dyskusje, czy naukowcy będą w stanie stworzyć kiedykolwiek cyfrowego człowieka, czy może nigdy nie będą zdolni i w cichości ducha mam nadzieję, że nigdy im się nie uda. Że nigdy nie rozbiorą nas ludzi na abstrakcyjne cząsteczki, nie zakują nas w zerojedynki i nie stworzą wirtualnej kopii człowieka.

To znaczyłoby, że wszystko na nic. Okazalibyśmy się prości i przeciętni nawet przed nami samymi. Padłby mit, że jesteśmy czymś więcej, niż workiem na mięcho. Wspaniałym, ale wciąż do bólu przyziemnym.

Że pojawiająca się praktycznie w każdej kulturze i religii dusza nie istnieje.

Naukowcy po naukowemu od dawien dawna szukają tego czegoś, wyjątkowego zbioru cech, elementów, które odróżniają człowieka od zwierzęcia. Samoświadomość, zdolność przewidywania konsekwencji, wyprostowana postawa, nagość, wyjątkowe w świecie zwierząt dłonie, rozum, racjonalne, logiczne i abstrakcyjne myślenie, mowa, dążenie do odpowiedzi o celowość bytu – to tylko część z różnic. Bardziej duchowe osoby mówią o duszy – o czymś, co powoduje, że oprócz przetrwania dbamy też o inne rzeczy. Że potrzebujemy stabilizacji, mamy moralność i sumienie, dostrzegamy piękno i do niego dążymy.

Nad duszą lub jej brakiem zastanawiali się wielcy – Arystoteles, Platon, Pitagoras, Kartezjusz, Shopenhauer czy Freud. Psychologia za to zamiast duszy używa pojęcia „osobowość”. Dualizm naszej natury jest wciąż zagadką. Możliwe, że wziął się, jak twierdzi Richard Dawkins, z samego faktu uzyskania przez człowieka świadomości przez ewolucję i jest tylko wrażeniem oddzielenia umysłu od ciała, że to tak naprawdę jedno i to samo.

My ludzie uwielbiamy szukać różnic między człowiekiem a zwierzęciem. Lubimy udowadniać sobie samym wyższość nad zwierzętami, jakbyśmy byli niepewni tej swojej ludzkości. Jakbyśmy w środku gdzieś bali się, że nie mamy duszy, że nasze ciała i zdolność myślenia wcale nie są takie wspaniałe.

Próbujemy więc stworzyć sztucznego człowieka, odtworzyć to, co podobno czyni nas takimi unikalnymi w skali natury za pomocą krzemowych cudeniek, komputerów i oprogramowania.

Bo jeśli ten wyjątkowy człowiek stworzy sztuczną kopię zachowującą wyjątkowość, to będzie oznaczało, że jest bardziej zdolny, niż nawet przypuszczaliśmy.

Ale ten sam człowiek zapędza się w swoich pragnieniach nie widząc, że jeśli uda mu się stworzyć kopię siebie, zabije jednocześnie to, co w człowieku tak wspaniałe. Duszę, osobowość, pierwiastek świetlisty, atman, tchnienie, nephesh, ja czy jak chcemy nazywać sobie nasze wnętrze.

A może to istnieje? Może właśnie dlatego nigdy nie uda się stworzyć kopii człowieka?

Przypomnijcie sobie ostatni raz, gdy patrzyliście w oczy ukochanej osoby. Albo gdy podziwialiście wschód słońca, mając wrażenie, że moglibyście tu, w tej właśnie chwili, pozostać na zawsze. Gdy obejrzeliście w czymś towarzystwie film, który wywołał w was całkowicie inne odczucia. Gdy słuchaliście wspaniałej, wpędzającej w mocny nastrój muzyki. Gdy czuliście się źle i potem dopiero dotarło do was, że to dlatego, iż zrobiliście dziś komuś krzywdę.

Znacie spór o to, czy psychologia i jej pokrewne zasługują na miano nauki i stawiania na równi z naukami ścisłymi? Ta wątpliwość nie bierze się znikąd. Psychologia, pedagogika i inne podobne to nauki empiryczne oparte na rozumowaniu indukcyjnym, czyli takim, które przechodzi od ogółu do szczegółu, od wniosków do przesłanek nie gwarantując nigdy powtarzalności i takich samych rezultatów. To trochę jak błądzenie we mgle, bo polega na uczeniu się powiązania często niepewnych i niesprawdzonych faktów i ciągów zjawisk.

Ale nauki empiryczne właśnie dają nadzieję, że nie uda się, przynajmniej nie teraz, nie za 50 i nie za 200 lat stworzyć sztucznego, cyfrowego człowieka. Nie uda się odtworzyć nieprzewidywalności ludzkiej, uczuć, emocji i wszystkich detali, które czynią nas tak bardzo ludzkimi, skoro ich nie rozumiemy i poruszamy się wciąż mocno na oślep.

Może uda się symulować działanie ludzkiego mózgu. Może mózg ten będzie w jakiejś części działał tak, jak działają nasze mózgi – będzie potrafił analizować, gromadzić, sysematyzować wiedzę. Nie wierzę jednak, że uda się skopiować duszę, która pewnie nie istnieje.

Nie chcę w to wierzyć i nie chcę doczekać tego momentu.

Zdjęcie Man with conceptual spiritual body art pochodzi z serwisu Shutterstock

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement