Alternatywne przeglądarki dla Windows 8? Jest gorzej niż za czasów Windows 95

Felieton/Technologie 21.09.2013
Alternatywne przeglądarki dla Windows 8? Jest gorzej niż za czasów Windows 95

Swego czasu konkurowanie z Internet Explorerem było mocno utrudnione, a Microsoft oberwał za to mocno po głowie. Jak jest w dzisiejszych czasach? Zaczyna być bardzo… podobnie.

Wiele lat temu Microsoft tak bardzo rozzłościł urzędników, że ci byli o krok od podzielania giganta na dwie mniejsze firmy. Bill Gates cudem tego uniknął, ale efektem ubocznym całej awantury jest paskudny wizerunek jego firmy. Podły, wredny monopolista – tak Microsoft do dziś jest postrzegany.

Wszystko z powodu mniej lub bardziej nieuczciwych praktyk dotyczących eliminowania przeglądarkowej konkurencji na rynku. Microsoft nie tylko ściśle zintegrował Windows z Internet Explorerem, ale wręcz płacił swoim partnerom, by ci ignorowali konkurencję.

Te czasy mamy jednak już za sobą.

Windows po instalacji wręcz natrętnie każe nam wybrać ulubioną przeglądarkę internetową, a na Pulpicie możemy instalować co tylko chcemy i działa to wybornie (przynajmniej jeżeli przeglądarka jest przyzwoitej jakości).

Windows 8 to jednak nowe czasy. Pulpit jest tylko jednym z elementów systemu. Środowiskiem roboczym, dedykowanym poważniejszej pracy. Oprócz tego mamy jeszcze środowisko Modern UI, które jest preferowanym miejscem do tak zwanej konsumpcji treści.

Jeżeli chodzi o przeglądarkę internetową, mamy nadal, rzecz jasna, Internet Explorera. I trzeba przyznać, że nie jest to już tak kiepski wybór jak kiedyś. Korzystając z mojego komputera w trybie tabletu wręcz nie chcę patrzeć w kierunku konkurencji, bo Internet Explorer 10 jest tak dobry. Nie znam lepszej „dotykowej” przeglądarki. IE nie jest jednak pozbawiony wad. Co więc z tą konkurencją?

Tu problem zaczyna być złożony.

Windows 8, tak jak poprzednia wersja tego systemu, po instalacji domaga się wyboru domyślnej przeglądarki, proponując kilka alternatyw. Problemem są owe alternatywy. Nie dość, że są ułomne (uzasadnię za chwilę), to jeszcze sam Microsoft nieco utrudnia mi z nich korzystanie. Od tego drugiego chcę zacząć.

Jak już wspomniałem, preferuję w trybie dotykowym Internet Explorera. Jednak jeden z CMS-ów jednej z redakcji, z którą współpracuję, nie jest kompatybilny z Internet Explorerem (tak konkretniej: nie działa edytor TinyMCE, który jest niezbędny mi do pracy). CMS jest zoptymalizowany pod Firefoxa. Powiedzmy, że siedzę na kanapie i zauważyłem literówkę w swoim tekście. Chcę skorzystać z Firefoxa i… jestem zmuszany do uruchomienia go w wersji klasycznej, na Pulpicie. Dlaczego? Z bliżej niezrozumiałych dla mnie przyczyn (które Microsoft, przykro mi to stwierdzić, dość bełkotliwie uzasadniał) tylko jedna przeglądarka może być uruchamiana w trybie Modern UI. Ta domyślna. Innymi słowy, w momencie w którym zdecyduję, że Firefox ma być domyślną przeglądarką systemową, nie uruchomię już Internet Explorera w trybie Modern UI. Jeżeli domyślną przeglądarką będzie Chrome, to tylko on „odpali się” w trybie dotykowym. Firefox i IE tylko na Pulpicie. Nie muszę tłumaczyć, że oczywiście nie zmieniam domyślnych ustawień systemowych za każdym razem, tylko biorę do ręki rysik i „walczę”. Po co, na co, dlaczego? Nie wiem.

Drugi problem to producenci samych przeglądarek.

A ci się, delikatnie rzecz ujmując, nie spieszą. Właściwie jedyne przeglądarki internetowe od liderów rynku, które mają wersje pod Modern UI, zostały już wymienione w tej notce. Internet Explorer, Firefox i Chrome. W mojej subiektywnej ocenie to i tak nieźle, bo według mnie to trzy najlepsze browsery na rynku. Miło by było jednak mieć większy wybór. Windows 8 owszem, miał bardzo powolny start, ale ma już dziesiątki milionów aktywnych użytkowników. Warto się nimi w końcu zainteresować.

internet-explorer-10

Na dodatek zarówno Firefox, jak i Chrome, są w trybie Modern UI… koszmarne. Firefox jest jeszcze, najzwyczajniej w świecie, niegotowy (po roku prac) a jego wyjście z fazy beta planowane jest na koniec stycznia. Z kolei Chrome, owszem, ma wersję Modern UI, która działa bardzo sprawnie i która… niczym się nie różni od wersji pulpitowej, więc obsługiwanie go za pomocą palca to niezła gra zręcznościowa, tylko że szybko się nudzi i zaczyna irytować.

Internet Explorer 10 jest najlepszą dotykową przeglądarką pod Windows. Niekoniecznie dlatego, że jest taki wspaniały (aczkolwiek czasy „hejtowania” IE powinny już zdecydowanie minąć). A dlatego, że znowu nie ma dla niego sensownych alternatyw.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement