Szef kuchni poleca: Zielone Jabłko na Oknie

Blog Forum 01.09.2013
Szef kuchni poleca: Zielone Jabłko na Oknie

Ostatnimi czasy spora część moich znajomych i rodziny zaczęła przenosić numery z ofert pre-paid na abonament. Zrozumiały postęp, zwłaszcza jeżeli weźmiemy pod uwagę fakt, że oferty na abonament są kilkakrotnie lepsze niż lata temu. Drugim czynnikiem, który kusi do zmiany oferty jest chęć posiadania smartfona. Tutaj zaczynają się poważne problemy.

Nigdy nie pracowałem w żadnym salonie operatora sieci komórkowej. Nigdy też nie robiłem w komisie. Jednak fakt, że przez moje ręce przewinęła się masa telefonów oraz to że lubię ten temat i znam się lepiej od nich, sprawia że traktują mnie jako osobistego doradcę. Wybrać odpowiednią ofertę dla konkretnej osoby jest banalnie proste – kilka podstawowych pytań, ile dzwonimy czy piszemy smsy i korzystamy z internetu oraz gdzie są nasi znajomi, wystarczy aby dobrać odpowiednią. Schody zaczynają się gdy pada pytanie: jaki telefon wybrać?

Przynajmniej nie chodzi o samą specyfikacje. Umówmy się – spora część z tej grupy nie będzie wykorzystywała wszystkich możliwości jakie dają obecne smartfony. Problem, który mam to system operacyjny na którym telefon ma pracować.

Windows Phone

Weźmy na pierwszy rzut bardziej popularny w polsce Windows Phone. System z innej beczki, w ogóle niepodobny do iOSa czy Androida. Nie jest tak otwarty i niby nie ma problemów z fragmentacją jednak dla osoby, która z klasycznego telefonu przechodzi na dotyk jest spory problem z połapaniem się o co chodzi. Ba, nawet dla mnie z początku był to problem. Nauczony na podstawie systemu od Apple oraz tego od Google, że mamy pulpit na starcie – było mi ciężko ogarnąć sam system. Drugim problemem dla mnie i części znajomych, był brak guzika odpowiadającego za uruchomienie menu. Mimo wszystko system zyskuje przy dłuższym używaniu i może to właśnie sprawia, że jest tak popularny w kraju nad Wisłą. Będąc szczery: system jest jak jego starszy brat – Windows. Musimy się go nauczyć i nie mamy co liczyć na intuicję, bo nie minie miesiąc i będziemy potrzebować pomocy serwisu. Chciałbym obalić także mit o tym, że system na mid-endach (nie mówiąc już o low) się nie wiesza jak Android. Może nie jest to tak częste i widoczne ale już dwóch moich znajomych zdecydowało nie brać więcej telefonu z tym systemem. Niektórzy z Was mają podobne wrażenia, prawda?

iOS

System od Apple to mój faworyt. Jest banalny w obsłudze, nie da się za dużo w nim mieszać i zmieniać ale to nie przeszkadza. Ma za to sporą zaletę: dla laika, który pierwszy raz zapoznaje się z dotytkowymi systemami nie jest trudny, a co najważniejsze nie wywoła furii gdy zacznie co chwilę łapać zwiechy. Jednak jest jedna wada, która okazuje się nie do przejścia: cena. Jak tylko wspominam cenę telefonu albo wysokość abonamentu na ten telefon, reakcja jest zawsze ta sama – odmowa. Dlatego z niecierpliwością czekam na iPhone’a dla mas, może to on spowoduje że moi znajomi chętniej sięgną po ten system? Czytając statystyki na temat systemów operacyjnych smartfonów w polsce, nie dziwi mnie jego ostatnie miejsce wśród wielkiej trójki.

Android

Z tym systemem wydawałoby się, że nie powinno być problemów. Jest na prawie każdej słuchawce dodawanej do oferty. Jest tak jak iOS intuicyjny w obsłudze – dałem go osobie, która dotychczas miała tylko klasyczne telefony bezdotykowe i nie było problemów. „Dzwoni się tutaj na tej ikonce słuchawki? Tak. Piszę się smsy tutaj na tej żółtej kopercie? Tak”. Tyle zazwyczaj potrzeba osobie aby później dała sobie radę sama z obsługą systemu. Tak odrazu uprzedze – iOS ma tak samo. Jednak jeżeli chodzi o płynność działania i częstotliwość zawiasów, pozostawia to wiele do życzenia. Kiedyś któryś z redaktorów Spider’s Web napisał, że Android potrzebuje 2gb pamięci ram aby problem nie występował – przyznaje, jest to prawda. Gdy pytają się mnie po kilku tygodniach o rozwiązanie problemu częstych zawiasów, odpowiadam: TTM – ten typ tak ma. Nie oszukujmy się, Android z 2gb pamięci to również nie lada wydatek.

Oczywiście mamy jeszcze możliwość skorzystać z bardzo niszowych systemów jak FirefoxOS czy BB10, które nie są popularne ani wśród operatorów ani samych znajomych. Ten pierwszy jest w trakcie rozwoju i dopiero raczkuje i mówiąc kolokwialnie – robi w pileuchy. Drugi natomiast zachwycił specjalistów ale umiera wraz ze swoją firmą. Aż chciałoby się powiedzieć #jakżyć? Oczywiście większa część moich znajomych wybiera mid-endy z Androidem na pokładzie, kilku wybrało Windows Phone i sławne Lumie, a na iOSa i iPhone’a nie zdecydował się nikt. Chciałbym doradzić każdemu jak najlepiej ale tutaj jest też tak, że do każdego pasuje inny system, a wiadomo, że o gustach się nie dyskutuje.

Jest to swego rodzaju fenomen, bo system który najlepiej nadaje się na zaczęcie przygody z smartfonami jest za drogi. My znany ten system i tą firmę i wiemy czemu to tyle kosztuje ale osoby z mojego otoczenia nie koniecznie. Z kolei popularne w ofertach lumie to low-endy, które nie są ani szybkie ani łatwe na start. Szybko możemy się do nich zrazić. Podobnie jest również z zielonym robotem, w abonamentach za 1zł nie dostaniemy 2gb pamięci ram i zaczną się problemy z płynnością działania. Czasami żałuję, że to ja właśnie jestem wybierany jako doradca. Założe się, że część z Was też kiedyś miała taki sam problem z doradzeniem najlepszego telefonu.

Tylko co Wy byście zrobili na moim miejscu? Macie swój złoty środek

Tagi: ,

Dołącz do dyskusji

Advertisement