Samsung jest dumny ze 100 milionów użytkowników ChatOn, a ja się z tego śmieję

Felieton/Technologie 30.09.2013
Samsung jest dumny ze 100 milionów użytkowników ChatOn, a ja się z tego śmieję

Ilu użytkowników potrzeba, aby komunikator był przydatny i mógł działać jako główny sposób kontaktowania się ze znajomymi? Milion? Sto milionów? A może nie o liczbę zarejestrowanych użytkowników tu chodzi?

Dzisiaj Samsung ma małe święto.

Firma ogłosiła, że z komunikatora CzatOn korzysta 100 milionów osób. Chociaż korzysta to za duże słowo. Komunikator Koreańczyków posiada tyle zarejestrowanych użytkowników, co bez wątpienia przekłada się na znacznie niższą liczbę osób, które aktywnie z niego korzystają jako głównego, dodatkowego lub też okazjonalnego kanału komunikacji.

Swego czasu dałem aplikacji tej szansę. Zainstalowałem ją i… nic. Nikt do mnie nie pisał. Po czasie zmusiłem kilku znajomych do korzystania z ChatOn. W końcu wszyscy mieliśmy Samsungi lub inne smartfony z Androidem, zatem używanie tego programu było w jakiś sposób uzasadnione.

Niestety życie zweryfikowało ChatOn i po kilku tygodniach korzystałem z niego wraz z dwoma znajomymi, aby po czasie dać sobie spokój i przesiąść się na coś bardziej cywilizowanego. Zgodnie wybraliśmy Facebook Messengera.

Okazało się, że używanie aplikacji, którą zainstalowała garstka znajomych mija się z celem. Komunikator musi być nie tylko dobry i miltiplatformowy. Koniecznym aspektem jest to, aby był popularny. Trzymanie w smartfonie kilku lub kilkunastu aplikacji o tej samej funkcjonalności mija się z celem i jest nieekonomiczne patrząc z bateryjnego punktu widzenia.

Po dzisiejszej publikacji statystyk ChatOn, który jest ponoć bardzo popularny w Indiach, Chinach i Stanach Zjednoczonych, w mediach społecznościowych zauważyć dało się ponowne zainteresowanie tym produktem. Kilku geeków zaczęło rozmawiać o ChatOnie. Pomyślałem, że warto zainstalować program ponownie i dać mu szansę. Znalazłem tam zaledwie kilka kontaktów. Dokładnie dziesięć sztuk. Z czego wiem, że przynajmniej pięć z nich jest całkowicie nieaktualnych, gdyż dobrze znam użytkowników i pamiętam, że testowali program w czasie gdy posiadali Samsungi. A to było dawno, dawno temu.

SGS4, Samsung Hub

Z ciekawości zajrzałem również do WhatsAppa. Tam sytuacja wygląda znacznie lepiej. Mam około trzydziestu kontaktów, ale z większością nigdy nie rozmawiałem. Jedynie z kilkoma użytkownikami jestem w sporadycznym lub też ciągłym kontakcie. Gdy skończy mi się darmowy okres korzystania z usługi (pierwszy rok), to zapewne nie opłacę kolejnego. Mimo tego, że kosztuje to bodajże dolara. Nie widzę najmniejszej potrzeby posiadania tego programu. Odinstaluje i będę się cieszył z dłużej działającego smartfona na jednym ładowaniu akumulatora.

Wszyscy znajomi są i tak na Skypie i Facebooku.

To są dwa komunikatory, z których korzystam intensywnie. Facebook Messenger to numer jeden do utrzymywania kontaktu ze znajomymi, zarówno na komputerze jak i smartfonie. Uzupełnieniem tego rozwiązania jest Skype, w którym cenię sobie dobra jakość wideo rozmów oraz głosowych połączeń konferencyjnych.

Poza tym korzystam jeszcze tylko z Hangoutów Google’a. Jednak do dzisiaj noszę żałobę po Google Talku. Był to prosty i genialny komunikator, z którego chętnie korzystałem. Niestety po niedawnym rebrandingu wszyscy znajomi uciekli na Facebooka. Sam wracam do Hangoutów tylko wtedy, gdy Facebook ma problemy techniczne.

I tak się zastanawiam…

Po co niektóre firmy na siłę próbują nas uszczęśliwić. Taki Samsung lub BlackBerry wpychają nam swoje komunikatory, w czasach, gdy wszyscy mamy już wypracowany jakieś własne metody, przyzwyczajenia i ulubione formy kontaktu.

ChatOn nie wyróżnia się NICZYM na tle konkurencji. Jaki jest zatem powód, dla którego miałbym zacząć korzystać właśnie z tego rozwiązania?

blackberry q10

BlackBerry też (tradycyjnie już) przespało swoją szansę. W czasach gdy BBM miał atut darmowej formy kontaktu, było trzeba atakować inne platformy. Firma próbuje zrobić to teraz. Niestety nie dość, że robi to nieudolnie to nie będzie w stanie pozyskać znaczącej grupy odbiorców, tak aby BBM był fenomenem na miarę Gmaila czy czata z Facebooka. Firma przespała odpowiedni moment i jej obecne działania można porównać do spuszczania pieniędzy w toalecie.

WhatsApp jakoś się trzyma. A to dlatego, ze był pierwszy z multiplatformowością. Firma miała pomysł na siebie i dzięki temu w momencie, gdy Samsung świętuje 100 mln zarejestrowanych użytkowników, może pochwalić się 300 mln… aktywnych rozmówców.

Obawiam się, że starania Samsunga, BlackBerry spełzną na niczym.

Rynek jest już dobrze obstawiony, przez prawdziwych gigantów, a nowe produkty muszą się czymś wyróżniać, aby mogły odnieść sukces. Na sprzedawanie kopiowanych pomysłów jest już teraz za późno. Nawet gdy jest się producentem, który sprzedaje najwięcej smartfonów na świecie.

Gdy patrzę na liczbę sprzedawanych urządzeń z samej rodziny Galaxy, które mają preinstalowanego ChatOna i porównuję to ze 100 mln zarejestrowanych użytkowników, to na mojej twarzy rysuje się szyderczy uśmiech.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement