Czy chciałbyś pracować dla NSA? To pytanie zadano… hakerom

Felieton/Technologie 07.08.2013
Czy chciałbyś pracować dla NSA? To pytanie zadano… hakerom

O NSA mówi się ostatnimi czasy używając wszystkich możliwych określeń przeciwnych do superlatyw. Z drugiej jednak strony, przynajmniej teoretycznie, to wymarzona praca dla osoby kochającej analizować dane…

Ostatnie tygodnie upłynęły pod znakiem wielkich skandali jeżeli chodzi o ochronę prywatności internautów. PRISM, XKeyScore a przede wszystkim oskarżenia Edwarda Snowdena to rzeczy, od których włos jeży się na karku. Ze strachu.

Internet bowiem stał się częścią życia większości z nas. Służy do zdobywania wiedzy i do pracy. Służy nam do rozrywki, zabawy, gier. Dzięki niemu porozumiewamy się zarówno ze współpracownikami, jak i ukochanymi przez nas osobami. To wszechobecne narzędzie, bez którego w dzisiejszych czasach jest, tak po prostu, trudniej.

Nagle okazuje się, że wszystko, co w nim robimy, jest monitorowane. Zakładając, że Edward Snowden mówił prawdę, to każdy twój list, każda wiadomość wysłana przez komunikator internetowy, każdy twój prywatny dokument służbowy, to wszystko, jeżeli tylko jest zapewniane przez największych usługodawców internetowych, jest dostępne dla amerykańskiej bezpieki. W każdej chwili agent może mieć wgląd do twoich prywatnych danych.

To przerażająca wizja, ale, włączając na chwilę chłodną ocenę, to też niesamowite dzieło nowoczesnej techniki. System lub systemy, które są w stanie monitorować niezliczoną ilość terabajtów danych, analizować je, a następnie przekazywać technikowi interesujące go dane, to coś, co budzi nie tylko grozę, ale i podziw. To prawdziwy raj dla hakerów.

Dlatego owym hakerom zadano bardzo ciekawe pytanie. Podczas 21. konferencji Def Con, pytano ich wprost, czy zgodziliby się pracować dla NSA. To nie jest głupie pytanie. To elitarny urząd, gwarantujący wysokie zarobki, udaną karierę i to, co kręci pasjonatów najbardziej, czyli dostęp do najnowszych zdobyczy techniki.

Większość ankietowanych odpowiadała instynktownie „do licha, oczywiście, że nie!”. Niektórzy jednak podeszli do sprawy nieco mniej emocjonalnie i stwierdzili, że… chętnie podjęliby się tego wyzwania. Niektórzy dodawali, chyba się nieco usprawiedliwiając, że próbowaliby zmienić ten urząd od środka. Mitch Stolz z Electronic Frontier Foundation wyraził wręcz nadzieję, że osoby tam pracujące mają sumienie i wiedzą, co jest etycznie niedopuszczalne. Kilka osób było bardziej bezceremonialnych. Jeden z hakerów przyznał, że już stara się o pracę tam, bo „kocha kryptograficzne analizy i systemy Big Data”. Niektórzy argumentowali, że czasem trzeba sobie pobrudzić ręce, by chronić obywateli.

Reakcje entuzjastów są fascynujące. Niewątpliwie, w NSA pracują wysoko wykwalifikowani specjaliści, a nie Złe Cyborgi, które chcą przejąć kontrolę nad światem. I tych specjalistów, jak widać, brakować rządowi amerykańskiemu nie będzie. Ani jakiemukolwiek innemu. Mnie jednak przeraża co innego.

Ja mam jeden cel w życiu, znalazłem chyba jego sens. Chcę móc, tuż przed śmiercią, spojrzeć się w lustro i powiedzieć „stary, byłeś bardzo spoko typem”. Oczywiście to, czy mi to wychodzi, to zupełnie osobna kwestia, ale się staram. Nie jestem stuprocentowo przekonany do zeznań Snowdena, ale niewątpliwie należy je brać pod uwagę. I właśnie dlatego nie chciałbym pracować w NSA. Nie chciałbym ryzykować bycia częścią czegoś, co w tak oczywisty sposób godzi w wartości naszej cywilizacji. Jasne, pewnie bym był bogaty i miał fajne zabawki do swojej dyspozycji. Ale to nie jest jedyna droga. To nie jest tego warte.

Kiedyś hakerzy mieli coś w rodzaju swojego kodeksu. Coraz częściej jednak hakerem nazywa się specjalistę ds. cyfrowego bezpieczeństwa, który wykorzysta swoją pasję i wiedzę w celu osiągnięcia wyłącznie własnych korzyści. To smutne patrzeć, jak kolejne wartości umierają…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Ilustracja Eye viewing digital information represented by ones and zeros pochodzi z serwisu Shutterstock

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement