Polski Internet nie zapomniał o Powstaniu Warszawskim

News/Social media 07.08.2013
Polski Internet nie zapomniał o Powstaniu Warszawskim

Spontaniczne akcje, pamiątkowe filmiki, autorskie galerie zdjęć i wiele, wiele więcej. Krzepiący widok dla Warszawiaka. Internecie: dziękuję! Raz jeszcze poczułem się dumny z miasta, w którym mieszkam.

Historycy i politolodzy spierają się, czy Powstanie Warszawskie było słuszne, czy też nie. Jednak nawet najwięksi krytycy, którzy przy okazji nie są ćwierćmózgami, przyznają jedno: „cześć i chwała bohaterom!”. Bo z perspektywy czasu, to się najbardziej liczy. Nie rozpamiętywanie, czy Powstanie było sukcesem, czy też porażką, a oddanie pokłonu ludziom, którzy byli gotowi oddać swoje życia za ich najukochańsze na świecie miasto. Za ich dom.

Jak co roku, odbyły się uroczystości, Ważni Ludzie mieli swoje przemowy, a Warszawiacy oglądali w telewizji transmisję z obchodów. Na tym jednak się nie skończyło. Internet mnie nie tylko nie rozczarował, ale też niesamowicie zaskoczył.

źródło: instagram.com/warsaw1944
źródło: instagram.com/warsaw1944

Najpierw wielką przyjemność sprawił mi Krystian „MacKozer” Kozerawski, który w zeszłym roku przewodził akcji umieszczania archiwalnych zdjęć z tamtego okresu na Instagramie, a w tym roku przeprowadził podobną akcję, tyle że na Pintereście, a także na wyżej wspomnianym Instagramie. Obserwowane przeze mnie osoby na Facebooku i Twitterze umieszczały sporo ciekawych materiałów, przemyśleń, lub po prostu składały hołd bohaterom.

Zapytałem Krystiana o to skąd wziął się pomysł na taką cyfrową formę upamiętnienia Powstania Warszawskiego oraz o to jak internauci przyjęli zeszłoroczną oraz obecną akcję.

Połowa mojej rodziny mieszkała w Warszawie do upadku Powstania i brała w nim czynny udział, od małego więc nasiąkałem opowieściami na ten temat. W domach moich babć pełno było albumów o przedwojennej Warszawie, Powstaniu, a także tych prezentujących to, co z tego miasta zostało. Będąc rodowitym łodzianinem rosłem więc w atmosferze pewnego kultu przedwojennej Warszawy i Powstania właśnie (to, co powstało na gruzach nie specjalnie mi się podoba).

Na całą akcję zdecydowałem się z kilku powodów. Przede wszystkim podczas moich zagranicznych podróży zauważyłem, że na Zachodzie – jeśli już w ogóle ktoś wie o jakimś powstaniu w Warszawie – to przede wszystkim jest to Powstanie w Getcie. Zdecydowanie mniej osób wie cokolwiek o tym, co działo się w Warszawie w sierpniu i wrześniu 1944 roku. Mam też wrażenie, że mamy problem ze „sprzedaniem” naszej własnej tragicznej i pięknej zarazem historii innym narodom. Powstanie Warszawskie jest akurat takim wydarzeniem i zjawiskiem, o którym powinniśmy trąbić nie tylko w Polsce, ale i za granicą. Tymczasem mówi się o tym przede wszystkim u nas w kraju.

Oczekiwałem, że odpowiednie instytucje wykorzystają różne kanały mediów społecznościowych, aby dotrzeć do jak największej grupy osób z informacjami o Powstaniu Warszawskim. Okazało się, że nikt się tym nie zainteresował, dlatego wziąłem się za to sam. W roku ubiegłym był to tylko Instagram, w tym jest to także Pinterest, w którym łatwo można przypinać fotografie na swoich własnych tablicach.

Akcja spotkała się ogólnie z dobrym przyjęciem choć do jej sukcesu jeszcze długa droga. Mam wrażenie, że wielu użytkowników albo nie czuje całej idei, albo zwyczajnie nie chce im się stuknąć w ekran swojego smartfona, o co oczywiście nie mogę mieć do nich pretensji. Wydaje mi się, że dochodzi do tego pewien aspekt zawiści: „znowu MacKozer lansuje się na Powstanie Warszawskie”. Tymczasem akcja na Instagram prowadzona jest z konta warsaw1944, a mi zależy przede wszystkim na tym, by któreś ze zdjęć trafiło do grona popularnych i by o Powstaniu dowiedziała się jak największa grupa osób. Oni nie będą wiedzieli, kto to jest MacKozer.

Niezależnie od tego, z jakim odzewem spotka się cała akcja, ja nie zamierzam z niej rezygnować. Kropla drąży skałę. Na przyszły rok mam już kilka pomysłów, które może uda mi się zrealizować przy współpracy samego miasta Warszawy, a przynajmniej w większym gronie. – Krystian „MacKozer” Kozerawski

Postanowiłem, że poszukam więcej danych na ten temat. Czy to tylko moi znajomi są tacy ogarnięci? Na szczęście nie. Agencja K2 przygotowała ciekawą infografikę, podsumowującą dzień 1 sierpnia w polskich mediach społecznościowych. Zobaczcie sami:

k2social_powstanie_warszawskie_w_mediach_spolecznosciowych

Dziękuję. Od siebie dodam jeszcze najpiękniejszy film na YouTube, który pewnie większość z Was zna. Kto nie zna, niech założy słuchawki, włączy ekran i obejrzy. Zrozumie wtedy, czemu kocham moje miasto…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Zdjęcie Warsaw Uprising Monument by Night pochodzi z serwisu Shutterstock.
Współpraca: Mateusz Nowak

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement