Prawdziwy pirat przegląda pirackie strony tylko za pomocą… pirackiej przeglądarki

News/Technologie 12.08.2013
Prawdziwy pirat przegląda pirackie strony tylko za pomocą… pirackiej przeglądarki

Korsarze z zatoki piratów świętują dziesięciolecie swojej działalności. Z tej okazji nie wylewają za kołnierz rumu, a na dodatek wypuszczają na rynek swoją własną, piracką przeglądarkę.

W internecie nagonka na piratów twa w najlepsze. Organizacje, urzędnicy i wielcy tego świata ostrzą sobie zęby na przedstawicieli piratów oraz osób odpowiedzialnych za sieć TOR. Mimo tego Ci bawią się w najlepsze.

Ostatnio sieć TOR przeżywała gorsze chwile. Było to związane z aresztowaniem założyciela Freedom Hosting. Są to najpopularniejsze serwery hostingowe w sieci TOR, które utrzymują wiele stron pedofilskich. Właściciel został aresztowany, a strony zniknęły z sieci. Poza stronami z pedofilią ucierpiał niestety popularny serwis pocztowy Tormail. Mimo tego sytuacja stabilizuje się i sieć TOR najprawdopodobniej przetrwa ten cios.

Twórcy The Pirate Bay przez dziesięć lat swojej działalności również odpierali wiele ataków. Sami też nie pozostawali bierni i gdy tylko dało się wbić szpilę w tyłek przedstawicielom systemu, z którym walczą, robili to z nieodpartą przyjemnością.

piratebrowser

Świętując pierwszą dekadę w sieci, piraci przygotowali niespodziankę dla fanów torrentów. Jest nią przeglądarka internetowa PirateBrowser, którą stworzono na bazie Firefoksa. Przeglądarka ta ma zapewnić użytkownikom dostęp do stron z torrentami nawet wtedy, gdyby te zniknęłyby z Sieci. Oprócz zapisanych zakładek do The Pirate Bay, KickassTorrents, Bitsnoop, itp. dodano również adresy dla stron Sieci TOR, czyli te kończące się na “.onion”. Twórcy PirateBrowser ostrzegają, że przeglądarka jedynie ułatwia dostęp do stron z torrentami, gdyby takowe zostały zablokowanie. Nie gwarantując przy tym anonimowego ich przeglądania.

Projekt jest dopiero w początkowej fazie rozwoju. Wersja “0.6b” (dla systemu Windows)  pokazuje, że mamy do czynienia z jeszcze nieskończonym, finalnym wydaniem produktu. Niemniej jednak widać, że korsarze z pirackiej zatoki patrzą daleko w przyszłość. Tworzą narzędzie do przeglądania pirackich stron, które sprawdzi się wtedy, gdy te zaczną masowo znikać z sieci.

pirate browser

Są już kraje, które ostro walczą z torrentami, niemniej jednak dostęp do nich jest cały czas możliwy czy to przez TOR lub serwery proxy. I to się raczej szybko nie zmieni. Przeglądarka PirateBrowser, będąca jednocześnie bazą stron z torrentami, również tymi z sieci TOR, zapewni zainteresowanym osobom łatwy dostęp do pożądanych treści.

Mimo, że nie popieram piractwa i sam praktycznie nie korzystam z treści pozyskanych w ten sposób – o czym pisałem tutaj – to muszę przyznać, że pomysł z piracką przeglądarką internetową jest całkiem chytry i sprytny. Oczywiście dla osób, które są zainteresowane pozyskiwaniem jak i rozpowszechnianiem takich materiałów.

Zdjęcie Pirate Grunge  pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement