Chętnie przyjmę kopa w tyłek

Artykuł/Social media 09.08.2013
Chętnie przyjmę kopa w tyłek

Netykieta mocno zmieniła się ostatnimi czasy. Zagrywki kiedyś uważane za spam, teraz świadczą o zdrowej atmosferze wśród rozmówców (np. poruszanie tematów niezwiązanych z treścią newsa). Pojawiło się za to kilka nowych, irytujących zjawisk.

Żebractwo

Żebractwo na masową skalę pojawia się w darmowych grach online. Jeśli tylko programiści udostępnili opcję przekazywania sobie przedmiotów przez graczy, tam prędzej czy później pojawiają się żebracy. Czasem trafiają się prawdziwi początkujący gracze, którzy proszą o mało znaczący przedmiot i robią to w prostolinijny sposób. „Kto da mi <nazwa przedmiotu>?”, „Kto poratuje początkującego?”, „Proszę o cokolwiek na dobry początek” – choć te odzywki to klasyczny spam (nie wnoszą nic do dyskusji i nie dotyczą głównego tematu), to niewiele osób na nie reaguje. Czasem faktycznie ktoś się zlituje nad takim użytkownikiem, a wtedy na czacie pojawia się wylewna radość: mnóstwo wykrzykników, buziaków, życzeń zdrowia i pomyślności.

Zwykle jednak żebractwo uprawiają osoby na średnich, a nawet wysokich poziomach. Ulubionymi przedmiotami żebraków są dopałki do siły lub doświadczenia, stąd ich cel jest nie do końca fair. W ten sposób przyspieszają bowiem przechodzenie na wyższe poziomy. Najbardziej irytuje natomiast stosowane przez nich manipulacyjne podejście. Nie powiedzą oni wprost „Daj mi przedmiot”. Nie, to jest niegodne ich. Dlatego zawodowi żebracy używają zawoalowanych zwrotów typu „Jeśli masz zbędny prezent, po co ma się zmarnować? Ja go chętnie przyjmę” i „Chętnie przyjmę siłę”. Ciekawe co jeszcze chętnie przyjmiesz, hę?

Kiepskie żarty

Żebractwo irytuje, ale można nauczyć się je ignorować. Kiepskie żarty to problem bardziej złożony. Odróżnić trzeba bowiem kiepską formę dowcipu (zdarza się, nic strasznego) od jego niedopuszczalnej treści (pałka się przegła).

Kiepska forma dowcipu oznacza tylko tyle, że żart był źle zbudowany. Albo puenta nie była dostatecznie zaskakująca, albo została zasygnalizowana już w drugiej linijce z ośmiu, albo też temat sam w sobie nie jest dostatecznie zabawny. Choć takie żarto-wpisy nie wnoszą wiele do ogólnej dyskusji, to posiadają określoną wartość. Dają bowiem użytkownikom z dłuższym stażem okazję do pokazania swojego doświadczenia. Jeśli taki czytelnik poświęci moment i wyjaśni koledze gdzie powinien napisać dowcip lepiej, lub wręcz wrzuci swoją wersję, wszyscy na tym korzystają. Starszy czytelnik pokazał swoją merytoryczną fachowość, co wzmocniło jego reputację na danej stronie. Młody czytelnik nauczył się co robi nieprawidłowo. Inni czytelnicy przekonali się, że na danej stronie panuje atmosfera zrozumienia i że mogą zamieszczać różne pytania i wątpliwości bez obaw o złośliwości.

Właśnie te złośliwości stanowią niedopuszczalną treść dowcipów w komentarzach lub na czatach. Podstawowa zasada: można odnosić się do treści tekstu głównego, przedstawionych tam zdarzeń i osób. Osobiste wycieczki w kierunku współużytkowników (i najczęściej autora – choć zdarzają się wyjątki, np. poniedziałkowa kolumna na wspomnianym Weszło) naruszają internetową równość i nie są zgodne z duchem cyberrówności. Zamieszczanie komentarzy nie jest bowiem zaproszeniem do nabijania się z ich autorów. Nawet jeśli piszą trzy po trzy, mieszają fakty, dodają od siebie – przecież do tego między innymi służy internet, portale i publikacje. To jest miejsce do takich właśnie rozmów. Można wyjaśnić, można rozmawiać, argumentować. Puszczanie złośliwych strzał nie ma w sobie nic z szacunku do drugiej osoby, ani z wolności wypowiedzi.

walka

Co innego strzała w kierunku bohaterów opisanych w tekście. Pojawienie się w mediach jako podmiot newsa równa się wyrażeniu zgody na reakcję ze strony czytelników. Reakcja nie jest tożsama wyłącznie z rzeczową krytyką. To również zwracanie uwagi na sprzeczności, kłamstewka, manipulacyjne wybiegi, zabawne szczegóły lub skojarzenia. To uczciwa wymiana, skoro reputacja w mediach przekłada się na korzyści finansowe (reklama) uzyskiwane od czytelników bezpośrednio lub pośrednio. W dawnych czasach artystów na scenie obrzucano pomidorami i biada była temu, który się skrzywił, obraził, albo co najgorsze – odrzucił pomidor, wywołując totalną bijatykę i demolkę lokalu. Żaden szanujący się właściciel knajpy w tym mieście nie zaprosił tego artysty po raz kolejny.

Transformacja ogniska w podwórko

Pociski na współczytelników wychodzą zarówno ze strony weteranów, jak i nowicjuszy. Ci pierwsi pokazują, że oni tu rządzą, komentując wypowiedzi niewidzianych wcześniej nicków. Ci drudzy napinają swoje mięśnie, chcąc wywrzeć wrażenie na starych użytkownikach. To zjawisko powszechnie znane – ale głównie z podwórek.

Tyle że internet nie jest podwórkiem. (Jestem otwarty na kontrargument w stosunku do największych portali ogólnoinformacyjnych.) Strony o mniej lub bardziej określonej tematyce (sport, konkretny klub) to raczej kluby dyskusyjne, kółka i kluby zainteresowań. Uczestników łączy wspólna dziedzina, którą chcą lepiej poznać i w której chcą nawiązać ciekawe znajomości. Wejście jest dobrowolne, można udzielać się na dowolnej stronie. Wybór podwórka tej dowolności nie posiada. Jesteś u siebie albo nie ma cię nigdzie – bo na innym podwórku zawsze będziesz tylko przejezdnym gościem.

Autorozstąpienie

Pod kątem prowadzenia bloga czy serwisu, jest to najbardziej niebezpieczne zjawisko. Rolą autora na takich stronach jest rozpalenie ogniska – czyli podanie czytelnikom pretekstu do dyskusji własnej. Autor nie powinien wchodzić w polemikę w komentarzach, nie powinien też stawać po którejś ze stron dyskusji, nawet bronić jednego czytelnika przed drugim. Nie mówiąc o wdawaniu się w pyskówki. Dokładnie na tej samej zasadzie prawnik nie powinien sam się bronić, ani lekarz nie powinien sam się leczyć. Mówię o sytuacji idealnej, bo w życiu wiadomo – różne rzeczy się zdarzają. Autor może ewentualnie wyjaśnić, sprostować lub rozwinąć wybraną kwestię ze swojej publikacji. Oczywiście, jeśli podał kompletnie nieprawdziwe lub nietrafne informacje, wtedy zwrócenie uwagi jest korzystne z punktu widzenia społeczności czytelników oraz całego portalu. Utrzymaniem porządku w komentarzach zajmuje się administracja serwisu, nie autorzy tekstów. Bywa, że funkcje te się łączą – wtedy rolą takiej osoby jest uczciwe stawianie sprawy i podkreślanie roli w jakiej aktualnie występuje w komentarzu. Często podkreśla to odpowiednia ikonka admina lub moderatora.

Problemów wynikających z wchodzenia do społeczeństwa sieciowego coraz to nowych pokoleń jest na pewno wiele więcej. Te opisane powyżej są szczególnie poważne, ponieważ wpływają na atmosferę panującą między czytelnikami, popularność portalu, a także jego pozycję konkurencyjno-innowacyjną. Potrafią zepsuć całkiem udane przedsięwzięcie, jak i otworzyć serwis na nowych czytelników.

Zdjęcia An image of a taekwondo martial arts master oraz one couple man woman couple exercising karate taekwondo martial arts in silhouette studio isolated on white background pochodzą z serwisu Shuttersock. 

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement