Najnowsza kompilacja Windows 8.1 pokazuje, że Microsoft uczy się na błędach

Najnowsza kompilacja Windows 8.1 pokazuje, że Microsoft uczy się na błędach

Wczoraj w nocy do Sieci wyciekła nowa kompilacja Windows 8.1. Dużo nowsza od udostępnionej nam w czerwcu wersji poglądowej. Widać, że Microsoft cały czas szlifuje swój system i uwzględnia krytykę, jaką usłyszał od swoich użytkowników.

Co nowego w Windows 8.1 w porównaniu do Windows 8? O tym już pisałem kilka dni po tym, jak został udostępniony szerszej publiczności. Tamten tekst powstawał jednak na bazie wersji poglądowej systemu, czegoś w rodzaju wersji beta. Innymi słowy, testowaliśmy system, który nie był jeszcze ukończony. Kompilacja, która dziś wyciekła do Sieci, również nie jest ostateczną wersją systemu. Biorąc jednak pod uwagę fakt, że jeszcze w tym miesiącu Windows 8.1 ma być ukończony, daje to już całkiem trzeźwe spojrzenie na to, w którą stronę zmierza Windows.

Obserwując przeróżne relacje pierwszych testerów (polecam szczególnie zajrzenie na WinBeta), to nazwa kodowa Windows 8.1 powinna brzmieć „user feedback” (informacja zwrotna). Większość ze zmian bowiem odnosi się do krytyki, jaka spotkała ten system.

Na przykład w maju twierdziłem (i nie tylko ja), że kluczową funkcją, jakiej Windowsowi 8 brakuje, jest… samouczek. Nie każdy ma w sobie naturę geeka-odkrywcy, który sam chce dojść do tego, na jakiej zasadzie działa interfejs Modern UI. Microsoft zaserwował swoim użytkownikom zupełnie nową metodę obcowania z komputerem, po czym nie wytłumaczył im na czym ona polega. Nie dziwię się więc, że wiele osób poczuło się rozczarowanych i zniechęconych. W Windows 8.1 Preview samouczek się nie pojawił. W kompilacji, która jest do pobrania nie-do-końca-legalnie z torrentów ów samouczek jest i działa. Nie aktywuje się automatycznie, ale domyślnie, po instalacji systemu, na ekranie startowym pojawia się kafelek „Pomoc i Porady”. Po kliknięciu w niego znajdziemy całą masę użytecznych tekstów i animacji, które z pewnością pomogą początkującemu.

get-around

6

 

Narzekaliśmy też na to, że Microsoft, w swoim dążeniu do połączenia interfejsu dotykowego z tradycyjnym nieco zbyt duży nacisk położył na ów dotyk. Owszem, nadal jest Pulpit, a aplikacje Modern UI jak najbardziej uwzględniają obsługę za pomocą klawiatury i myszki. Dało się to jednak zrobić lepiej. Windows 8.1 Preview już to udowodnił, a najnowsza kompilacja wprowadza kolejne usprawnienia.

Przykład? Niech posłuży za niego domyślny klient pocztowy, preinstalowany w Windows 8 i Windows 8.1. Aplikacja ta obsługuje, rzecz jasna, całą masę dotykowych gestów. Żeby jednak za pomocą myszki przenieść maila do innego folderu, do tej pory należało wybrać wiadomość, kliknąć prawy przycisk myszki, wybrać opcję przenoszenia po czym wskazać odpowiedni folder. Tu działa proste przeciągnij-i-upuść za pomocą „gryzonia”.

A skoro już mowa o dolnym pasku wywoływanym prawym klawiszem myszy w każdej możliwej aplikacji (jeżeli ta, rzecz jasna, ów dolny pasek wykorzystuje), to jak dotąd… trzeba było wiedzieć, nie wiadomo skąd, że ów przycisk myszy trzeba wcisnąć. Teraz aplikacje systemowe, które już są dostosowane w pełni do nowego Windows 8.1, pokazują dokładnie to samo, co Windows Phone 8: trzy kropeczki na samym dole interfejsu na cienkim pasku. Nawet jeżeli użytkownik nie będzie wiedział do czego one służą, to przynajmniej je zaciekawiony kliknie i odkryje ów dolny pasek. Wcześniej mógł to zrobić tylko przez przypadek, niezależnie od tego, czy używa myszki, czy palca.

 

Źródło: Paul Thurrott's SuperSite for Windows
Źródło: Paul Thurrott’s SuperSite for Windows

Nie uważam, by zawsze należało słuchać opinii klientów. Na przykład zmiany w licencjonowaniu gier na Xbox One to dla mnie krok wstecz i bardzo żałuję, że Microsoft się ugiął. Windows 8 jednak, tak jak sobie go bardzo cenię, tak zdecydowanie traktuję jako produkt wymagający szlifów. Obserwując rozwój wersji 8.1 jestem coraz spokojniejszy. Nie mam bowiem sentymentów. Jeżeli Windows stanie się kiepski, bez wahania kupię MacBooka lub zmienię system na Ubuntu (swoją drogą, ciekawe jak sobie poradzi na Surface, muszę kiedyś to sprawdzić…). Przesiadka jednak nie będzie konieczna. Powoli, to fakt, ale Windows rośnie na platformę, która w moich oczach coraz bardziej odstaje od konkurencji. I mam tu na myśli, rzecz jasna, awangardę zamiast ariergardy 😉

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement