IPO Facebooka najgorsze w historii? Akurat. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni

Felieton/Social media 26.08.2013
IPO Facebooka najgorsze w historii? Akurat. Ten się śmieje, kto się śmieje ostatni

Pamiętam dokładnie trudne dyskusje nie tylko z Czytelnikami Spider’s Web, ale także ekspertami w studio TVN CNBC, gdy Facebook zadebiutował na giełdzie, a kurs jego akcji poszybował w dół. Byłem jednym z nielicznych, którzy bronili wyceny Facebooka wierząc, że w długoterminowym okresie spółka Zuckerberga musi dać zarobić swoim inwestorom. Rok później – czyli w czasie, po którym w ekonomii zaczyna się okres długoterminowy – Facebook przebił cenę swojego debiutu. I szybuje w górę.

Gdy Facebook debiutował na giełdzie przy wycenie 38 dol., wielu ekspertów pukało się w czoło. Podstawowym argumentem przeciwko takiej wysokiej wycenie, która notabene windowała Facebooka na pozycję najdroższej w historii debiutującej na giełdzie spółki technologicznej, było to, że Facebook nie ma wyraźnie nakreślonego pomysłu biznesowego. Owszem sprzedaje reklamy i przy tak kolosalnym zasięgu musi coś tam z rynku zebrać, ale długoterminowego planu nie ma. Wiele osób twierdziło także, że Facebook nie ma produktu, chociażby na miarę wyszukiwarki Google’a, który byłby wyznacznikiem rynkowej niezbędności biznesu Marka Zuckerberga.

Panowało wszechobecne przekonanie, że zepsuty na starcie kurs akcji Facebooka nigdy nie wróci w rejony ceny debiutu.

Tymczasem Zuckerberg mówił jasno i wyraźnie – dla niego wejście na giełdę nie było celem samym w sobie, lecz naturalnym elementem rozwoju firmy. Mówił, że jego plan zakłada długoterminowy rozwój biznesu bez patrzenia na to, czy ktoś chce w krótkim okresie zarobić na wahaniach kursu głośnych akcji. Owszem, nie obyło się bez skandali, bo nieprawidłowości, a szczególnie wywindowanie ceny akcji na kilka dni przed debiutem, były aż nadto oczywiste, jednak to nie zakłóciło tego, w jaki sposób Facebook miał się rozwijać. W ciągu roku Facebook nie tylko pokazał świetnie prosperujący biznes, szczególnie w ujęciu mobilnym, w którym – jak twierdził Zuckerberg jeszcze rok temu – nie do końca umiał się poruszać, ale również wciąż poszerza swój zasięg.

Zeszły tydzień Facebook zakończył na rekordowo wysokiej wycenie 40,44 dol. za akcję. Ci, którzy przytrzymali akcje kupione na debiucie już zarabiają.

Facebook__Inc._Stock_Chart___FB_Interactive_Chart_-_Yahoo__Finance

Pamiętam jak nazywano IPO Facebooka najgorszym w historii. Pamiętam też, że mówiono o bańce mediów społecznościowych, która miała pęknąć po tym, jak Facebook spalił swój debiut giełdowy. Rok później Zuckerberg może ze spokojem spojrzeć w oczy zarówno głośnym krytykantom, jak i zastępowi „poważnych” analityków, którzy skazywali jego firmę na spektakularną porażkę.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement