Google uważa, że 10% internautów oczekuje jakości a nie ilości i dlatego zmienia swoją wyszukiwarkę

News/Technologie 06.08.2013
Google uważa, że 10% internautów oczekuje jakości a nie ilości i dlatego zmienia swoją wyszukiwarkę

Legenda głosi, że ktoś kiedyś przeszedł do trzeciej strony z wynikami Google. Prawda jest taka, że szukając treści w internecie nie zawsze trafiamy na te wartościowe. Wie o tym Google i wprowadza zmiany.

Pierwsza strona wyników Google już teraz jest naszpikowana reklamami i sponsorowanymi treściami. Według różnych wyliczeń nawet 29% widoku strony zajmują materiały komercyjne przy czym na wyniki organiczne pozostaje jedynie 13% powierzchni ekranowej.

Nic dziwnego, że Google próbuje z tym problemem coś zrobić. Gigant jednocześnie chce zarabiać i to znając życie nie mnie niż do tej pory, a z drugiej strony musi zrobić coś, żeby wyniki wyszukiwania były jeszcze bardziej atrakcyjne.

Dlatego też pojawił się pomysł “pogłębionych artykułów”. Google wychodzi z założenia, że 10% zapytań zadawanych wyszukiwarce wymaga zwrócenia bardziej rozbudowanych wyników. I nie chodzi tutaj o zwiększenie liczby polecanych odpowiedzi. W tym przypadku nie chodzi o ilość lecz o jakość.

pogłębione artykuły

Według danych z Google jeden na dziesięciu internautów szukających informacji w wyszukiwarce potrzebuje nie tyle szybkiej odpowiedzi a dogłębnej analizy danego problemu. Dlatego też w wynikach wyszukiwania pojawią się proponowane “pogłębione artykuły”, które będą opisywały dany problem w szerszym kontekście.

Przyznam, że to bardzo dobry kierunek. Często szukając przeróżnych informacji w Google prawie machinalnie przeskakuję pierwsze pozycje, gdyż są to przeważnie odesłania do ubogiej w treści polskiej Wikipedii, słowników online czy też witryn w stylu “Zapytaj Onet”.

Chcąc dobrze poznać dany temat zwykle uciekam się do artykułów opublikowanych na zaufanych i sprawdzonych serwisach, które słyną z mocnych treści. Niestety, muszę ich szukać samodzielnie w gąszczu wyników Google. Jeżeli jakiś skrypt byłby w stanie odwalić brudną robotę za mnie i podać na tacy wartościowe treści to na pewno bym się nie obraził.

Jednak na chwilę obecną nic nie wskazuje na to, abym mógł się tą usługą w pełni nacieszyć. Google co prawda zapowiedziało rychły start pogłębionych artykułów, ale nie zapomniano o dopisku, że funkcja ta będzie dostępna tylko dla zapytań w języku angielskim i to stronie google.com.

Choć na początek dobre i to.

Zdjęcie Homepage of Google in August 7 pochodzi z serwisu Shutterstock. 

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement