Nie wszystkie gazety skończą jako makulatura

Felieton/Technologie 06.08.2013
Nie wszystkie gazety skończą jako makulatura

Ostatni raz papierowe wydanie gazety kupiłem w zeszłym tygodniu i to tylko dlatego, że pani w kiosku nie chciała mi rozmienić pieniędzy, które potrzebowałem na parkomat. Nawet nie wiem, co było na pierwszej stronie. Zresztą pewnie i tak już to przeczytałem w Internecie.

Trudna sytuacja gazet

Gazety przechodzą przez bardzo trudny okres. Coraz mniej osób je kupuje. Praktycznie wszystkie polskie dzienniki notują ciągle spadki. Gazeta Wyborcza w czerwcu tego roku sprzedała się w liczbie nieco ponad 190 tysięcy egzemplarzy. Dla porównania, rok temu było to 240 tysięcy. Nawet miesiąc temu gazeta Michnika została kupiona 200 tysięcy raz. Także Fakt rok do roku stracił 30 tysięcy sprzedanych egzemplarzy, a to przecież najpopularniejsza gazeta w Polsce.

Można by pomyśleć, że tradycyjne media to trup, sztucznie utrzymywany przy życiu przez zatwardziałe grono dziennikarzy, którzy nijak nie potrafią się przekonać do Sieci. Nie potrafią znaleźć sobie miejsca w strefie www. A przede wszystkim nie wiedzą, jak w Internecie zarabiać.

czytanie-gazety

Tylko skoro to trup, to czemu Grzegorz Hajdarowicz 2 lata temu kupił Presspublicę. Czemu w zeszłym roku powstał nowy tygodnik „W Sieci” (aktualnie wydawany pod nazwą „wSieci”). To przejaw niezmąconej wiary w tradycyjne media? Przekonanie, że gazety – niczym feniks – powstaną z popiołów? Przekonanie o swojej wyjątkowości i słuszności swoich pomysłów, które sprawią, że nakłady będą tylko rosnąć, a reklamodawcy zaczną się bić o miejsca na kolejnych stronach? A może po prostu choroba psychiczna, bo kto normalny inwestuje w biznes, który z roku na rok przynosi coraz większe straty?

Tymczasem Jeff Bezos za 250 milionów dolarów kupuje jedną z największych i najstarszych gazet codziennych w Stanach Zjednoczonych, czyli Washington Post. Już pomijam kwestię tego, że tytuł z ogromnymi tradycjami kosztował cztery razy mniej niż Instagram. Bardziej kluczowe jest tutaj pytanie – po co? Jednak jeszcze wcześniej należy też dodać, że w tym samym czasie International Bussines Times ogłosił zakupienie Newsweeka i od razu zapowiedział, że tygodnik w szybkim czasie wróci na papier (w USA Newsweek był wydawany tylko w Sieci).

Gazeciarze nie kumają Sieci

Prawda jest taka, że wielu redaktorów naczelnych i wydawców chyba nie wie, jak przeciwstawić się potencjałowi Internetu. Dzisiejsi 50-latkowie, którzy są dziennikarzami z ogromnym doświadczeniem i kierują największymi gazetami na świecie, nie rozumieją Sieci. Starają się ją poznać. Próbują się na niej wzorować. Przecież gazety już dawno przestały chować się pod płachtą obiektywizmu. Teraz są – niczym blogi i serwisy internetowe – wyraźnie ukierunkowane, mają charakter. Jednak zawsze są o kilka kroków w tyle, bo wychowali się w czasach, w których jeszcze nie było Internetu. To dla nich cały czas nienaturalne środowisko, które coraz mniej ma wspólnego z etosem dziennikarza, stojącego na straży prawdy i obiektywizmu.

Świetnym tego przykładem jest jedna z ogólnopolskich gazet, w której miałem okazję pracować. Oczywiście miała ona swój serwis w Sieci. Jednak pojawiały się w nim artykuły żywcem wzięte z wydania papierowego. Jedynie tytuły były zmieniane pod charakterystykę Sieci. To jednak zdecydowanie za mało. Papier i cyfra to dwa zupełnie odmienne światy. To kompletnie inne galaktyki i dopóki oni tego nie zrozumieją, ciągle będą kilka kroków za czołówką.

Niczym mantra są także powtarzane słowa na temat małej rentowności serwisów internetowych, że reklama w Sieci cały czas raczkuje i w ten sposób nie da się zarabiać. Może to i prawda, ale model wkrótce się zmieni, a w sumie to już się zmienia. Chociaż reklama display’owa cały czas stanowi największy procent wydatków reklamowych w Internecie, to jej czas powoli dobiega końca. Skuteczność tego rozwiązania jest znikoma. Coraz więcej z nas korzysta z AdBlocka lub podobnych rozwiązań. Tylko niektórym trudno zrozumieć, że o ile w gazecie siłą rzeczy zerkałem na reklamę już przy samym przerzucaniu stron, o tyle w Sieci mogę ją kompletnie zablokować. I co w tej sytuacji zrobić? New York Times zdecydował się na płatny dostęp o treści cyfrowych i wyszedł na tym całkiem dobrze. Tylko wątpię, żeby ten sam model sprawdził się np. w Polsce.

Gazety przeżyją

Moim zdaniem gazety nie znikną kompletnie z rynku. Jest to po prostu niemożliwe. Zostanie miejsce dla kilku, największych graczy, którzy dostosują się do nowych warunków, przejdą restrukturyzację i jakoś przetrwają te trudne czasy. Może nie będą zarabiać kroci, jak to miało miejsce jeszcze całkiem niedawno, ale mają szansę wieść spokojne życie.

koniec-gazet

I na to pewnie liczy Jeff Bezos. Nie zapominajmy też, że on akurat świat Internetu zna jak mało kto i może tę wiedzę wykorzystać w odpowiedni sposób. Pewnie Washington Post nie będzie wydawany dwa razy dziennie, jak największe dzienniki w Japonii, ale sensowne zyski z Sieci mogą pozwolić na zachowanie wydania papierowego.

Zdjęcia „Stack of old newspapers and a tablet pc on the wooden table„, „Attractive young business woman reading a newspaper at outdoor cafe” oraz „word end cut from newspaper on handmade paper” pochodzą z serwisu Shutterstock

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement