Jak dobrze policzyć to Android Jelly Bean jest popularniejszy niż najnowsza stabilna wersja iOS

Felieton/Technologie 12.08.2013
Jak dobrze policzyć to Android Jelly Bean jest popularniejszy niż najnowsza stabilna wersja iOS

Co miesiąc przygotowuję na Spider’s Web statystyki udziału poszczególnych wersji Androida wśród urządzeń, które łaczą się w danym okresie ze sklepem Google Play. Niektórzy z Was na te dane czekają i przeglądają je z ciekawością. Innych analizy fragmentacji już nudzą. Dzisiaj jednak chciałem spojrzeć na ten temat z innej perspektywy. Okazuje się, że Android przy iOS wcale nie wygląda blado. Ba, wypada nawet lepiej.

Pod pojęciem fragmentacji systemu Android kryje się fakt, że obecnie wśród urządzeń z których korzystają użytkownicy na całym świecie tylko stosunkowo niewielka część działa pod kontrolą najnowszej wersji systemu opracowanej przez Google. Owszem, zwykłemu użytkownikowi nie musi być to do szczęścia potrzebne, ale i tak cały proces jest zdecydowanie nadmiernie skomplikowany. Prowadzi to często do kuriozalnych sytuacji, gdy zeszłoroczny prawie-flagowiec zostaje porzucony przez producenta, podczas gdy słabszy technicznie telefon z tego roku nie ma problemu z uruchomieniem najnowszej wersji nakładki.

Powody fragmentacji

Na problem fragmentacji składa się na wiele czynników. Android to system otwarty, a każda firma może go wykorzystać do swoich potrzeb. Ale producenci po przygotowaniu pierwszej wersji softu z własną nakładką nie kwapią się już z opracowaniem kolejnej generacji systemu, bo dla nich znacznie lepszą sytuacją byłby zakup przez konsumenta kolejnego, nowego aparatu. Proces jest też skomplikowany, bo zaakceptować każde uaktualnienie musi Google oraz operator, który dostarczył telefon do klienta. Czasem nowe oprogramowanie, nawet już przygotowane, musi kilka razy pokonać drogę między producentem, operatorem a Google.

To znacząco wydłuża czas oczekiwania. I chociaż brak aktualizacji to nie jest koniec świata, nadal jestem zdania, że ta sytuacja nie jest komfortowa dla użytkownika. Mnóstwo osób nie może dziś korzystać z Google Now, przeglądarki Chrome ani umieszczać materiałów wideo w Instagramie, bo ich roczny telefon jest uznany za przestarzały. Ale na dobrą sprawę, jeśli odpowiednio zinterpretować dane, to pod względem ilościowym Android i tak jest w lepszej sytuacji niż iOS. Czy to herezje? Nie do końca.

fragmentacja-android-jelly-bean

Android w porównaniu do iOS

Nie będę oszukiwał, bo na pomysł porównania Androida i iOS pod tym względem nie wpadłem sam. Trafiłem za to na ciekawy artykuł ze strony pocketnow.com napisany przez Joe Levi’ego. Autor udowadnia w nim, że fragmentacja Androida nie jest dużym problemem. Ale za argument nie podaje tego, że mało komu potrzebne są nowe funkcje, ani nie usprawiedliwia Google mówiąc, że jak ktoś chce, to może wgrać nieoficjalne oprogramowanie na własną rękę. Redaktor analizuje natomiast, twarde lub mniej, ale liczby.

Wiadomo, że w ujęciu procentowym Apple pod względem aktualności systemu wygrywa ze wszystkimi w przedbiegach. Większość urządzeń mobilnych aktualizowanych jest jeszcze tego samego dnia, którego miała premiera nowej edycji iOS. Ale patrząc w ujęciu ilościowym, na rynku można doliczyć się teraz paradoksalnie większej liczby Androidów z nowym Jelly Bean’em, niźli iPhone’ów z szóstą, czyli najnowszą stabilną wersją systemu od Apple. To dość ciekawa konkluzja, która faktycznie pokazuje, że zielony robot urósł już do olbrzymich rozmiarów – pytanie tylko, czy passa nie odwróci się od Google po jesiennej premierze nowego iPhone’a.

ios7-wsparcie-starszych.jpg

Aktualny i niepofragmentowany iOS

Jeśli chodzi o regularne aktualizacje systemu, to przyjęło się, że niedoścignionym wzorem dla innych twórców oprogramowania mobilnego jest system iOS od Apple. I generalnie się zgodzę, bo wszystkie wspierane przez producenta iPhone’y, iPady i iPody touch – a wspierane są bez nielicznych wyjątków co najmniej dwa lata od premiery – dostają nowe oprogramowanie dniu jego premiery.

W przypadku Androida nie można być nawet tego pewnym w przypadku urządzeń od samego Google. Aktualizacja Androida 4,3 w linii Nexus trwała kilka dni. Ale Apple nie jest tutaj takie święte. Ludzie zdają się zapominać, ze starsze tablety i smartfony dostają nowy numerek, ale są wykastrowane z części, zwykle tej fajniejszej, nowych funkcji. Największym zdziwieniem był dla mnie fakt, że iPad 2 nie będzie w stanie zrobić zwykłego, kwadratowego zdjęcia.

Nie dość, że Apple wymieniło fragmentację systemu na fragmentację oprogramowania, to i tak porównując ilość dostarczanych na rynek egzemplarzy, Android pod tym względem wygrywa.

Zdjęcie Checked blue pad, silver pen and brand new mobile phone pochodzi z serwisu Shutterstock.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement