5 dol. miesięcznie za opcję „szukaj”? Nie, Feedly – nie dostaniesz tego ode mnie

Felieton/Technologie 05.08.2013
5 dol. miesięcznie za opcję „szukaj”? Nie, Feedly – nie dostaniesz tego ode mnie

Nie mam problemu z płaceniem za usługi Sieciowe. Płacę za Instapaper, Evernote, Flickr, Spotify, Wall Street Journal. Kupuję często w iTunes oraz Google Play. Muszę mieć jednak przekonanie, że to za co płacę jest tego warte. W przypadku Feedly tego przeświadczenia nie mam. I pomysł na za płacenie za usługę „szukaj” w RSS od Feedly uważam za skandaliczny.

W zasadzie można było się tego spodziewać. Feedly szybko wyrósł na lidera świata po Google Readerze. Miliony nowych użytkowników. Coraz mniejsza liczba realnych konkurentów. Świetna prasa. Myśl o komercjalizacji swojego sukcesu jest naturalna i zrozumiała. Byłbym zainteresowany, o ile wersja premium przynosiłaby odpowiednie nowe opcje odpowiadające naturalnemu rozumieniu słowa „pro”. Bo tak właśnie nazywa się usługa Feedly Pro.

Co przynosi?

Opcję „szukaj” wśród RSS-ów, możliwość przeglądania RSS-ów w połączeniu szyfrowanym https, tzw. natywna integracja z Evernote oraz bezpośredni kontakt z supportem Feedly. Koszt? 5 dol. miesięcznie. Aaa, dla pierwszych 5 tys. klientów przygotowano także dożywotnią licencję Feedly Pro za jedyne 99 dol. Dostajemy także bliżej nieokreśloną obietnicę, że Feedly się będzie rozwijać, oczywiście głównie w wersji Pro. Czyli…

Żart tygodnia, a przecież ten tydzień się dopiero rozpoczął.

5 dol. miesięcznie za możliwość korzystania z opcji „szukaj”, czyli coś co powinno być standardem w każdej usłudze sieciowej nie można nazwać niczym innym jak ponurym żartem. I to nie tylko, że to żadna rewelacja, ale także dlatego, że Google Reader, którego Feedly ma ambicję zastąpić oferował to w swoim standardzie.

Inne „nowości” są kompletnie nieprzydatne lub proste do wykonania ręcznie. Po co mi szyfrowane połączenie, gdy przeglądam RSS-y? Kompletnie nie wiem. Do Evernote teksty mogę dodawać na wiele sposobów. Wszystkie są darmowe. Nie widzę powodu, bym miał płacić za to Feedly. Bezpośredni kontakt z obsługą aplikacji? Podziękuję…

Jeśli Feedly chce zarabiać na silniku RSS, to niech da coś nowego.

I to najlepiej już dziś, na starcie usługi. Z takimi płatnymi opcjami Feedly naraża się na zasłużony hejt ze strony swoich użytkowników, a już na pewno odstrasza nowych. Szokujący to ruch także ze względu na to, że do tej pory twórcy Feedly mogli liczyć na bardzo przychylne traktowanie przez media.

No cóż, przeczuwaliśmy to wszyscy – życie po Google Readerze nie będzie łatwe.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement