FBI twierdzi, że przez fragmentację Android jest dziurawy i niebezpieczny. Lepiej używać iOS lub Windows Phone

FBI twierdzi, że przez fragmentację Android jest dziurawy i niebezpieczny. Lepiej używać iOS lub Windows Phone

Dlaczego Amerykanie używają iPhone’a? Wbrew pozorom nie chodzi tu tylko o amerykański patriotyzm i chęć używania produktów zaprojektowanych przez własnych inżynierów. Jednym z głównych powodów, zwłaszcza dla urzędów i firm, może być poziom bezpieczeństwa takiego telefonu, który w konkurencyjnych urządzeniach z Androidem jest mierny. Powodem tego jest lenistwo producentów i zbyt duża fragmentacja systemu.

Rezultaty badania przeprowadzonego przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych ­oraz Federalne Biuro Śledcze są jednoznaczne. Urządzenia z systemem Android znacznie bardziej narażają  swoich użytkowników na zadziałanie szkodliwego oprogramowania niż sprzęty z innymi systemami. Dla porównania, 79% ataków złośliwego oprogramowania miało miejsce na smartfonach z systemem Android. Z kolei Apple iOS może pochwalić się 0,7% przypadków zadziałania szkodliwego oprogramowania.

Wpływ na taki stan rzeczy mają dwa fakty. Pierwszy z nich to popularność systemu operacyjnego. Jeszcze kilka lat temu mówiono, że najwięcej wirusów jest na Windowsa, bo jest dziurawy. Była to oczywiście nie prawda. Każde oprogramowanie ma jakieś luki i kwestią czasu oraz chęci crackera jest to, kiedy zostanie złamane. Złośliwe oprogramowanie ma trafić do jak największej liczby osób, dlatego celem twórców malware’u są najpopularniejsze systemy operacyjne. Gdyby 90% rynku miał MacOS, to on by zajął miejsce Windowsa. Trochę inaczej to wygląda w przypadku Windows Phone oraz iOS, gdyż to zamknięte systemy i obejście ich zabezpieczeń jest po prostu trudne i wymaga przede wszystkim sprytu.

Android jest systemem popularnym i otwartym, co rodzi tak naprawdę podwójne zagrożenie. Do tej pory pojawiało się wiele przesłanek mówiących o tym, że Android najzwyczajniej w świecie jest systemem zbyt otwartym i popularnym, by używać go w firmach oraz urzędach. Departament Bezpieczeństwa Krajowego Stanów Zjednoczonych ­oraz Federalne Biuro Śledcze wydały wspólne oświadczenie i oferują rezultaty swojego badania policji, straży pożarnej oraz innym służbom ratowniczym. Google jak na razie nie ustosunkowało się do tych informacji.

android-samsung-liderami-rynku-mobilnego-w-1-kwartale-2013

Jeśli chodzi o inne systemy operacyjne, to najbardziej awaryjny po Androidzie okazał się Symbian, który przyjął 19% ataków. Windows Phone i BlackBerry miały po 0,3% ataków, jednak wpływ na to miały nie tylko ich bezpieczeństwo, ale też znikoma popularność. Warto zastanowić się nad wynikami badania i pomyśleć, co z nich wynika. Mi osobiście nasunęło się kilka bardzo prostych wniosków, które nie przez każdego mogą zostać zauważone.

Po pierwsze, Google nie ma wpływu na to zjawisko. Udostępniany przez niego Android jest systemem dobrym i często aktualizowanym. Jeśli ktoś już uniósł kamień, by cisnąć nim w firmę z Mountain View, niech zmieni swój cel i rzuci nim w Samsunga, LG, HTC, Sony i mnóstwo innych firm. Może wtedy zrozumieją one, że zaleceniem Google’a, mówiącym o aktualizowaniu każdego smartfona przez przynajmniej 1,5 roku, nie można podcierać sobie tyłka i trzeba wprowadzić je w życie. Szczególnie uważnie przyjrzałbym się tu LG i HTC, które od dłuższego czasu pokazują, że najzwyczajniej w świecie nie szanują swoich klientów.

Żałuję tylko, że nie mogę znaleźć wyników badań dotyczących konkretnych urządzeń i producentów. Może wtedy klienci przekonaliby się, że kupno taniego, z założenia nieopłacalnego dla producenta smartfona nie jest dobrym pomysłem i warto zdecydować się na wyższy model, który chociaż przez dwa lata będzie otrzymywał regularne aktualizacje. A jeśli komuś szczególnie zależy na bezpieczeństwie swoich danych, powinien zaopatrzyć się w iPhone’a lub Windows Phone’a. Innej opcji nie widzę, bo Android jest zbyt niebezpieczny, a BlackBerry jest marginesem, który (w przeciwieństwie do produktu Microsoftu) nie pokazuje, że powinien się odbić od dna.

Dołącz do dyskusji

Advertisement