Co się dzieje w nc+? Platforma dalej strzela sobie samobóje?

Felieton/RTV 07.08.2013
Co się dzieje w nc+? Platforma dalej strzela sobie samobóje?

Sytuacja wokół platformy nc+ znacząco się uspokoiła. Oferta została lekko poprawiona, a obecni abonenci w większości ukontentowani. Wciąż nie znamy danych dotyczących liczby abonentów. Platforma jednak cały czas potrafi sobie strzelać samobóje.

Na poważne atrakcje lub ich brak ze strony nc+ będziemy czekać do jesieni. Już od października powinno rozpocząć się świąteczne szaleństwo promocji zarówno w połączonej platformie, jak i u innych operatorów. Na razie nc+ aktualizuje po kolei swoje dekodery tak, aby wygląd interfejsu zgadzał się z identyfikacją wizualną platformy. Podejmuje też inne drobne działania.

nc+GO – drogie oglądanie mobilne

W ostatnim czasie zaktualizowano nc+GO. Mobilną aplikacje umożliwiającą oglądanie kanałów telewizyjnych na smartfonie lub tablecie. To całkiem udana aplikacja ze sporymi możliwościami. Mając odpowiedni dekoder możemy oglądać w domu wszystkie kanały na tablecie. Zyskujemy też dostęp do nagrań z dysku twardego. Poza domem cieszymy się wybranymi programami. Dodatkowo zyskujemy pilota, radio, usługi VOD i program telewizyjny. W przypadku iPada i iPhone’a aplikacja działa naprawdę sprawnie. Problem w tym, że platforma od teraz liczy sobie za korzystanie z tej usługi.

Aby korzystać z nc+GO należy mieć uruchomioną usługę netVOD+ za 1,99 zł oraz opłacać nc+GO internet za 3 złote. Płacimy więc prawie 5 złotych za dostęp. Po 15 października także nc+GO Dekoder (czyli dostęp do kanałów w domu i nagrań) będzie prawdopodobnie dodatkowo płatny. Poza tym aktywacja drugiego i każdego kolejnego urządzenia wiąże się z jednorazową opłatą w wysokości 10 złotych.

Nie są to duże kwoty ale jak mawiała pewne reklama „grosz do grosza, a będzie kokosza”. Smutne jest to, że platforma każe sobie płacić za nowoczesność. To tak, jak na początku kanałów HD, kiedy większość operatorów stosowała opłaty za dostęp do nich. Poza tym nc+ wprowadza tutaj dość spory bałagan: opłatę za netVOD+, opłatę za nc+GO internet, a wkrótce nc+GO dekoder, plus aktywacja za urządzenia. Szkoda, że w ten sposób zniechęca się do korzystania, a pożywkę mają piraci ze swoimi usługami streamingowymi.

Sportowa kampania, pokazuje stan telewizji

Znacznie bardziej widocznym działaniem nc+ w ostatnim czasie jest kampania promocyjna zarówno samej platformy, jak i kanałów Canal+. Koncentruje się ona głównie na transmisjach sportowych. To oferta skupiona na rozgrywkach piłkarskich ma być tym, co zachęci abonentów do usług nc+ i pakietów Canal+ u innych operatorów.

Trzeba przyznać, że oferta nc+ jeśli chodzi o piłkę nożną jest świetna. Operator rozwija także inne rozgrywki sportowe m.in. żużel. Jednak chyba wszyscy zgodzimy się z tym, że nie wszyscy muszą być fanami piłki nożnej, albo ogólnie sportu przed telewizorem. Jest wiele innych tematów, którymi interesują się widzowie.

Nastawienie promocji na piłkę nożną, zwłaszcza teraz gdy ruszają piłkarskie rozgrywki jest na pewno trafne. Od lat Cyfra+ w sezonie letnim starała się zachęcać kibiców do wykupienia abonamentu. Oczywiście w przypadku nc+ muszą oni wykupić pakiet za 99 złotych by zyskać dostęp do Canal+ i Canal+ Sport. W platformie nie ma podziału na pakiety sportowe i filmowe. Więc miłośnicy filmu płacą za sport, a miłośnicy sportu za filmy, których nie chcą oglądać.

sport

Skupienie się na piłce nożnej pokazuje jednak przede wszystkim, że oferta kanałów telewizyjnych w Polsce (nie tylko w nc+) jest dosyć marna. Skoro trudno jest znaleźć operatorowi jakąś mocną alternatywę w ofercie dla piłkarskich emocji. Filmowa oferta Canal+ po pierwszych miesiącach się wyczerpała. Po kumulacji filmów z Canal+ i nPremium zostały powtórki i raczej słabiutkie premiery. Latem polska telewizja to typowy sezon ogórkowy. A w Boże Narodzenie i tak stacje nadają Kevina i Pada Shrek, bo te filmy wszyscy znają i lubią oglądać.

Promocja piłki nożnej w Canal+ udowadnia, że na 113 kanałach w pakiecie Canal+ Platinum nie za bardzo jest co oglądać, jeśli nie jest się fanem sportu.

Oczywiście teraz trochę przesadzam. W telewizji praktycznie każdego dnia znajdują się perełki. Jednak widz musi sam oddzielić ziarno od plew. W olbrzymim marazmie dobre pozycje giną. Jednak żadna z tych propozycji nie jest lokomotywą dla produktu jakim jest platforma telewizyjna. Tylko sport w tej chwili jest w stanie ciągnąć telewizję i to jest dość smutne.

Czy to wina nc+? Raczej nie, nc+ jedynie wykorzystuje zasoby które w tej chwili posiada. Pomimo rzekomej oferty premium i tak najcenniejszymi treściami są prawa do transmisji sportowych. I je promuje. To nie jest samobój, to jest wykorzystanie okazji strzeleckich. A to, że w meczu polskiej ekstraklasy, a nie premiership to już inna sprawa.

Co dalej z nc+?

Na razie nie ma się co martwić o nc+. Nie znaczy to, że najgorsze jest już za nami. Platforma stara się zapomnieć o tragicznym początku. Jednocześnie jednak uderza w użytkowników opłatami za nowoczesne funkcje. Ja czekam wreszcie na ujawnienie liczby abonentów. No i nie wierzę w to by promocja oparta na piłce nożnej była efektywna przez cały rok.

Zdjęcie soccer ball in goal pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement