AdBlock zbiera pieniądze na… kampanię reklamową w Internecie

News/Technologie 26.08.2013
AdBlock zbiera pieniądze na… kampanię reklamową w Internecie

AdBlock to dodatek do przeglądarek internetowych, który blokuje wyświetlanie reklam. Jego twórcy zbierają właśnie pieniądze, z których chcą sfinansować… kampanię reklamową w Sieci. Brzmi jak mało śmieszny żart? To jednak prawda.

AdBlock uruchomił zbiórkę pieniędzy na wzór serwisów crowdfundingowych typu Indiegogo lub Kickstarter. Celem jest uzbieranie kwoty 25 tys. dolarów na kampanię reklamową w Internecie. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego gdyby nie fakt, że przecież AdBlock to narzędzie, które właśnie ma blokować wyskakujące banery reklamowe. Hipokryzja ze strony twórców rozszerzenia?

Na stronie zbiórki możemy przeczytać, że aż 7 na 10 internautów nie blokuje reklam. Częściowo pokrywa się to z raportem PageFair, według którego około 22,7 procent z nas używa wszelkiego rodzaju adblockerów. AdBlock chciałby oczywiście tę liczbę zwiększyć i właśnie dlatego potrzebuje pieniędzy. Twórcy rozszerzenia, poprzez kampanię reklamować w Sieci, chcą uświadamiać wszystkich tych, którzy widzą reklamy, że nie są skazani na wyskakujące i denerwujące banery. W skrócie – możecie korzystać z naszego rozwiązania.

Na ten moment udało się uzbierać nieco ponad 11 tysięcy dolarów z zakładanych 25 tys., ale do końca zostało jeszcze 28 dni. Jednak wkrótce zainteresowanie kampanią może się zwiększyć, ponieważ wszyscy użytkownicy AdBlocka najprawdopodobniej otrzymają powiadomienie na jej temat. Dzięki temu ma ona trafić do około 15 milionów użytkowników. Ale czy to też nie jest forma niechcianej reklamy?

Twórcy AdBlocka już nawet wiedzą, co zrobią z nadmiarem pieniędzy. Jeśli uda im się uzbierać 50 tys. to wykupią baner na Times Square. Przy 150 tys. wykupią całą stronę w New York Times. Gdyby kwota dobiła aż do 4,2 milionów dolarów, to rozszerzenie zostanie zareklamowanie w tracie Super Bowl 2014.

reklamy

I aż chciałoby się napisać – och my biedni internauci, skazani na wieczne reklamy. Tylko, że tych denerwujących banerów jest coraz mniej. Reklamy stają się bardziej przyjazne dla użytkowników, bo takie po prostu muszą być. Nie mogą powodować w nas negatywnych emocji, bo nie odniosłyby zamierzonego skutku. I o ile potrafię zrozumieć blokowanie tych naprawdę irytujących i denerwujących banerów, o tyle nie popieram blokowania wszystkiego.

Większość stron internetowych utrzymuje się przede wszystkim z reklam. Tak już jest i nikt z nas tego nie zmieni. W większości przypadków użytkownicy nie płacą dodatkowo za dostęp do treści. Serwisy są darmowe. Jedyną zapłatą użytkownika ma być właśnie kliknięcie w dany artykuł oraz ewentualne spojrzenie i/lub kliknięcie w baner. Czy to tak dużo, w zamian za to, że można przeczytać ciekawego newsa czy też interesujący felieton? Nie wydaje mi się. Blokowanie reklam na stronach internetowych to w pewien sposób uśmiercanie czegoś, z czego samemu się korzysta. Jeśli lubisz czytać dany serwis internetowy, to może odwdzięczyć się jego twórcom właśnie nie blokując reklam.

A jeśli chodzi o samą kampanię AdBlocka – czy tylko mi się wydaje, że to straszna hipokryzja? Reklamą uśmiercimy reklamy? Brzmi niczym misja życia. Tylko co w sytuacji, w której reklamy w ogóle znikną z Sieci? Ile serwisów utrzyma się na rynku? No i wreszcie – jak AdBlock będzie reklamował sam siebie. Przecież nie oszukujmy się, to po prostu sprytna kampania reklamowa, a nie jakaś górnolotna inicjatywa.

I jeszcze w kwestii wyjaśnienia – za akcją stoją twórcy AdBlock, a nie AdBlock Plus. Oba te rozszerzenia stworzyły dwie różne firmy.

Zdjęcie Times Square, featured with Broadway Theaters and animated LED signs pochodzi z serwisu Shutterstock. 

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement