Marissa Mayer zapomina skąd Yahoo bierze kasę na przejęcia

Felieton/Technologie 17.07.2013
Marissa Mayer zapomina skąd Yahoo bierze kasę na przejęcia

Dokładnie w pierwszą rocznicę swojego prezesostwa w Yahoo, Marissa Mayer przedstawiła najnowsze wyniki kwartale firmy, którą zarządza. Dobrze wcale nie jest, ale Mayer przyjmuje hurraoptymistyczną postawę. – Jeśli chodzi o mobile, to dajemy sobie ocenę pięć z plusem – mówi.

Plan może i jest dobry, bo im szybciej Yahoo zajmie dominującą pozycję na rynku internetu mobilnego, tym większe szanse będzie miał na utrzymanie pozycji w przyszłości. Jednak do czasu, gdy w mobile będą największe pieniądze na rynku, Yahoo może mieć postępujący problem ze względu na zaniedbania w innych miejscach.

Wyniki finansowe Yahoo w rok po przejęciu władzy przez Mayer nie są najgorsze. Nie są też jednak dobre. 1,07 mld dol. przychodów to 1% mniej niż rok wcześniej. Zważywszy na długi ciąg mocnych kwartalnych spadków przychodów przed przyjściem Mayer, to całkiem znośny wynik. Znacznie lepiej wygląda kwestia rentowności firmy – zysk netto skoczył aż o 46% do 331 mln dol. To wprawdzie ułamek tego, co zarabiają najlepiej prosperujący dziś giganci internetu, ale prawie 50 proc. skok nie może przejść niezauważony.

yahoo

Suche liczby to jednak nie wszystko. Najważniejszy jest kontekst, najlepiej w szerszej perspektywie. Yahoo stawia na mobile – kupuje wszystko co jest do kupienia na rynku, zatrudnia setki nowych specjalistów zwalniając grupowo innych z innych specjalizacji, wydaje mnóstwo różnego rodzaju nowych produktów. – Yahoo ma już 340 mln użytkowników mobilnych – mówiła Mayer komentując wyniki kwartalne dodając, że dział mobilny wzrósł 6-krotnie w ostatnich 12 miesiącach.

To imponujące, ale… nieprzynoszące tak potrzebnych Yahoo pieniędzy. Zarówno rynek, jak i Yahoo jeszcze nie znaleźli odpowiedzi na to, jak komercjalizować ruch mobilny na poziomie porównywalnym z tym desktopowym. Dlatego Mayer milczy na temat przychodów z rynku mobilnego. Można być pewnym, że gdyby były odpowiednio wysokie, szefowa Yahoo komunikowałaby je głośno.

To problem, bo pozostałe dwie „biznesowe nogi” Yahoo Mayer zdaje się bagatelizować. Reklama displayowa, której Yahoo jeszcze całkiem niedawno był zdecydowanym liderem światowym spadła o 11% do wartości 423 mln dol. To problem, bo reklama display przynosi Yahoo ponad 40% wszystkich przychodów. Kolejny tego typu spadek może skutkować dramatycznymi spadkami w ogólnych przychodach Yahoo.

Przychody z reklamy przy wynikach wyszukiwania wzrosły z kolei o 5%, ale jeśli spojrzymy na wykres zmieniających się udziałów na rynku wyszukiwania (wprawdzie tylko w USA, ale to o tyle istotne, że to zdecydowanie koronny rynek dla Yahoo), to widać, że Mayer rynek ten po prostu odpuszcza.

yahoo-search-share

Wychodzi więc na to, że Mayer kieruje całą pompę marketingowo-korporacyjną w rynek mobilny, mimo tego, że doraźnie trzeba by było również skupić się na obronie kluczowych pozycji na rynku reklamy w internecie desktopowym. Rynkowi zdaje się to całkiem podobać. Od czasu, gdy Mayer zasiadła na fotelu prezesa Yahoo akcje firmy wzrosły o ponad 70%. To naprawdę niezły wynik, który determinuje klimat wokół Yahoo.

Jednak ze względu na rażące zaniedbania w aktualnych kluczowych biznesach Yahoo, może się za niedługo okazać, że na kolejne spektakularne przejęcia nie będzie kasy. Tą bowiem Mayer wciąż bierze z klasycznych dla Yahoo inwestycji, a zdaje się to zapominać.

Zdjęcie Yahoo.com website on May 23, 2013 pochodzi z serwisu Shutterstock.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement