Kupujemy aparat do 5000 zł – cz.2

Artykuł/Foto 13.07.2013
Kupujemy aparat do 5000 zł – cz.2

Dzisiejszy tekst to bezpośrednia kontynuacja pierwszej części wpisu o poszukiwaniu idealnego aparatu do 5000 zł. Tym razem skupimy się na kolejnych kategoriach fotografów, czyli m. in. na fotoreporterach, krajobrazowcach, fotografach koncertowych i okolicznościowych.

3. Fotoreporter, czyli gdy liczy się szybkość i niezawodność

Trzecia grupa to fotografowie, w których pracy liczy się szybkość i bycie w centrum akcji. W tej grupie prawdopodobnie znajdą się osoby, które zaczynają przygodę z fotografią komercyjną. Do tej grupy zaliczę fotoreporterów, fotografów ślubnych, okolicznościowych i generalnie zajmujących się szeroko rozumianą reporterką. Kwota 5000 zł to dolna granica wejścia w tę grupę, ale powinna wystarczyć do kupna w miarę sensownego aparatu. W tej kategorii inwestycja w sprzęt potrafi być studnią bez dna. Tutaj jednak przykłada się dużą wagę do ceny sprzętu, bo w przypadku zastosowań komercyjnych jest to po prostu narzędzie, które po czasie ma się zwrócić.

Pożądane cechy:

  • niezawodność sprzętu;
  • szybkość;
  • dobry AF;
  • dobra bateria;
  • dobry stosunek możliwości do ceny;
  • odporność mechaniczna sprzętu;
  • dostęp do akcesoriów: obiektywów i lamp

Jaki korpus? W tej kategorii idealnie sprawdzi się pełnoklatkowe body. Jest ono niestety poza zasięgiem w kwocie do 5000 zł. Za ok. 5000 zł można już kupić używaną pełną klatkę (Nikon D700, Canon 5D mkII), ale pozostaje kwestia obiektywu, który może kosztować drugie tyle.

Dlatego w tej kategorii proponuję topowe body APS-C. Wybrałbym tutaj nie najnowsze, małe konstrukcje typu Nikon D7100 czy Canon 60/70D, ale nieco starsze, sprawdzone puszki z wyższej półki: Nikon D300s lub Canon 7D. Aparaty te są już kilka ładnych lat na rynku, ale dalej są propozycjami wartymi uwagi. Są to pancerne korpusy – duże, metalowe, uszczelniane i po prostu niezawodne. Mają świetny AF, bardzo dobre baterie i z racji budowy są bardzo wytrzymale. Ich ergonomia to także najwyższa półka. Minus? Są już korpusy, które dają lepszy obrazek, w szczególności przy wyższych ISO.

Nikon D300s
Nikon D300s

Jaki obiektyw? Nikona D300s kupimy za 3800 zł, Canon EOS 7D to wydatek rzędu 4500 zł. Przyjmę, że mamy do wydania na obiektyw około 1000 zł. Tutaj właśnie powstaje problem – trudno za tę kwotę znaleźć szkło, które spełni oczekiwania. Jeżeli budżet jest nieprzekraczalny, moim wyborem byłby Tamron 17-50 mm f/2.8 za ok. 1200 zł. Szkło jest uniwersalne i jasne. W dalszej kolejności rozbudowałbym zestaw o jasny obiektyw stałoogniskowy lub ultraszeroki kąt, w zależności od preferencji i warunków pracy.

4. Fotograf sportowy/koncertowy – gdy trzeba złapać moment w trudnych warunkach pracy

Fotografia koncertowa ma wbrew pozorom wiele wspólnego z fotografią sportową. W obu przypadkach potrzebujemy bardzo dobrego sprzętu z uwagi na pracę w trudnych warunkach. Koncerty odbywają się zazwyczaj w ciemnych klubach lub w plenerze po zmroku, z kolei typowa fotografia sportowa to hale i stadiony, które wcale nie są jasne. Potrzebny jest zatem aparat, który bardzo dobrze radzi sobie z wysokimi czułościami ISO. To jednak nie wszystko. Szalejące światła na koncertach i dynamiczna akcja w sporcie powodują, że autofocus aparatu będzie wystawiony na ciężką próbę, musi być zatem możliwie najlepszy.

Pożądane cechy:

  • niezawodność sprzętu;
  • szybkość;
  • piekielnie dobry AF;
  • użyteczne wysokie ISO

Jaki korpus? Z uwagi na użyteczną wysoką czułość  ISO musimy celować w nowe korpusy. Najnowsze puszki z kolei są zbyt drogie, żeby zmieścić się w 5000 zł z porządnym obiektywem. Dlatego wybrałbym topowe puszki klasy APS-C, ale poprzedniej generacji. Są one o ok. 1000 zł tańsze od najnowszych, a nie odstają od nich aż tak bardzo. Rok/dwa lata temu były spełnieniem marzeń. Na celownik wziąłbym Nikona D7000, Pentaksa K-5 II (lub K-5), lub ostatecznie Canona EOS 60D, choć ten odstaje od rywali w tej konkretnej kategorii.

Pentax K-5 II
Pentax K-5 II

Jaki obiektyw? W tej kategorii na pewno przydadzą się długie ogniskowe i jasne szkła. To jest niestety najdroższa w fotografii kombinacja. Ideałem byłoby szkło 300 mm f/4 (lub f/2.8) do sportu i 70-200 f/2.8 do koncertów, ale wszystkie one znacznie przekraczają budżet.

Potrzebny jest zatem kompromis. W przypadku koncertów wybrałbym obiektywy stałoogniskowe, najlepiej zestaw 35mm + 85mm lub 50mm + szeroki kąt (może rybie oko?) jeżeli uda się podejść bliżej sceny. W przypadku sportu Canon ma kompromisowy obiektyw, który powinien dać radę: 70-200mm f/4 za ok. 2700 zł. W Nikonie odpowiednik jest stosunkowo nowy i kosztuje 2x więcej. Możemy także spojrzeć w kierunku producentów niezależnych, dostępny jest m. in. Tamron 70-200 f/2.8, w starszej wersji za ok. 2500 zł.

5. Portrecista – gdy liczy się mała głębia ostrości i ostrość obrazu

W przypadku portretów sytuacja jest zupełnie inna niż w kategorii sportowo-koncertowej. Tutaj zdjęcia są pozowane, zatem mamy dużo czasu na zastanowienie się nad kadrem i ustawieniem modelki i świateł. Pracujemy przeważnie na najniższych czułościach ISO. Ważna jest wygodna kontrola nad parametrami ekspozycji i, przede wszystkim, dobra kontrola nad oświetleniem. W portrecie często stosuje się zewnętrzne lampy, czy całe zestawy lamp, zatem dobrze by było mieć kontrolę nad oświetleniem już z poziomu body aparatu.

Pożądane cechy:

  • wygoda obsługi,
  • dostęp do akcesoriów

Jaki korpus? Tutaj mamy duże pole do wyboru. Jeżeli faktycznie skupiamy się tylko na portrecie warto wybrać starsze (żeby nie powiedzieć „wiekowe”) body z wyższej półki. Fuji s5 Pro (powstaly na bazie Nikona D200; współpracują z nim obiektywy Nikona) to prawdziwy dinozaur ale przy tym legenda i prawdziwie kultowa puszka. Jeżeli chodzi o pracę na niskich czułościach, dopiero niedawno nowe korpusy osiągnęły jego poziom. Kuleje natomiast praca na wysokich czułościach, ale to w portrecie nieistotne. Ten korpus dostaniemy na aukcjach za nieco ponad 1000 zł, a da on fenomenalny obrazek w portrecie.

Fuji s5 Pro
Fuji s5 Pro

Jeżeli poza portretem chcielibyśmy fotografować także coś innego, dobrym wyborem będzie średnia półka amatorskich lustrzanek, czyli np. Nikon D5100 lub Canon EOS 600D. Po ich zakupie zostanie nam prawie 3000 zł na obiektywy, a za tą kwotę na pewno wybierzemy coś wartego uwagi. Tutaj mała uwaga – wyższe modele systemu Nikon oferują zarządzanie systemem CLS. Oznacza to bezprzewodową kontrolę nad lampami zewnętrznymi (w tym całymi skomplikowanymi grupami lamp), wszystko z poziomu body. Jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Z drugiej strony, Canon jest polecany do portretu z uwagi na lepsze oddanie kolorów skóry. Da się uzyskać taki sam efekt fotografując Nikonem, ale wymaga to więcej „dłubania” w postprocesie.

Jaki obiektyw? Portretowy! Klasyczną portretówką jest obiektyw o ogniskowej 85 mm. Za tę ogniskową w świetle f/1.8 zapłacimy ok. 1500 zł (Uwaga – jeżeli wybraliśmy Nikona D5100, musimy kupić wersję „G” obiektywu, która ma wbudowany silnik AF). Można się jednak pokusić o światło f/1.4 – za ok. 3000 zł dostaniemy rewelacyjną Sigmę 85mm f/1.4 DG HSM. Jeżeli 85 mm okaże się zbyt ciasną ogniskową (a to bardzo prawdopodobne na matrycy APS-C), można wybrać zamiast niej 50 mm. Ten obiektyw w świetle f/1.4 to koszt rzędu 1200-1400 zł.

6. Fotograf wnętrz/architektury/krajobrazów

Szósta kategoria to rodzajach fotografii, w której jakość to największy priorytet, ale która przy okazji nie wymagają szybkości. Interesują nas zdjęcia, które można na spokojnie przemyśleć i do których nie jest wymagany specjalnie przenośny sprzęt. Znajdzie tu coś dla siebie zarówno fotograf krajobrazów jak i np. architektury czy wnętrz. Wszystkich ich łączy częsta praca na obiektywach szerokokątnych przy możliwie dużej głębi ostrości.

Pożądane cechy:

  • możliwie najwyższa jakość zdjęć;
  • dostępność akcesoriów

Jaki korpus? W tej dziedzinie dobrze jest mieć body z dużą liczbą megapikseli. Zdjęcia krajobrazowe wyglądają świetnie na dużych odbitkach, a zdjęcia architektury i wnętrz przy odrobinie szczęścia mogą trafić do katalogów, gdzie jest potrzebna duża rozdzielczość. Canon zawsze wyprzedzał Nikona pod względem rozdzielczości (12 MP vs 15 MP, 16 MP vs 18 MP, itd.), ale ostatnia generacja puszek Nikona to stałe 24 MP na wszystkich amatorskich półkach (D3200, D5200, D7100). Pokuszę się o stwierdzenie, że każda z tych puszek sprawdzi się w landszaftach i architekturze równie dobrze.

Canon EOS 60D
Canon EOS 60D

Jaki obiektyw? Przede wszystkim szerokokątny i ostry. Nie wiedzieć czemu do korpusów APS-C brakuje szerokich stałek, dostępne są właściwie tylko szerokokątne pełnoklatkowe obiektywy (20mm, 24mm), które na APS-C z ultraszerokim kątem nie mają nic wspólnego. Wybór zatem musi paść na zoomy.

Na całe szczęście w tej kategorii nie potrzebujemy jasnych szkieł, bo zdjęcia w większości przypadków i tak będą wykonywane ze statywu i do tego w dobrych warunkach oświetleniowych. Możemy zatem wybrać tańsze i ciemniejsze obiektywy. Jest cała gama ultraszerokich zoomów, takich jak 12-24 mm, 10-22 mm, 10-20 mm, czy nawet 8-16 mm. Ceny wahają się od ok. 1500 do ok. 3500 zł za obiektyw, zatem na pewno każdy wybierze coś dla siebie.

7. Street

W streecie, czyli fotografii ulicznej, liczy się dyskrecja i szybkość. W cenie są małe rozmiary aparatu, które nie będą rzucać się w oczy. Dla mnie w tej kategorii wybór jest tylko jeden: Fuji X100s (ewentualnie starsza i tańsza wersja: X100). Jest to kompakt z matrycą APS-C i stałoogniskowym obiektywem 23 mm f/2.0 (ekwiwalent 35 mm dla pełnej klatki). Wszystko to zamknięte w małej, szalenie stylowej obudowie. Czy trzeba czegoś więcej? Jeżeli odpowiada Ci ta ogniskowa (a do streeta naprawdę trudno o lepszą), wybór jest oczywisty.

Fuji X100s
Fuji X100s
Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement