Ten system Microsoftu już praktycznie dokonał żywotu. Odrodzi się niczym Feniks?

Felieton/Sprzęt 30.07.2013
Ten system Microsoftu już praktycznie dokonał żywotu. Odrodzi się niczym Feniks?

Czy ktoś ma jeszcze wątpliwości, że Windows RT albo skończy bardzo marnie, albo się odrodzi dopiero w bliżej nieokreślonej przyszłości? Kolejny z nielicznych licencjonobiorców Windows RT nie zamierza już inwestować w ten system.

Windows RT, w teorii, był skazany na sukces. System operacyjny dla tabletów z procesorami ARM, który ma pełną wielozadaniowość, działa płynnie (aczkolwiek nieco ospale, co podobno się zmieni po aktualizacji do wersji 8.1), pozwala na wyświetlenie dwóch aplikacji na ekranie, z Microsoft Office w cenie systemu (a więc i urządzenia, z którym jest sprzedawnany) i wygodnym interfejsem dotykowym A wszystko to na cieniutkim, energooszczędnym tableciku.

Niestety, zawiodło jedno: aplikacje. Sklep Windows nie zapełnił się nowymi aplikacjami tak, jak Microsoft to przewidywał. Owszem, są ich dziesiątki tysięcy. Ale większość to, wybaczcie słownictwo, ścierwo. Jest kilka perełek. Ale wystarczy wspomnieć, że po dziś dzień nie ma nawet oficjalnej aplikacji do… Facebooka. Jedynie microsoftowe „Kontakty” pozwalają przeglądać jego Ścianę, a „Wiadomości” pozwalają na rozmowy na czacie. Jest to jednak średnio wygodne.

Windows 8 ma podobny problem. Poza kilkoma perełkami, sporą ilością przeciętniaków i całą toną chłamu, nie znajdziemy tam nic. Ale Windows 8 ma przewagę nad Windows RT. Potrafi nadal uruchamiać aplikacje klasyczne firm trzecich. Oprogramowania więc tu nie brakuje. W przeciwieństwie do Windows RT. Co z tego, że mam fajny system, fajny tablet, skoro na iPadzie czy Galaxy Tabie, dzięki aplikacjom, mogę więcej?

Asus dołącza więc do grona rozczarowanych, po Lenovo, który również odpuszcza sobie Windows RT, i Samsungu, który co prawda jeszcze się nie wycofał, ale nie widzi potrzeby udostępniania swojego tabletu z Windows RT nawet na rynku amerykańskim.

small_asus-vivo-tab-rt

Asus zastrzegł, że nie wyklucza w przyszłości wydania na rynek kolejnego urządzenia z tym systemem. Jednak Asus VivoTab RT się, najzwyczajniej w świecie, nie sprzedaje. Zresztą jak ma się sprzedawać, skoro nawet flagowy (i całkiem zacny!) Surface RT jest przeceniany, a i tak leży odłogiem.

Na chwilę obecną otwarcie popierają Windows RT i widzą w nim „wielką szansę” tylko Nvidia i Qualcomm. Z bardzo prostej przyczyny. Ten system to pierwszy w historii poważny objaw zainteresowania Microsoftu procesorami ARM. Są oczywiście jeszcze smartfony, ale to nieco inna bajka. Nvidii i Qualcommowi zależy na sukcesie Windows RT. Ale tylko dlatego, by Intel i AMD zarobiły mniej.

Jakby ktoś się dziwił nadal decyzji Asusa, to warto wskazać raport IDC, z którego wynika, że w pierwszym kwartale bieżącego roku w obrót weszło raptem 0,2 mln tabletów z tym systemem operacyjnym. To plankton.

Eksperci, analitycy, blogerzy, uważają jednak, że Microsoft nie porzuci Windows RT. Że będzie się twardo jego trzymał, tak jak Binga czy Windows Phone’a. Faktycznie, oba produkty przetrwały bycie zdominowanymi przez konkurencję, i dzięki milionom dolarów pakowanych w marketing i rozwój oba w końcu zaczynają zwiększać swoje udziały rynkowe. Problem w tym, że oba te produkty mają coś unikalnego. Bing coraz zgrabniej integruje się z systemami Microsoftu, a w swojej pełnej, niedostępnej w Polsce wersji posiada kilka funkcji, których Google’owi brak. Windows Phone ma smartfony Nokii do autopromocji, a na dodatek jest świetną platformą z ciekawym, wygodnym interfejsem. Co mi oferuje Windows RT?

Pierwsze prototypy tabletów z Windows RT

To, że pracuje na urządzeniach, które są cienkie i pracują długo bez konieczności podłączenia ich do ładowarki. Tyle że Intel zaczyna prawdziwą ofensywę. Procesory Core i Atom nowej generacji zaczynają poważnie zagrażać ARM-om. Nowe Haswelle, które pojawią się jeszcze w tym roku, w niektórych wersjach mają nie wymagać aktywnego chłodzenia, zużywać śmieszną ilość energii i być niezmiennie wydajniejszymi od konkurentów.

Po co mi więc Windows RT? Chyba tylko „na wszelki wypadek”. Jakby Qualcomm czy Nvidia skutecznie odpowiedziały Intelowi i znowu zostawiły go w tyle na rynku mobilnym. Wtedy Microsoft ma już gotową, przetestowaną (również na klientach) platformę. Ale to jedyny powód, by nie odłączać Windows RT od respiratora…

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Tagi:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement