iPad traci rynek, bo przeciętny konsument ma złe zdanie o Apple

Felieton/Technologie 29.07.2013
iPad traci rynek, bo przeciętny konsument ma złe zdanie o Apple

Jednym z największych zaskoczeń podczas prezentacji najnowszych wyników kwartalnych Apple’a był spadek sprzedaży iPada. Jest to o tyle zaskakujące, że jeszcze kilka miesięcy temu panowało przekonanie, że ten tablet to hit na miarę iPhone’a, a Apple wkrótce będzie nazywany ‚tą firmą od iPadów’.

Wykres z krzywą dynamiki sprzedaży iPada nie jest dziś zapewne najchętniej oglądanym wykresem w Cupertino. Jeszcze rok temu sprzedaż iPada rosła w tempie 100%; dziś dynamika jest ujemna. Po raz pierwszy w historii Apple sprzedał mniej iPadów kwartalnie niż rok wcześniej, a to chluby Apple’owi – twórcy kategorii nowoczesnych tabletów medialnych – raczej nie przynosi.

ipad units and growth

Rynek tabletów wcale jednak nie spada. Ich sprzedaż, wg Gartnera, rośnie aktualnie w tempie 68% rocznie, podczas gdy rynek PC zmaga się z kilkuprocentową recesją. Co się więc dzieje? Zyskują konkurenci Apple’a, a w tym konkretnym przypadku jeden konkurent z wieloma producentami sprzętu – Android. Podczas ostatniej konferencji Google pochwalił się 70 mln aktywowanych tabletów z Androidem i choć to wciąż mniej od tego, ile dotychczas sprzedał Apple (grubo ponad 100 mln), to jednak to właśnie Google, wraz z zastępem producentów tabletów z jego systemem, zagarnia wzrost rynku dla siebie.

W związku z tym mam następującą obserwację – iPad będzie tym dla branży tabletów, czym pierwszy Mac był dla branży PC. Wyznaczył kierunek rozwoju całej kategorii, wypromował produkt na skalę masową, był pierwszym wielkim liderem sprzedażowym, ale to nie on w długoterminowej perspektywie będzie zbierał największe profity.

Ja to zresztą już widzę na mikroskalę wśród swoich znajomych. Sporo osób uderza do mnie po rekomendacje przed zakupem tabletu. Coraz częściej są to osoby, które nie są fanami nowoczesnych gadżetów. To po prostu zwykli, przeciętni konsumenci, którzy na fali medialnego rozgłosu wokół tabletów oraz przekalkulowaniu własnych potrzeb zdecydowali się na jego kupno. Moja rekomendacja zawsze jest taka sama – kup iPada; jeśli nie stać się na dużego iPada, kup iPada mini. To wciąż najlepszy na rynku tablet, z największą liczbą świetnych aplikacji, które można na niego wgrać.

Nie jestem zbyt skuteczny w swoim przekonywaniu. Większość znajomych kupuje bowiem tablet z Androidem, najczęściej któregoś z Samsungów, czasami jakiegoś Asusa. Dlaczego? Większość znajomych, których proszę o uzasadnienie zakupu przedstawia mi dwa argumenty: najpierw cenę, że Apple za drogi, że nie ma co przepłacać, bo w gruncie rzeczy to bardzo podobne produkty. Zazwyczaj są zaskoczeni, gdy przedstawiam im cenę iPad mini, która najczęściej nie odbiega od tego, co wydali na konkurencyjny tablet.

Wtedy wchodzi inny argument – oni nie lubią Apple’a, bo Apple to taki zamknięty jest, ma dziwny własny system operacyjny, który ‚działa tylko tam’, aplikacje są drogie i… nie da się ich łatwo piracić.

Na to odpowiedzi najczęściej już nie mam.

Taki jest jednak obraz Apple’a w oczach tych, którzy o produktach technologicznych nie czytają w mediach. U przeciętnych konsumentów, których stanowią największą grupę na rynku panuje przekonanie, że Apple jest drogie, zamknięte i trudne, a takie myślenie w dłuższej perspektywie wyalienuje iPada jako produkt owszem z górnej półki, ale już nie lidera rynku. Podobnie było kilkadziesiąt lat temu na rynku PC.

Co ciekawe, inaczej jest z iPhonem i tu muszę przyznać się do pomyłki, bo sądziłem, że na dłuższą metę marka smartfonu Apple’a będzie zachowywać się podobnie do tego, co dzieje się aktualnie z iPadem. Ale nie, iPhone wciąż ma status kultowego produktu premium, który wymyka się naturalnemu masowemu negatywnemu trendowi wokół Apple.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement