Coraz mniej wyszukiwarki w wyszukiwarce. Google zmienia się w płatną tablicę ogłoszeń

Artykuł/Technologie 12.07.2013
Coraz mniej wyszukiwarki w wyszukiwarce. Google zmienia się w płatną tablicę ogłoszeń

Google to największa i najpopularniejsza wyszukiwarka internetowa na świecie. Problem polega na tym, że coraz mniej w niej wyszukiwania, a coraz więcej ogłoszeń.

Amerykański start-up Tutorspree dokładnie sprawdził, ile w Google jest rzeczywiście wyników organicznych, a ile reklam i wszelkiego rodzaju kampanii. Tych pierwszych potrafi być zaledwie od kilku do kilkunastu procent.

Test został przeprowadzony w Nowym Jorku na 13-calowym MacBooku. Pierwszą wpisaną frazą było „auto mechanic”. Wybór dość oczywisty, bo sam wielokrotnie szukałem w ten sposób mechanika. Okazało się, że wyniki organiczne dla tej frazy zajmowały zaledwie 13 procent powierzchni ekranu. Najwięcej, bo aż 29 procent, stanowiły reklamy AdWords. Poza tym 14 procent zajmował pasek nawigacyjny, a 7 procent Mapy Google.

wyniki-google-1

Jeszcze gorzej wyglądała sytuacja w przypadku frazy „italian restaurant”. Wtedy wyniki organiczne stanowiły zaledwie 7 procent powierzchni ekranu. Aż 45 procent zajmowały Mapa i wyniki z Google+. Kolejne 9 procent było przeznaczone na AdWords, a 4 procent na serwis Zagat.

wyniki-google-2

Jeszcze gorzej ma być w sytuacji wyników mobilnych. Jeśli w wynikach pojawi się wiele lokalnych firm i miejsc, to czasami w ogóle nie ma już miejsca na wyniki organiczne. Wszystkie zajmują reklamy.

wyniki-mobilne

Badanie z pewnością jest ciekawe i pokazuje, że jeśli chce się być w wynikach Google, to najlepiej za to zapłacić. Mam jednak kilka zastrzeżeń. Po pierwsze – sprawa dość oczywista – badanie dotyczyło rynku amerykańskiego, gdzie dużo bardziej popularne jest reklamowanie się przez mniejsze firmy czy też lokale. U nas odsetek wyników organicznych jest zdecydowanie większy. Na pewno jest on zależy od miejscowości, w której mieszkamy, ale nie ma mowy (jak na razie) o takim zjawisku, jakie można zaobserwować w USA. Sprawdziłem wyniki dla dokładnie tych samy fraz, co wyżej, tylko w języku polskim – mechanik samochodowy oraz włoska restauracja. Rezultat możecie zobaczyć na poniższych zrzutach ekranu.

wyniki-mechanik-pl wyniki-restauracja-pl

Po drugie, policzono powierzchnię ekranu, a nie samych wyników. Jeśli w pierwszym, z wymienionych powyżej przypadków, dodamy do siebie wszystkie procenty, to okazuje się, że mamy zaledwie 63%. Pozostałe 37% to biała plama, dookoła wyników. Gdyby policzyć to porządnie, to wynik byłby inny. W przypadku frazy „auto mechanic” mamy nieco ponad 20 procent wyników organicznych, „italian restaurant” daje mniej więcej 8,8 procent, a nie 7. Oczywiście różnice nie są wielkie, ale wydaje mi się, że takie postawienie sprawy, gdzie bierzemy powierzchnię samych wyników, a nie całego ekranu, jest dużo bardziej uczciwe.

Poza tym wyniki w mapach lub pochodzące serwisu Zagat też dają odpowiedź na to, czego szukaliśmy. Nie zmienia to jednak faktu, że Google i tak zmienia się w tablicę ogłoszeń, bo ktoś za nie zapłacił. Najpopularniejsza wyszukiwarka ma świecie przestaje być… wyszukiwarką. Idealnie podsumował to Aaron Harris, współzałożyciel Tutorspree.

– To jest świat Google i żeby być jego częścią, to trzeba za to zapłacić.

Smutne, ale prawdziwe.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement