Fleksy, Fleksy, co z ciebie wyrośnie?

Technologie 01.06.2013
Fleksy, Fleksy, co z ciebie wyrośnie?

Wczoraj rozpoczęły się beta testy androidowej wersji klawiatury Fleksy. Miał to być pogromca Swype’a i SwiftKey’a, ale widać, że twórcom brakuje werwy.

O klawiaturze Fleksy w sierpniu zeszłego roku pisał Paweł, a ja w lutym przypomniałem o tym projekcie z okazji rozpoczęcia prac nad androidową wersją programu.

Fleksy wyróżnia się tym od swojej konkurencji, że wprowadzanie na niej tekstu napędzane jest niewiarygodnie dokładnym wręcz silnikiem poprawiającym błędy i literówki. Klawiatura ta pozwala na wpisywanie tekstu bez patrzenia na ekran smartfona, przy czym wszystkie nasze potknięcia są w mgnieniu oka poprawiane.

Fleksy na iOS to był żart. Nieśmieszny.

Twórcy Fleksy rozpoczęli swoje prace od stworzenia aplikacji na system iOS. Niestety projekt ten jest praktycznie jednym wielkim niewypałem, gdyż jak wiadomo system mobilny Apple nie pozwala na zmianę domyślnej klawiatury. A pisanie na Fleksy we wbudowanym edytorze, a następnie przekopiowywanie treści do komunikatora lub notatnika, mija się z celem.

Zatem twórcy poświęcili wiele tygodni na stworzenie, przetestowanie i rozwinięcie aplikacji, z której na dobrą sprawę nikt nie korzysta.

Produkt został jednak bardzo ciepło przyjęty przez użytkowników, którzy mieli okazję go testować. Pojawiły się nawet głosy, że Apple powinno odkupić ten projekt i zaimplementować go w iPhone’ach oraz iPadach.

Tak się niestety nie stało.

Po kilku miesiącach od rynkowej premiery i zebraniu pozytywnych recenzji, twórcy zapowiedzieli przeniesienie klawiatury Fleksy na system Android. To ważna i jednocześnie słuszna decyzja, ale dziwię się, że programiści postanowili skupić się na systemie Google’a w drugiej kolejności.

Android jako jeden z nielicznych popularnych systemów operacyjnych pozwala na łatwą zmianę systemowej klawiatury. Dzięki tej możliwości Fleksy mogłoby zaistnieć na urządzeniach z mobilnym systemem Google i co za tym idzie trafić w gusta milionów użytkowników.

Konkurencja nie śpi

Przypomnę, że w czasie gdy Fleksy zapowiedziało pracę nad androidową wersją swojej klawiatury w sklepie Google Play nie było jeszcze Swype’a, a SwiftKey z funkcją Flow istniał jedynie w fazie beta.

Od tamtego czasu wiele się zmieniło. Prace nad nową wersją SwiftKey Flow zostały ukończone i w ręce a zasadzie palce użytkowników trafiło finalne wydanie aplikacji. Po pewnym czasie nawet twórcy Swype zdecydowali się na zmianę modelu biznesowego i umieścili swoją genialną klawiaturę w Google Play.

Wystartowała beta Fleksy

Wczoraj dostałem maila od Fleksy z informacją o tym, że wystartowała beta i mogę się do niej zapisać. Poprosiłem o członkostwo i pobrałem aplikację na telefon – przy okazji miałem możliwość przetestowania jak działa nowy system beta testów w Google Play. Muszę przyznać, że bardzo sprawnie. Najpierw należy dołączyć do społeczności testerów na Google+, następnie zgłosić się jako tester i pobrać aplikację a Google Play. Bez wykonania wcześniejszych czynności program będzie dla nas niewidoczny w zasobach sklepu.

fleksy beta testy

Zainstalowałem Fleksy i szybko uruchomiłem aplikację. Działa ona naprawdę wybornie.

Tekst wprowadza się bardzo szybko i sprawnie. Korekta działa wyśmienicie. Proste gesty ułatwiają nawigację i obsługę. Istna bajka!

Ale…

Od czasu gdy pierwszy raz usłyszałem o Fleksy niebawem minie rok. Od tamtego czasu programiści stworzyli praktycznie bezużyteczną klawiaturę na iOS i rozpoczęli beta testy na Androidzie.

Niestety klawiatura ta nadal jest dostępna tylko dla osób piszących w języku angielskim i hiszpańskim. Nie ma możliwości pobrania dodatkowych słowników.

To rażące niedopatrzenie lub też zaniedbanie.

Uczestniczyłem w beta testach klawiatury Swype i SwiftKey, i oba te produkty oferowały szeroką gamę dostępnych słowników już we wczesnej fazie rozwoju projektów. Swype używam od kilku lat i od samego początku pisałem dzięki niej w języku polskim. Słownik może nie był genialny, ale pozwalał na wykorzystanie możliwości klawiatury i naprawdę szybkie wprowadzanie tekstu. Po czasie przeskoczyłem na SwiftKey i tam również był język polski we wczesnej fazie programu beta testów.

Twórcy Fleksy opracowali naprawdę mocny silnik autokorekty. Ich produkt wyróżniał się znacząco na tle konkurencji. Ale wydaje mi się, że klawiatura Fleksy przespała kilka szans na sukces.

Rozpoczęcie dystrybucji klawiatury na systemie, który nie pozwala na ustawienie aplikacji tej jako domyślnej było głupotą. Zagapienie się z wejściem na rynek Androida i zaprzepaszczenie szansy na premierę usługi, gdy konkurencja jeszcze nie istniała w Google Play lub była we wczesnej wersji beta to kolejne rażące zaniedbanie.

Gwoździem do trumny jest fakt, że Fleksy zadebiutowała tylko w języku angielskim, a przez prawie rok prac dodano jedynie słownik hiszpański. To wszystko sprawia, że nie jestem w stanie uwierzyć w szybki, globalny sukces tego produktu.

Fleksy zapowiadało się ciekawe, ale niestety rozwija się w ślimaczym wręcz tempie.

Dołącz do dyskusji

Advertisement