Kupujemy aparat do 2000 zł – cz.1

Artykuł/Foto 26.06.2013
Kupujemy aparat do 2000 zł – cz.1

Przełom czerwca i lipca to jeden z najprzyjemniejszych okresów w roku. Studenci nareszcie kończą sesję, a w pracy jest się już jedną nogą na wymarzonym urlopie. Początek sezonu wakacyjnego to dobry czas, żeby pomyśleć o zmianie aparatu przed wakacyjnymi wojażami. Postanowiłem przejrzeć ofertę producentów i podpowiedzieć co warto wybrać w cenie do 2000 zł. Zapraszam do pierwszej części poradnika, w której skupię się na opisie kluczowych parametrów, na które warto zwrócić uwagę przy zakupie aparatu. Podpowiem które parametry są naprawdę istotne, a które to zwykły marketing. W części drugiej znajdziecie bezpośrednie zestawienie aparatów, które warto wziąć pod uwagę przy zakupie.

Przy wyborze sprzętu foto ułatwione zadanie mają osoby, które szukają aparatu robiącego po prostu dobre zdjęcia, bez wdawania się w szczegóły. W takiej sytuacji dowolny nowy sprzęt z półki cenowej na poziomie ok. 2000 zł zapewni bardzo dobrą jakość fotografii. Czego by się nie wybrało, będzie się zadowolonym. Problem powstaje natomiast kiedy podchodzimy do tematu bardziej ambitnie. Jeżeli fotografia to Twoje hobby, a zakup aparatu traktujesz jako inwestycję w siebie i w związku z tym chcesz ulokować pieniądze możliwie najrozsądniej – cóż, problem gwarantowany. Zwłaszcza, jeżeli po raz pierwszy chcesz kupić poważniejszy sprzęt fotograficzny i nie miałeś wcześniej większego doświadczenia w tej materii. Jeżeli przynajmniej częściowo utożsamiasz się z tym opisem – poniższy poradnik jest skierowany właśnie do Ciebie.

Typ aparatu. Czy w dobie bezlusterkowców warto jeszcze inwestować w lustrzankę?

Osoby, które czytają moje teksty pewnie wiedzą, że jestem fanem bezlusterkowców. W wielkim skrócie: są to aparaty zbudowane w oparciu o komponenty z lustrzanek, zamknięte w obudowie przypominającej małe kompakty. Tak jak lustrzanki, zapewniają wymienne obiektywy. Różnią się od lustrzanek, jak sama nazwa wskazuje, brak lustra. Za bagnetem znajduje się bezpośrednio matryca, co pozwala uzyskać małe rozmiary aparatu – nie ma tu komory z lustrem. Taka konstrukcja oznacza brak wizjera optycznego znanego z lustrzanek, ale bezlusterkowce z wyższej półki oferują wizjery elektroniczne, bądź hybrydy wizjerów optycznych i elektronicznych. W przypadku tańszych bezlusterkowców kadrowanie odbywa się na ekraniku (tak, jak w kompaktach), tyle tylko, że większość bezlusterkowców oferuje odchylane ekrany, co poprawia ergonomię.

Nikon D5200
Nikon D5200 – typowy przedstawiciel niewielkich lustrzanek

Bezlusterkowce zbudowane są w oparciu o takie same matryce jak lustrzanki, zatem zapewniają identyczną do lustrzanek jakość zdjęć, zostawiając małe kompakty daleko w tyle. Podobnie jak w przypadku lustrzanek, największe różnice w jakości są widoczne przy gorszych warunkach oświetleniowych. Podczas zdjęć wykonywanych w pomieszczeniach, na późnych wieczornych spacerach lub np. na koncercie kompakt nie da już rady, natomiast lustrzanka i bezlusterkowiec pozwolą w takich warunkach wykonać dobre zdjęcia. Dużo zależy od umiejętności fotografa, ale równie ważny jest sprzęt. W przypadku kompaktów małe matryce są czysto fizycznym ograniczeniem, barierą, której nie da się czasem przekroczyć.

Bezlusterkowce, z racji zupełnie innej budowy niż lustrzanki, wymuszają niestety w pewnych dziedzinach kompromisy. Najpoważniejszą wadą tego typu konstrukcji jest dosyć wolny autofocus. Tutaj należy jednak doprecyzować co rozumiem przez „wolny”. Jeżeli do tej pory fotografowałeś kompaktem lub smartfonem, AF bezlusterkowca wyda Ci taki sam, lub klasę szybszy (w zależności od modelu). Jeżeli natomiast jesteś przyzwyczajony do błyskawicznego AF lustrzanki, bezlusterkowiec może Cię rozczarować. Warto przed zakupem zastanowić się w jakich sytuacjach chcemy robić zdjęcia. Jeżeli w grę wchodzi codzienne, lub wakacyjne fotografowanie, prędkość AF bezlusterkowca powinna być w zupełności wystarczająca. Jeśli jednak sprawny AF to kluczowy czynnik, radzę mimo wszystko wybrać lustrzankę. W przypadku kiedy np. mamy zamiar fotografować głównie np. swoje małe dziecko, które potrafi być ruchliwe i nieprzewidywalne, wtedy bezlusterkowiec nie jest najlepszym wyborem. Sprawność AF będzie kilkukrotnie gorsza niż w lustrzance i spora część klatek będzie nadawała się tylko do kosza. A niektóre kadry w takiej sytuacji są nie do powtórzenia.

Sony NEX 5R
Sony NEX 5R – typowy przedstawiciel bezlusterkowców

Bezlusterkowce mimo małych wymiarów są bardzo zaawansowane i zminiaturyzowane. To musi kosztować. Dlatego ceny aparatów bezlusterkowych kształtują się na poziomie lustrzanek. Cena 1500-2000 zł za korpus entry-level to w świecie bezlusterkowców norma, podobnie, jak w przypadku lustrzanek. Na tym polu zachodzi najwięcej kontrowersji. Wiele osób myśli, że skoro bezlusterkowiec i lustrzanka kosztują 2000 zł, woli kupić w tej cenie lustrzankę. No bo jak to tak, bezlusterkowiec jest mały, wygląda jak zabawka, a lustrzanka jest duża, czarna i „profesjonalna”. Cóż, jeżeli kupujemy aparat po to, żeby się z nim pokazać, faktycznie lustrzanka będzie o wiele lepszym wyborem. Tyle tylko, że jeśli chodzi o rzecz najważniejszą, czyli jakość zdjęć, oba typy aparatów są równorzędne. Bezlusterkowiec ma tę przewagę, że jest mały, lekki, kieszonkowy i dyskretny. Świetnie nadaje się do fotografii ulicznej i wakacyjnej. Nie przyciąga uwagi i pozwala fotografować w miejscach, w których zostalibyśmy wyproszeni z lustrzanką. A przy tym wszystkim zrobimy zdjęcia o takiej jakości, jaką dałaby lustrzanka.

Jakie parametry decydują o jakości zdjęć?

Matryca CMOS

Matryca

Dwa najważniejsze parametry to matryca oraz obiektyw. W przypadku matrycy najważniejsza jest jej wielkość. Im sensor jest większym, tym lepsze da zdjęcia. Tutaj jednak trzeba wyraźnie rozgraniczyć dwa często mylone pojęcia. Fizyczna wielkość matrycy to nie to samo, co jej rozdzielczość. Aby to sobie uzmysłowić, wystarczy przywołać przykład telewizorów: rozdzielczość Full HD możemy mieć w telewizorze o fizycznej wielkości 32 cali, ale także w wielkości 60 cali. Podobnie jest z matrycami.

W przypadku sensorów rozdzielczość nie jest najważniejsza. To, czy aparat będzie miał rozdzielczość 12, 16 czy 20 megapikseli to czysty marketing. Do wydruków nawet na A4 spokojnie wystarczy 10 Mpix, nie wspominając nawet o celach multimedialnych, do których 3 Mpix to aż nadto. Kluczowa jest fizyczna wielkość matrycy. Małe kompakty mają matryce wielkości ok. 6,2 x 4,5 mm. Większość lustrzanek i bezlusterkowców ma sensory o wielkości ok. 24 x 16 mm. To kolosalna różnica, z której bezpośrednio wynika lepsza jakość zdjęć. Jest to ten parametr, o którym się nie mówi w reklamach, a do którego faktycznie warto (wręcz trzeba!) dopłacić.

Producenci jednak rzadko podają wymiary matryc w milimetrach, stosując raczej wielkości przekątnych lub nazwy własne. Do zapamiętania: małe kompakty mają matryce 1/2.3 cala (ewentualnie: 1/1.7 cala). Jaką dają jakość, wszyscy wiemy. Większość lustrzanek (Nikon, Canon, Sony, Pentax) i bezlusterkowców (Sony NEX, Samsung NX, Fujifilm X, Canon M) posiada matryce formatu APS-C (wspomniane  24 x 16mm), i to nimi należy się zainteresować jeżeli zależy nam na jakości zdjęć. Wyjątkiem są bezlusterkowce systemu micro 4/3 (Olympus i Panasonic), które mają nieco mniejszą, ale ciągle sporą matrycę o wymiarach 17,3 x 13mm. Stawkę zamykają bezlusterkowce Nikon 1, które mają matrycę o wielkości CX, leżącej mniej więcej w połowie drogi między kompaktami, a lustrzankami.

Zestawienie fizycznych wielkości matryc

Obiektyw

Dobry obiektyw jest tak samo ważny jak, a może nawet ważniejszy od matrycy. Większość osób kupując swoją pierwszą lustrzankę/bezlusterkowca skupia całą uwagę na wyborze korpusu, pomijając zupełnie obiektyw. To błąd. Korpusy wymienia się co kilka lat, natomiast dobre szkło zostaje z fotografem nawet na kilka dekad.

W przypadku obiektywów są dwie drogi. Możemy zdecydować się albo na obiektywy zmiennoogniskowe (tzw. „zoomy”, choć nie jest to najszczęśliwsza nazwa), albo na obiektywy stałoogniskowe. Te pierwsze pozwalają na zmianą ogniskowej, czyli mówiąc potocznie – przybliżanie. Wydają się być one naturalnym wyborem jeżeli przesiadamy się z kompakta, który najprawdopodobniej posiadał zoom o mniejszej lub większej krotności.

Obiektywy stałoogniskowe nie dają możliwości przybliżania, „zoomuje” się nogami, podchodząc lub oddalając się od obiektu. Stałki mają jednak ogromną przewagę nad „zoomami” ze względu na światło.

Obiektywy Nikkor
Porównanie wielkości obiektywów – po lewej klasyczna stałka Nikona 50mm f/1.8, po prawej standardowy kitowy zoom 18-55mm

Światło (inaczej: jasność, światłosiła), to obok informacji o ogniskowej podawanej w milimetrach, najważniejszy parametr obiektywu. Obiektyw kitowy, dodawany jako gratis do lustrzanki ma najczęściej zmienne światło f/3.5 – 5.6. Jest to słaby wynik. Obiektywy stałoogniskowe dysponują stałym światłem f/1.8 lub nawet f/1.4.

Większe światło nie oznacza, że zdjęcia z danego obiektywu wyjdą jaśniejsze. Światłosiła mówi o tym, w jak trudnych warunkach będziemy w stanie zrobić dobre zdjęcie. Obiektyw stałoogniskowy o świetle f/1.8 pozwoli zrobić zdjęcie w sytuacji, gdzie jest ok. 2,5x mniej światła, niż wynosi granica udanego zdjęcia dla kita, którego najlepsza wartość światłosiły wynosi f/3.5.

Obiektyw stałoogniskowy pozwala także na uzyskanie zdjęć o lepszej plastyce obrazu. Składa się na nią np. bokeh, czyli rozmycie tła za portretowaną osobą. W stałkach uzyskanie go jest banalnie proste, zaś w obiektywach zmiennoogniskowych (zwłaszcza standardowych, kitowych) może okazać się niemożliwe. Jak widać, w fotografii nie można mieć wszystkiego. Albo wybierzemy wygodę zooma, albo techniczne i artystyczne możliwości stałki.

Na tym zakończę pierwszą część poradnika i zapraszam już teraz do kolejnej części, która ukaże się jutro. Znajdzie się w niej zestawienie aparatów, które warto kupić w cenie do 2000 zł.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement