Google przedstawia działanie Glass. Czy jest się czego bać?

Felieton/Technologie 02.05.2013
Google przedstawia działanie Glass. Czy jest się czego bać?

To już pewne, nastaje nowa era elektroniki „noszonej”. Smart zegarki i smart okulary wzbudzają obecnie ogromne zainteresowanie, ale również wiele obaw. Dlatego też Google odsłania powoli karty i prezentuje działanie i interfejs Glass.

Kontrowersje i obawy

Okulary Google wzbudzają wiele emocji. Tak się składa, że oprócz fascynacji nową technologią pojawia się również sporo obaw o jej wykorzystywanie. Żyjemy w czasach, gdy nasza prywatność znacząco została nadszarpnięta. Kolejne technologie i usługi przesuwają jej granicę. Kiedyś obawialiśmy się Street View, a dzisiaj cieszymy się, że zagląda nam przez firanki do mieszkania. Niegdyś udostępnianie naszej lokalizacji było czymś nie do pomyślenia, a dzisiaj meldujemy się na Foursquare, Facebooku i Google w każdym możliwym miejscu.

Nowe technologie i usługi mogą w pierwszej fazie odstraszać, ale wraz z biegiem czasu zaczynamy się do nich przekonywać i po oswojeniu tych nowinek przechodzimy do wpuszczania ich do naszego życia.

google glass 1

Podobnie będzie, a właściwie już jest z Google Glass. Po pierwszej prezentacji sprytnych okularów pojawiło się wiele głosów dotyczących ochrony prywatności. Są miejsca, w których nie można lub nie powinno się robić zdjęć. Osoba wyposażona w takie smart okulary jest w stanie ominąć wiele zakazów i wykonać zdjęcie z ukrycia.

Obawy użytkowników zaczynają przechodzić w realne decyzje dotyczące zakazu użytkowania Google Glass. To dosyć specyficzne zjawisko. Produkt jeszcze nie jest obecny na rynku, testuje go stosunkowo niewielkie grono użytkowników. Pojawiły się raptem dwie recenzje tego urządzenia, a jeszcze przed ich publikacją okulary Google zaczęły być banowane.

Pierwsze bary zaczynają zakazywać wstępu w Glass. Dodatkowo w Zachodniej Wirginii ustawodawcy pracują nad wprowadzeniem zakazu prowadzenia pojazdów w okularach Google. Wszystkie te zakazy zostały wdrożone lub opracowywane w momencie gdy, nie znaliśmy nawet oficjalnej specyfikacji technicznej Google Glass, nie mówiąc już o prezentacji możliwości oraz funkcji tego urządzenia.

Google rozpoczyna krucjatę

Gigant z Mountain View wie doskonale, że musi zacząć działać. Przyszli użytkownicy jak i osoby, które nie zamierzają korzystać z okularów, powinny poznać ich możliwości. Dopiero wtedy wszystkie zainteresowane tematem osoby będą w stanie wyrobić sobie własną opinię i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Oczywiście taki jest zamysł Google. Tego, że wszystkie wątpliwości zostaną rozwiane, nie możemy być pewni. Zapewne upłynie sporo wody w Wiśle zanim przywykniemy do tego, że Glass będą pojawiać się na naszych ulicach i domach.

Dlatego już teraz Google zaczyna nas informować i edukować. To ważny krok. Jeżeli firma chce zapobiec kolejnym banom i blokadom Google Glass w różnych instytucjach i dziedzinach życia musi zagrać w otwarte karty.

Nowy film prezentujący możliwości Glass prezentuje wygląd ekranu domowego z zegarem i timeline’u składającego się z kart (podobnych do tych zastosowanych w usłudze Google Now).

Interfejs obsługujemy za pomocą gładzika dotykowego zamontowanego w oprawkach okularów. Za pomocą kilku ruchów palca możemy łatwo sprawdzić pogodę, zapisy w kalendarzu lub też udostępnić znajomym wykonane wcześniej zdjęcie.

Film jest bardzo krótki i zapewne będzie on pierwszą częścią nowej serii prezentującej możliwości i tajniki Google Glass. Jednak uważam, że te wideoprezentacje działania okularów nie uspokoją sceptyków. Deweloperzy pracują już nad aplikacjami, które rozszerzą możliwości Glass i będą pozwalały m.in. na wykonywanie zdjęć za pomocą mrugnięcia oka. Bez potrzeby dotykania oprawek.

Czy Google wkupi się w łaski użytkowników i rozwieje obawy osób ceniących resztki prywatności? Zapewne tak, ale przed Glass jeszcze długa i kręta droga.

zdjęcia: engadget

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement