Zrobotyzowana meduza będzie patrolowała amerykańskie wybrzeża

News/Nauka 03.04.2013
Zrobotyzowana meduza będzie patrolowała amerykańskie wybrzeża

Poznajcie Cyro. Narodziła się na wydziale inżynieryjnym politechniki w Wirginii. Waży 77 kilogramów i jest meduzą. Ale robotem.

To już drugi z meduzopodobnych robotów. Pierwszy z nich nazywał się RoboJelly. Został opracowany przez zespół studentów pracujących pod przewodnictwem prof. Shashanka Priya. Był on wielkości „prawdziwej” meduzy i funkcjonował na podobnej zasadzie, co owo charakterystyczne stworzenie. Po roku prac RoboJelly doczekał się młodszego brata. Jest nim Cyro.

Cyro waży 77 kilogramów i ma 1,8 metra długości. Pracą nad nim od samego początku interesowały się amerykańskie centrum marynarki podwodnej oraz urząd badań nad jednostkami wodnymi. Przekazały one w sumie pięć milionów dolarów na dalsze badania. Po co to wszystko? Chodzi o metody nawigacyjno-komunikacyjne, z jakich korzysta Cyro. Dokładnie takich, jak zwykła meduza.

Cyro porozumiewa się ze światem i „postrzega” go dzięki czujnikom wykrywającym pola elektryczne. Dzięki temu nieinwazyjnemu systemowi może badać podwodną faunę i florę pozostając niezauważonym. Zarówno przez inne organizmy, jak i przez niektóre czujniki wykonane przez człowieka. Może pracować całkowicie autonomicznie i samemu pozyskiwać nowe źródła zasilania (robot zasilany jest hybrydową, niklowo-metalową baterią, która, jak twierdzą inżynierowie, wystarczy na „kilka miesięcy”). Cyro jest idealną sondą, a w razie potrzeby, również niesamowicie skutecznym szpiegiem.

Cyro, podobnie jak cyanea capillata (gatunek meduzy, którym inspirowali się inżynierowie), zużywa bardzo mało energii do funkcjonowania. Jego system napędowy również przypomina ten wykorzystywany przez meduzę. Robot wyposażony jest w silniki elektryczne, które poruszają ramionami i żelowatym ciałem. Silikonowa „skóra” chroni elektryczne i elektroniczne komponenty przed wodą morską.

System nerwowy, jeżeli można to tak nazwać, również przypomina ten u meduzy. Inżynierowie nazywają go „rozproszoną siecią nerwów”. Dzięki niemu, robot może zbierać i analizować dane równocześnie, może też przekazywać informacje o swoich znaleziskach odpowiedzialnym za niego operatorom.

Cyro i RoboJelly wciąż są prototypami. Minie jeszcze kilka lat, zanim faktycznie zaczną wyruszać na swoje pierwsze misje, zarówno naukowe, jak i wywiadowcze. Inżynierowie obecnie pracują nad zwiększeniem wydajności energetycznej, poprawiają też system napędowy.

Jak to się sprawuje już teraz? Na szczęście dostępny jest krótki materiał wideo. Zachęcam do poświęcenia dwóch minut swojego czasu. Wynalazek zapowiada się bardzo obiecująco…

Virginia Tech: Autonomous Robotic Jellyfish from virginiatech on Vimeo.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement