Samsung Galaxy S4. Drugie „pierwsze” wrażenia – tym razem z oficjalnej polskiej premiery

Relacja/Technologie 19.04.2013
Samsung Galaxy S4. Drugie „pierwsze” wrażenia – tym razem z oficjalnej polskiej premiery

Wczoraj w nocy odbyło się huczne otwarcie pierwszego w Polsce sklepu Samsung Brand Store. Gwiazdą wieczoru obok… Krzysztofa Ibisza był najnowszy topowy smartfon koreańskiej firmy. I muszę przyznać, że Samsung Galaxy S4 zrobił na mnie dobre wrażenie. Ale też nie na tyle, żeby już jutro ustawiać się po niego w kolejce.

Pewnie już to wiecie, że prywatnie od kilku lat jestem użytkownikiem HTC. Z tego powodu do nowego modelu Samsunga podchodzę z dystansem, a poprzednie edycje mnie do niego nie przekonały. Ale i tak telefon zrobił nawet na mnie bardzo pozytywne wrażenie. Jest dużo lepiej niż zapowiadało się z dostępnych w sieci zdjęć. A możecie mi wierzyć, że szukałem pilnie do czego tutaj by można było się przyczepić!

Światową premierę Samsunga Galaxy S4 śledziliśmy i relacjonowaliśmy dla Was na żywo. Już wtedy Ewa miała okazję już pobawić się nowym SGS4 w Nowym Jorku. Wczoraj natomiast Samsung zaprezentował po raz pierwszy “es czwórkę” w naszym kraju. Połączył to z otwarciem swojego pierwszego sklepu Samsung Brand Store w warszawskim centrum handlowym Arkadia. Miałem okazję spędzić trochę czasu z urządzeniem i mam na jego temat kilka przemyśleń.

samsung-galaxy-s4-spidersweb

 

Wrażenie pierwsze: fenomenalny ekran!

Samsung reklamując nowy telefon stawia na oprogramowanie i wszystkie dodatkowe funkcje i aplikacje z lini S-cośtam. To bardzo dobre podejście, które specyfiacje techniczną spycha na drugi plan. Koreańczycy biorą tutaj trochę przykład z Apple, które słusznie nie zadręcza konsumenta mało mówącymi tabelkami i wynikami benchmarków. Podzespoły mają być na tyle wydajne, by topowe urządzenie w codziennej pracy nie ograniczało użytkownika – zarówno dziś, jak i dwa lata po zakupie.

Jednego parametru jednak nie sposób ominąć: ekranu. Nie jestem zwolennikiem Amoledów, ale skłamałbym mówiąc, że ekran SGS4 nie prezentuje się fenomenalnie. Położyłem na chwilę obok nowego Galaxy swojego HTC One X i różnica w jakości wyświetlanego obrazu po otwarciu tej samej strony internetowej lub aplikacji map była uderzająca. Kolory są znacznie bardziej żywe, a nawet zbliżając oko do samego ekranu nie sposób rozróżnić pojedynczych punktów.

Czy to znaczy, że ekrany w zeszłorocznej generacji smartfonów były złe? Oczywiście, że nie! 1280 na 720 pikseli na blisko pięciocalowym wyświetlaczu to i tak jest pełen komfort, ale rozdzielczość 1080p po prostu na żywo robi duże wrażenie. Ciekaw jestem jak wypadnie bezpośrednie porównanie Galaxy S4 z telefonami innych producentów o takiej rozdzielczości, a kilka się już pojawiło. Ale nie ulega wątpliwości, że ekran Galaxy S4 to już najwyższa półka.

Zobacz także: specyfikacja Samsunga Galaxy S4.

samsung-galaxy-s4-spidersweb-góra

samsung-galaxy-s4-angry-birds

Drugie: bryła telefonu

To prawda, że wizualnie Samsung Galaxy S4 niewiele różni się od zeszłorocznego SIII. Podobnie jak poprzednik, znacznie lepiej prezentuje się na żywo niż na zdjęciach. Czarna wesja w moim odczuciu wypada wizualnie trochę lepiej od białej, chociaż czerń nie jest głęboka i jest to bardziej kolor głęboko szary. Tak jak się spodziewałem, czuć pod ręką niesławny plastik, ale sprawia on znacznie mniej tandetne wrażenie niźli chociażby w Note II.

Szkoda tylko, że nadal trzymając go w ręku nie ma się poczucia, że jest to produkt klasy premium jak w przypadku iPhone’a bądź niektórych wyrobów HTC. Pytanie, czy konsument takiego poczucia naprawdę potrzebuje? W końcu Galaxy S4 posiada ten olbrzymi pięciocalowy ekran, ale jednocześnie leży w dłoni znacznie lepiej niż Galaxy SIII. Wszystko za sprawą bardzo cieniutkiej ramki, a urządzenie paradoksalnie ma mniejsze gabaryty niż zeszłoroczny flagowiec.

Moje obawy budziło to, czy za cienka ramka wokół ekranu nie będzie powodowała tego, że niechcący użytkownik będzie wywoływał na ekranie komendy kantem dłoni, ale przez kilka minut próbowałem zrobić to na siłę i mi się nie udało. Pod ekranem znajdują się trzy przyciski (menu, home, cofnij), z których naciśnięciem nie ma problemu. Sięgnięcie kciukiem do lewego górnego rogu nie sprawia natomiast więcej problemów, niż w zeszłorocznym modelu.

samsung-galaxy-s4-spidersweb-lewo

samsung-galaxy-s4-porównanie

Trzecie: to wciąż Android

Na światowej premierze nowego telefonu w Nowym Yorku Samsung skupił się na funkcjach, które są wartością dodaną do samego Androida. Masa aplikacji zaczynających się od S-. Duży nacisk położony jest na zdjęcia i współdzielenie treści z innymi. Telefon ma być partnerem i pomocą dla użytkownika w każdej możliwej sytuacji. Ale chociaż Samsung na prezentacji podał informację o tym, że w środku jest Android podał małym druczkiem na ostatnim slajdzie, zielonego robota Google widać w nim od razu.

W końcu interfejs to nadal klasyczny układ pulpitów i listy aplikacji z wizualną nakładką. Do tej pory nie podobały mi się cukierkowe kolory stosowane przez Koreańczyków, ale teraz jestem pod wrażeniem tego, jaką Samsung przeszedł ewolucję w tej materii. Nowa nakładka jest zupełnie inna niż HTC Sense, ale już nie razi pstrokatymi kolorami. Jest schludniej, i nie myślałem że to powiem – chyba byłbym w stanie w końcu korzystać z Samsunga na co dzień.

samsung-galaxy-s4-ekran

W urządzeniu dostępny był software w wersji demonstracyjnej i nie miał zalogowanych wszystkich kont, dlatego nie byłem w stanie sprawdzić każdego zakamarka systemu. Współdzielenie ekranu między dwie aplikacje działało jednak bez zarzutu, a pozytywne wrażenie robi sklep z aplikacjami Samsung, który jest znacznie bardziej zachęcający niż chociażby Amazon AppStore. Wygląda też na to, że dostał nową ikonkę, a na domyślnym pulpicie znalazł się obok, a nie zamiast sklepu Google Play.

Zauważyłem, że cały system działa bardzo płynnie. Jest dużo ładnych animacji. Spodobał mi się chociażby przezroczysty pasek powiadomień i przejścia przy przełączaniu się różnych menu. Ale i tak da się dostrzec przycinanie się animacji np. podczas minimalizowania Angry Birds. Jak widać taki urok Androida, a nawet kolejne rdzenie, gigaherze i gigabajty pamięci RAM nie są w stanie tego efektu w stu procentach wyeliminować.

Zobacz także: Samsung Galaxy S4 w porównaniu do konkurencji.

samsung-galaxy-s4-obok-siebie

Czwarte: mnóstwo gadżetów

Po krótkim przejrzeniu widżetów i skrótów na ekranie głównym stwierdziłem, że pora przyjrzeć się tym wszystkim smart- funkcjom, które Samsung tak zachwala. Byłem pod wrażeniem, bo postanowiłem na start przetestować funkcję śledzenia wzroku i automatycznej pauzy podczas odtwarzania jednego z demonstracyjnych filmów. Tutaj to naprawdę działa! Nawet w ciemnym, zatłoczonym pomieszczeniu odwrócenie głowy wykrywane było poprawnie.

Jednak to tak naprawdę tylko “bajery”, które fajnie wyglądają na reklamie, ale w codziennym użyciu nie są tak naprawdę przydatne. Wszystkie smart- funkcje to nie jest też tak naprawdę nowość. Samsung lansuje dodatki polegające np. na automatycznym wybieraniu połączenia po przyłożeniu aparatu do ucha lub na wykorzystaniu przedniej kamery do śledzenia wzroku co najmniej od premiery Galaxy SIII. Wszystkie, a przynajmniej większość nowych bajerów z S4 trafi zresztą do zeszłorocznego flagowca w formie aktualizacji.

samsung-galaxy-s4-i-inne

samsung-galaxy-s4-hub

A i tak jestem przekonany, że większość użytkowników użyje tego kilka razy, a następnie wyłączy w celu oszczędzania energii w akumulatorze. Samsung Galaxy S4 zapowiada się na naprawdę topowy smartfon, któremu nic nie brakuje. Nie ma jednak w nim efektu “wow”. Jest szybki, ładny, dobrze leży w dłoni i ciężko mu coś zarzucić, ale nie sprawia, że chcę od razu biec do sklepu. Oczywiście ciężko wyrokować na temat nowego modelu topowego telefonu, jeśli nie spędzi się z nim przynajmniej kilku dni, a najlepiej tygodni.

Z pewnością sprawdzimy go i dokładnie zrecenzujemy na łamach Spider’s Web w najbliższej przyszłości.

samsung-galaxy-s4-dwa

samsung-galaxy-s4-samsung-hub

samsung-galaxy-s4-fun

samsung-galaxy-s4-bez-klapki

samsung-galaxy-s4-spidersweb-przód

samsung-galaxy-s4-ramka

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement