Reddit przeprasza za polowanie na czarownice

News/Social media 24.04.2013
Reddit przeprasza za polowanie na czarownice

Zamach terrorystyczny w Bostonie poruszył znaczną część naszego globu. Internauci byli wściekli. Postanowili wesprzeć władze i znaleźć sprawców na własną rękę. Problem w tym, że dobrych chęci było… za wiele.

Reddit to niesamowita społeczność. Jak żadna inna potrafi się zjednoczyć, by wesprzeć jakiś szczytny cel. To też, przy okazji, znakomity zbiór łącz do fajnych niejsc w Internecie. Ale my dziś nie o tym. Reddit bowiem, a raczej jego społeczność, delikatnie rzecz ujmując, przesadziła jeżeli chodzi o swoje zaangażowanie w polowanie na podejrzanych o zamach podczas bostońskiego maratonu.

Śledztwo internautów bardziej przypominało polowanie na czarownice. Każdy był podejrzany. A szok związany z tragedią dodatkowo napędził rozjuszonych internautów. Przykładowo, „Redditowcy” doszli do wniosku, że student uniwersytetu Browna, który nie pojawiał się na zajęciach od miesiąca, może być współodpowiedzialnym za zamach. Student nazywa się Sunil Tripathi i jest osobą zaginioną. Jego rodzina zmuszona była deaktywować facebookową stronę proszącą o pomoc w jego odnalezieniu z uwagi na nawał, eufemistycznie rzecz ujmując… krytycznych komentarzy, jakie się pojawiły na niej od internautów.

Podejrzanymi, zdaniem Redditowców, są też dwaj młodzieńcy z ciężkimi bagażami. Jednego z nich zidentyfikowano. Okazał się uczestnikiem maratonu. Ten boi się wyjść z domu, bo, jak twierdzi, obawia się publicznego linczu.

Przykłady można mnożyć. Erik Martin, osoba zarządzająca redditem, postanowił zakończyć to szaleństwo. Opublikował post na swoim portalu, na którym przeprasza wszystkich poszkodowanych przez nadmierne zaangażowanie społeczności w „polowanie na czarownice”.

Przeprosiny Martina są jednak bardzo ostrożne. Argumentuje on, że społeczność reddita dokonała też wielu dobrych rzeczy. Subreddit zajmujący się zbieraniem oficjalnych wieści na temat całej tragedii jest drugim najpopularniejszym w historii witryny. Wyprzedziło go tylko AMA (Ask Me Anything) z prezydentem Obamą. Jak twierdzi Martin, na tym subreddicie, dzięki pracy społeczności, można było śledzić w najdrobniejszych szczegółach rozwój wydarzeń związany z tragedią. Żaden inny portal newsowy, jak dodaje zgodnie z prawdą, nie oferował tak kompleksowego zestawu informacji. Dowiedzieć się można było wszystkiego: od informacji na temat śledztwa, aż po szczegóły dotyczące przejezdności konkretnych ulic w Bostonie.

To kiepskie usprawiedliwienie, ale ciężko winić same władze reddita. Internauci udowodnili pewien truizm: to ci sami ludzie, których spotykamy w „realu”. I tak samo jak oni, podatni są na wpływ tłumu. Różni ich tylko większa anonimowość. Są dużo mniej odpowiedzialni od osób działających „offline”, ponieważ zdają sobie sprawę z tego, że przy biurku, w domu, z laptopem na kolanach, są bezpieczni. Są anonimowi. Nie ponoszą konsekwencji za swoje działania. Szkoda tylko, że konsekwencje tych działań ponoszą inni…

Źródło: Chicago Tribune, CNET

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement