Moziy – rewolucja wideo na miarę telewizji? Nie bardzo…

Felieton/Biznes 26.04.2013
Moziy – rewolucja wideo na miarę telewizji? Nie bardzo…

Moziy to startup, który dość szumnie reklamuje się jako zupełnie nowy sposób, w jaki będziemy konsumować materiały wideo zamieszczone w internecie. Czy rzeczywiście pomysł twórców jest na tyle nowy i ciekawy, by Moziy mogło powalczyć z YouTube czy tradycyjną telewizją?

Moziy to, najkrócej mówiąc, serwis agregujący ciekawe materiały wideo posegregowane na różne kategorie tematyczne. Skojarzenie z tradycyjnymi kanałami tematycznymi obecnymi w ofercie sieci kablowych czy telewizji satelitarnych jest całkiem słuszne i uprawnione, gdyż Moziy w pewnym stopniu opiera się na treściach produkowanych przez kanały telewizyjne. Na samym początku, gdy otrzymamy zaproszenie do serwisu (na co nie trzeba długo czekać) zostaniemy poproszeni o wybór co najmniej 4 kanałów tematycznych z obecnych na liście. Wśród obecnie dostępnych otrzymamy do wyboru między innymi kanał Associated Press, BBC Earth czy National Geographic. Gdy już to zrobimy możemy przystąpić do korzystania z serwisu.

Wtedy okaże się, że Moziy korzysta z materiałów wideo umieszczonych przez stacje telewizyjne na swoich kanałach w serwisie YouTube czy Vimeo. Oglądanie treści za pośrednictwem Moziy jest bardzo proste i przyjemne. Pomiędzy materiałami możemy poruszać się przy wykorzystaniu 3 klawiszy klawiatury – nic prostszego. Każdy materiał wideo możemy zarówno udostępnić na Twitterze czy Facebooku, jak i innym użytkownikom serwisu, którzy śledzą naszą aktywność. Natomiast najciekawsze materiały możemy dodać do ulubionych.

Wielkiej filozofii odnośnie działania tego serwisu nie uświadczymy, materiały wideo oglądamy w całym oknie przeglądarki. Spory minusem jest fakt że nie mamy możliwości wyboru rozdzielczości, w jakiej dany jest nadawany dany materiał, przez co komfort oglądania nie stoi na wysokim poziomie. W Moziy możemy również w naszym panelu użytkownika dodawać dodatkowe materiały wideo z YouTube’a czy Vimeo, które chcemy polecić innym użytkownikom serwisu.

Czy to wszystko, co oferuje Moziy? W gruncie rzeczy tak. Na rewolucję to raczej nie wystarczy. Dla niektórych osób to ciekawy sposób oglądania materiałów wideo, który może zastąpić telewizję czy YouTube’a. Tylko czy jest sens używać Moziy, gdy serwisem curation to on tak naprawdę nie jest? Dla mnie na pewno nie. W jednym z serwisów poświęconym startupom twórcy zamieścili informację, że przeciętny użytkownik prywatnej bety serwisu spędza około 160 minut na oglądaniu materiałów w zamieszczonych w Moziy. Obawiam się, że jest to wynik w ciągu miesiąca. Bo ciężko mi wyobrazić sobie, by ktoś dziennie spędzał tyle czasu na Moziy.

Powyższe stwierdzam z żalem, bo serwisy agregujące ciekawe treści wideo będą coraz bardziej popularne w internecie. Czy zagrożą tradycyjnej telewizji? Tego chyba nie doczekamy. Jednak nie zmienia to faktu, że wideo będzie przyszłością internetu. Czy wszyscy są z tego zadowoleni? Odpowiedź na to pytanie udziela tekst Ewy Lalik pokazujący, że w pewnym momencie czasy korzystania i tym samym oglądania materiałów bez obawy o limity transferu mogą odejść w zapomnienie. Wtedy serwisy podobne do Moziy będą postawione w bardzo trudnej sytuacji, a wideo w internecie jako trend w jakim rozwija się sieć stanie pod wielkim znakiem zapytania.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement