Tomek Wawrzyczek: Minox – aparat, który wykradł niejedną tajemnicę cz. I

Felieton/Foto 02.04.2013
Tomek Wawrzyczek: Minox – aparat, który wykradł niejedną tajemnicę cz. I

W kinie rodem z Bollywood jest ponoć tak, że jeśli w pewnej scenie na ścianie pokoju głównego bohatera wisi strzelba, to niemal pewne jest, że w jednej z kolejnych scen ta strzelba zatańczy. W filmie szpiegowskim zaś jest tak, że jeśli w pewnej scenie główny bohater wyciąga z kieszeni miniaturowy aparat, żeby sfotografować tajne dokumenty, to niemal pewne jest, że tym aparatem jest Minox.

Aparaty, które zyskały miano kultowych, zawdzięczały swój status unikalnemu, ponadczasowemu wzornictwu i konstrukcji o ponadprzeciętnej jakości. Pomysłem na biznes Minoxa było oferowanie aparatów absolutnej wręcz precyzji, najwyższej klasy dizajnie i… o jak najmniejszych rozmiarach. Taki był, jest i będzie Minox. Przeszłość, teraźniejszość i przyszłość. Za każdym klasycznym, kultowym wzornictwem stoi konkretna osoba. W opowieści o Minoxie tą osobą jest Walter Zapp, niemiecki wynalazca ultraminiaturowych aparatów fotograficznych.

Zapp urodził się 4 września 1905 roku w Rydzie, stolicy Łotwy. Jego ojciec, Karl, był przedstawicielem handlowym. W czasie podróży służbowej na Łotwę został przedstawiony lokalnemu biznesmenowi Juliusowi Burchardowi. Niedługo później Karl i córka Burcharda, Emilia, biorą ślub. Emilia rodzi Karlowi dwóch synów: Waltera i Edgara. Wykształcony w Anglii Karl stał się w przededniu I Wojny Światowej z racji swojego niemieckiego obywatelstwa obiektem zainteresowania carskich służb, a po jej wybuchu wraz z rodziną został przymusowo przesiedlony na Ural. W 1918 roku Emilia z synami wraca do Rygi, a Karl jedzie do Revala w Estonii (dziś to miasto nazywa się Talin) i wraca do rodziny dopiero w 1921 roku.

Walter Zapp

Całe to zamieszanie wpływało na rozwój małego Waltera. Jego edukacja szkolna w tamtych ciężkich politycznie i społecznie czasach była chaotyczna i zakończyła się ostatecznie w 1921 roku ukończeniem ósmej klasy szkoły powszechnej. Na przeprowadzki, konieczność adoptowania się w nowym środowisku, świadomość szalejącej wokół wojny nałożyły się regularnie nawracające choroby, w tym depresja. Brak wystarczającego zaspokojenia głodu wiedzy i naturalnej ciekawości świata młodego Waltera przyczyniły się do rozwinięcia jego talentu konstrukcyjnego i wielkiej inwencji twórczej.

Zapp przenosi się do Estonii i podejmuje pracę u Waltera Lemberga. Lemberg był artystą fotografem i to on odpowiada za wprowadzenie Zappy w świat fotografii, fotografów i sprzętu fotograficznego. Dzięki Lembergowi Zapp poznaje swojego późniejszego przyjaciela i partnera w interesach, Nikolaia “Nixi” Nylandera, również artystę fotografa.

W wieku 20 lat Zapp patentuje swój pierwszy wynalazek – unikalnej konstrukcji przycinarkę do papieru fotograficznego. W początkach lat 20-tych XX wieku ciekawość Zappy popycha go do rozmyślań nad skonstruowaniem małego aparatu fotograficznego, który jakością optyki i mechaniki nie ustępowałby ówczesnym wielkim aparatom. Rozmyślania szybko przerodziły się w niemal obsesję, która nie opuściła Zappy przez 10 lat. W 1925 roku Zapp miał okazję zetknąć się z pierwszym aparatem małoobrazkowym – świeżo wprowadzoną na rynek słynną dziś Leicą I. Był zafascynowany tym, że fotografie wykonane tym “mini” aparatem nie odbiegają jakością od tych, które wykonane były wielkim, nieporęcznym sprzętem wielkoformatowym. Zapp konstruuje pierwsze modele aparatów swojego pomysłu i stara się dotrzeć z nimi do konstruktora Leici, Oscara Barnacka. Do spotkania Zappy z Barnackiem nie doszło, ale trudno sobie wyobrazić, jakim sprzętem fotograficznym posługiwalibyśmy się dziś, gdyby oba niezwykle utalentowane i kreatywne umysły połączyły swoje siły.

minox

W 1932 roku Zapp otrzymuje wsparcie finansowe ze strony Richarda Jurgensa. To “Nixi” Nylander doceniający potencjał drzemiący w głowie Zappy poleca go Jurgensowi i to on scementuje ostateczny kształt umowy między Zappą i Jurgensem – ten drugi w zamian za finansowanie prac Zappy będzie otrzymywał 50% zysków z wynalazków tego pierwszego. Jurgens nie tyle traktował współpracy z Zappą jako potencjalnie zyskowną, ale był pod niesamowitym wrażeniem talentu wynalazcy.

Pierwszym aparatem skonstruowanym przez Zappę był dwuobiektywowy model średnioformatowy. Była to konstrukcja na tyle innowacyjna i rewolucyjna, że wydawało się, że może skutecznie podkopać nienaruszalną w tamtych latach pozycję niemieckiego Rolleiflexa – niewątpliwego władcy tego segmentu rynku. Zapp nie decyduje się jednak rozwijać tej konstrukcji i skupia się za cichą namową “Nixi” Nylandera na tworzeniu naprawdę miniaturowego apratu fotograficznego. W zamyśle Zappy aparat ten miał być luksusowym gadżetem, stąd od początku wynalazca przykładał szczególną wagę do jakości wykonania detali i na wzornictwie swojego dzieła. Nie przypuszczał wtedy, że jego mini cudo popularność zyska nie jako luksusowy przedmiot porządania, ale jako sprzęt szpiegowski. Cóż, historia lubi płatać figle.

Zapp rozpoczął eksperymentowanie z nową konstrukcją opierając się na kliszy 35 mm, później zastąpioną rozmiarem 9,2 mm. Pierwsze robocze modele powstawały z drewna, które było materiałem pozwalającym wynalazcy na szybkie wprowadzanie zmian, modyfikacji, korekt. Z uporem maniaka Zapp dążył do tego, żeby jego sprzęt idealnie leżał w dłoni, był niewyobrażalnie lekki i jednym ruchem można go było wsunąć do kieszeni. Dekady później inżynierowie i spece od wzornictwa przemysłowego będą nazywali to dążenie do dopasowania produktu do użytkownika “ergonomią”. W 1932 roku to, jak Zapp podchodził do swojego przyszłego produktu, było czymś zupełnie niezwykłym i bezsprzecznie przyczyniło się do przyszłego sukcesu aparatów Minox.

minox

Nazwa marki rodziła się długo i w bólach. Zapp pracował nad nią wspólnie z Nylanderem. Każda kolejna propozycja była odrzucana, aż w końcu Nylander w żartach zaproponował, by aparat nazwać “Minox” – skoro poważne nazwy nie pasują do dzieła Zappy, to może coś tak niepoważnego jak “Minox” się nada. Zapp podszedł do pomysłu Nylandera całkiem poważnie – wyraz brzmiał ciekawie i kojarzył się Zappie z miniaturowym rozmiarem jego aparatu. Nową nazwę Zapp użył w finalnym prototypie aparatu stworzonym w 1936 roku zwanym “UrMinox”. Pierwsze egzemplarze komercyjne z zaprojektowanym przez Nylandera logo Minox zeszły z taśmy produkcyjnej fabryki VEF (Valsts Elektrotehniskā Fabrika) w Rydze w 1937 roku. Produkcja masowa ruszyła pełną parą rok później i trwała do 1943 roku.

Krótko po uruchomioniu produkcji ruszyła poważna kampania promocyjna Minoxa w Europie i Stanach Zjednoczonych. Minox nie przebił się przez popularność sprzętu małoobrazkowego, który w tamtym czasie był reklamowany jako “aparaty miniaturowe”, znalazł jednak swoją niszę na rynku i nieźle się w niej zadomowił. Zwrócił też zainteresowanie służb specjalnych Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii i Niemiec z uwagi na swoje niewielkie rozmiary i możliwość robienia zdjęć makro, co było zasługą doskonałej optyki, za którą odpowiadał Arthur Seibert, konstruktor obiektywów do aparatów Leica. Nieco później szpiegowskimi zaletami Minoxa zainteresowali się też Sowieci.

Historia Minoxa w okresie II Wojny Światowej jest spleciona z historią Łotwy tego okresu. Kraj ten przechodził raz w ręce Związku Radzieckiego, raz w ręce hitlerowskich Niemiec, by na koniec znów trafić pod “opiekę” Związku Radzieckiego. Produkcja Minoxów trwała nieprzerwanie, a aparaty trafiały jako luksusowe podarunki dla raz to wysoko postawionych nazistów, raz to do działaczy radzieckiej partii komunistycznej. Zasilały też służby specjalne obu państw. Zapp i jego wspólnicy by chronić swe interesy w niespokojnych czasach wojennych opatentowali swoje rozwiązania w Stanach Zjednoczonych i rozpoczęli poszukiwania nowej lokalizacji dla produkcji aparatów w Niemczech.

Aparaty produkowane przez zakłady VEF miały zwartą, rozsuwaną teleskopowo obudowę z nierdzewnej stali, która była jednocześnie osłoną obiektywu i wizjera i napędzała mechanizm naciągu migawki. Wizjer pozwalał na korektę paralaksy, a obiektyw 15 mm f/3.5 był oparty na wykorzystywanej między innymi w Leice konstrukcji trypletu Cooke’a i potrafił ostrzyć już z odległości 20 cm. Minoxy potrafiły naświetlić do 50 klatek o wymiarach 8×11 mm na negatywie o szerokości 9,2 mm – jednej czwartej negatywu małoobrazkowego. Negatywy Minoxów były pozbawione charakterystycznej dla klisz 35 mm perforacji. Wymiary aparatu wynosiły 80 mm x 27 mm x 16 mm, a waga wynosiła 130 g (!).

minox

Produkcja w zakładach w Rydze szła pełną parą. W 1939 roku fabrykę VEF opuszczało 180 aparatów miesięcznie. Theodor Vitals, właściciel VEF, wysłał swojego bratanka, Janisa, do Stanów Zjednoczonych, by uruchomił oficjalne biuro handlowe Minoxa na tym bardzo obiecującym rynku. W 1940 roku ruszyła intensywna kampania promująca miniaturowe aparaty Minoxa. Nieco wcześniej Minox otwiera swoje przedstawicielstwo w Londynie.

W okresie II Wojny Światowej wyprodukowano ponad 17,500 egzemplarzy tych lilipucich aparatów. Mimo dość wysokiej ceny, spowodowanej głównie lawinowo rosnącymi cenami surowców, z których produkowano podzespoły Minoxów, aparaty znajdowały kupców niemal od ręki – były nimi niemal w 100% służby wywiadowcze wszystkich krajów zaangażowanych w światowy konflikt.

Krótko przed wkroczeniem wojsk radzieckich na terytorium Łotwy Zapp został ostrzeżony, że Rosjanie będą chcieli położyć ręce na jego wynalazku i produkcji, a jego samego zmuszą do pracy w jednym z instytutów badawczych w Moskwie, gdzie będzie doskonalił swoje konstrukcje pod przymusem, nie dla siebie, a dla Związku Radzieckiego. Przerażony tą perspektywą Zapp ucieka do Niemiec i intensywnie szuka fabryki, która zdecydowałaby się na podjęcie produkcji jego aparatów. Zapp kieruje się do zakładów Agfa. Pierwszy raz rozmawiał z nimi, kiedy chciał uruchomić produkcję pierwszego modelu swojego apratu. Agfa odmówiła. Teraz też nie podeszła do projektu Zappy optymistycznie. Produkcję i rozwój Minoxa ostatecznie podjął dział badawczo-rozwojowy AEG, Instytut Badawczy w Berlinie.

W 1945 roku po latach zawieruchy wojennej Zapp ponownie spotyka Jurgensa, który pracował wtedy dla firmy Leitz – producenta aparatów Leica. Zakładają wspólnie Minox GmbH. Firmę zasilają wkrótce inżynierowie i technicy z fabryki VEF, którzy uciekli do Niemiec przed Sowietami zabierając ze sobą sprzęt, który słuzył do produkcji Minoxów.

Walter Zapp zapisał się w historii techniki fotograficznej konstruując niezawodny, miniaturowy aparat fotograficzny, który – jak chciał sam konstruktor – był mniejszy od cygara i ważył mniej niż zapalniczka. Aparat o świetnej optyce i wielu innowacyjnych rozwiązaniach ukrytych w stalowej obudowie o klasycznym dizajnie. Nie dziwi nikogo, że posiadając takie cechy sprzęt ten wylądował w kieszeniach szpiegów na każdej długości i szerokości geograficznej naszej planety. Aparat, który wykradł niejeden supertajny dokument. Zagrał w niezliczonej ilości filmów. Można go zobaczyć między innymi w rękach Jamesa Bonda i naszego rodzimego Hansa Klossa. Aparat-ikona.

 

Tomasz Wawrzyczek – rocznik 1969, z wykształcenia informatyk, z zawodu projektant GUI, z zamiłowania fotograf, dumny ojciec, szczęśliwy mąż, miłośnik bardzo, bardzo starych aparatów fotograficznych.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement