Kobo wprowadza nowy, większy czytnik ebooków. Szkoda, że Aura HD to limitowana edycja

News/Technologie 16.04.2013
Kobo wprowadza nowy, większy czytnik ebooków. Szkoda, że Aura HD to limitowana edycja

Jeśli chodzi o czytniki ebooków, to na rynku króluje Amazon wraz ze swoim Kindle. Jednak każdego konsumenta powinna cieszyć dodatkowa konkurencja. Zwłaszcza wtedy, gdy firma taka jak Kobo proponuje użytkownikom czytniki eksiążek o innych wymiarach, niż potentat tego rynku.

Obecnie na rynku czytników ebooków dominuje Amazon. Ze względu na bardzo niskie ceny samego urządzenia (firma zarabia głównie na prowizjach od sprzedanych eksiążek) konkurencji strasznie ciężko jest zaproponować korzystniejsze dla konsumenta rozwiązanie. Chociaż jak pisałem wczoraj, Paperwhite nie jest urządzeniem bez wad i swoje kosztuje, to Kindle Classic jest już bardzo atrakcyjny cenowo i jakością rozkłada na łopatki konkurencję, nawet taką nieco tańszą jak np. Vedia eReader K10.

kobo-aura-hd-pudelko.jpg

Amazon Kindle rządzi

Ale czytniki Kindle to teraz tak naprawdę tylko dwa modele: Classic oraz Paperwhite. Pierwszy posiada fizyczne przyciski do zmiany stron, drugi ekran dotykowy i podświetlenie. Linie Kindle Keyboard z fizyczną klawiaturą oraz o Kindle DX znacznie większym rozmiarze nie są już kontynuowane. Co więcej, oba modele dostępne w sprzedaży posiadają ekran o tej samej przekątnej. Amazon występuje tutaj w roli Apple z rynku smartfonów.

Wśród firm, które chcą konkurować z Amazonem oprócz firm krzak prosto z Chin wyróżnić można między innymi popularny na rynku amerykańskim Barnes and Noble oraz Kobo. Ta ostatnia firma pozostaje w cieniu obu gigantów i stara się zaproponować użytkownikom szerszą ofertę czytników o różnych wartościach przekątnych ekranu. Blisko pół roku temu na rynek trafił pięciocalowy model Mini. Nie spotkał się on z ciepłym przyjęciem. Jest jednak szansa że kolejny model, tym razem większy od Kindle spotka się z większym zainteresowaniem.

Kobo Aura HD

Nowy model o nazwie Kobo Aura HD ma mieć ekran o przekątnej 6,8 cala, czyli już niemal tyle, co popularne tablety Kindle Fire oraz Google Nexus 7. Podziw budzi też zastosowana rozdzielczość epapierowego ekranu wynosząca 1440 na 1080 pikseli osiągająca wartość 265 PPI. Renderowane litery mają być bardzo ostre, a użytkownik będzie mógł wybrać jedną z 10 czcionek w 24 rozmiarach.

Czytnik posiada też swoje własne podświetlenie, które wedle niektórych recenzji przewyższa jakością to zastosowane w Paperwhite. Będzie to niestety urządzenie nieco grubsze i cięższe od konkurencji w postaci Kindle Paperwhite oraz modelu Glo, ale to cena jaką trzeba zapłacić za wyższą przekątną ekranu. W środku znajdzie się za to też więcej pamięci, bo aż 4 GB oraz slot na karty microSD.

kobo-aura-hd-góra

Limitowana edycja

Niestety jest też zła wiadomość. Nowy model nie wchodzi na stałe do oferty i nie zastępuje też poprzedniego modelu Glo. Będzie sprzedawany jako limitowana edycja. CEO firmy Kobo, Michael Serbinis, uważa że model ten jest przeznaczony dla bardzo wąskiej grupy odbiorców. Wyceniony został na 169 dolarów, jego dostępność będzie ograniczona. W Stanach można już składać zamówienia, a wysyłka rozpocznie się 25 kwietnia.

Moim zdaniem zainteresowanie może być duże, ale obawiam się zaporowej ceny. W sieci wielokrotnie spotykam się z opiniami, że Kindle jest za mały. Owszem, do czytania zwykłej beletrystyki sześciocalowy ekran Kindle nadaje się idealnie, ale przecież można znaleźć w formacie elektronicznym znacznie więcej typów książek. Mogą to być chociażby materiały techniczne pełne tabel dostępne wyłącznie w postaci w pliku PDF lub czarno-białe komiksy przygotowane pod rozmiar A4.

Nisza, która wymaga zapełnienia

Jestem przekonany, że jeśli zainteresowanie klientów będzie wystarczająco duże, to Kobo wprowadzi większy czytnik do oferty na stałe a inni producenci podążą jego śladem. Amazon skupia się na jednej przekątnej i liczy głównie na sprzedaż książek ze swojego sklepu, a ci przynoszący największy zysk klienci nie potrzebują kilku rozmiarów ekranu. Firmy takie jak Kobo próbują zgarnąć zainteresowanie czytelników o innych potrzebach. I bardzo dobrze, że takie urządzenia jak Kobo Aura HD powstają.

W końcu papierowe książki też mają różne formaty.

źródło: Engadget

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement