Klasyka filmu w VOD. Gdzie oglądać?

Artykuł/RTV 06.04.2013
Klasyka filmu w VOD. Gdzie oglądać?

Narzekamy na brak serwisu VOD z kinowymi nowościami. Czasem warto jednak pamiętać, że w historii kinematografii zrealizowano przynajmniej kilkadziesiąt rewelacyjnych filmów. Je także można oglądać w sieci, czego najlepszym dowodem jest nowy serwis od Warner Bros.

W Stanach Netflix, Hulu oraz Amazon rywalizują na nowości filmowe, praktycznie pomijając klasykę. Tą lukę pragnie zapełnić Time Warner swoim najnowszym produktem Warner Atchive Instant. W serwisie tym mieszkańcy USA będą mogli za 10 dol. miesięcznie oglądać klasyczne filmy i seriale zrealizowane od początku od lat 20-tych do końca lat 90-tych ubiegłego wieku. Będą to produkcje Warner Bros, MGM, RKO oraz Allied Artists.

pulp fiction 5

Co ciekawe cena za dostęp do tego archiwum Warnera jest o 2 dol. wyższa niż w przypadku dostępu do Netflixa lub Hulu Plus. Twórcy wierzą jednak w sukces Warner Archive Instant. Na starcie dostępnych jest 122 filmów, a nowe materiały będą dodawane regularnie. Usługa działa obecnie jedynie z poziomu przeglądarki internetowej i popularnego w USA set-top-boxa Roku.

Użytkownicy Roku mają zresztą najwięcej powodów do radości, ponieważ tylko oni otrzymają dostęp do stramingu filmów w wysokiej rozdzielczości. A – jak zapewnia Warner Bros – większość filmów została zremasterowana i wygląda fantastycznie.

Polacy nie gęsi i swoje VOD mają

Na pocieszenie, a raczej na uwagę, zasługuje fakt, że w Polsce klasyka dostępna jest w sieci na wyciągnięcie ręki i to najczęściej za darmo. Godne polecenia są serwisy Vodeon, Vod.pl oraz Ninateka Narodowego Instytutu Audiowizualnego.

vodeon-4

Vodeon wciąż się rozwija i poszerza swoją bazę filmów zarówno jeśli chodzi o klasyki, jak i o nowsze produkcje. Często są to filmy niszowe, horrory klasy B i inne rarytasy dla kinomaniaków. To co wyróżnia serwis to wysoka jakość materiałów wśród nich m.in. Hitman, Uczta Babette, Co gryzie Gilberta Grape’a. W marcu Vodeon mógł się pochwalić 330 tysiącami unikalnych użytkowników, a to bardzo przyzwoity wynik jak na serwis VOD nienależący do któregoś z dużych portali.

vod.pl premium 3

Osoby chcące oglądać filmy za darmo lub w rozsądnych cenach na pewno znają już VOD.pl. Serwis to prawdziwy skarbiec, szczególnie dla miłośników polskich filmów. Zapytałem Marcina Kamińskiego managera ds. programingu video w Onecie o popularność i plany związane z filmową klasyką.

Paweł Okopień, Spider’s Web: Jak bardzo popularne są starsze polskie produkcje takie jak Sami Swoi, Miś, Nie lubie poniedziałku?

Marcin Kamiński, Onet : Klasyczne polskie komedie oglądają się dobrze, są to tytuły, które mają stabilną comiesięczną oglądalność. Miesięcznie pojedyncze tytuły ogląda średnio kilkanaście tysięcy osób.

Jakie starsze produkcje z zagranicy cieszą się dużą popularnością?

Większość zagranicznych produkcji, które mamy w swoich katalogach, to produkcje zrealizowane po roku 2000 oraz kilka filmów z wcześniejszych lat. Na czele listy najchętniej oglądanych filmów są takie filmy jak: „Sekretarka”, „Dzienniki nimfomanki”, „Kwiat pustyni”, „Apartament” lub „Gry weselne.

Czy jest przyszłość dla serwisów VOD oferujących starsze produkcje?

Wierzę, że jest duża grupa użytkowników zainteresowanych klasycznymi filmami, ale stworzenie na VoD odpowiedniej oferty jest niezwykle trudne. My możemy pochwalić się bardzo dobrymi doświadczeniami z polską klasyką.
Parafrazując inżyniera Mamonia można powiedzieć, że „Polacy najbardziej lubią filmy, które już raz widzieli” i wracają do tytułów „znanych i lubianych”. Poza tym klasyka rodzimego kina kryje wiele pereł, które w VoD.pl staramy się wyciągać na światło dzienne, bo warto.

Już teraz internauci w VoD.pl oglądać mogą najważniejsze i najlepsze filmy Krzysztofa Kieślowskiego (m.in. „Amator”, trylogia „Trzy kolory”, oba „Krótkie filmy o…” oraz „Przypadek”), Wojciecha J. Hasa („Pętla”, „Lalka”, „Jak być kochaną”, „Sanatorium pod klepsydrą”, „Pożegnania”), Janusza Morgensterna („Żółty szalik”, „Mniejsze zło”), Andrzeja Wajdy („Popioły”, „Brzezina”, „Wesele”, „Polowanie na muchy”), Krzysztofa Zanussiego („Życie jako śmiertelna choroba”, „Persona non grata”, „Cwał”), Juliusza Machulskiego (obie części „Kilera”, „Pieniądze to nie wszystko”, „Superprodukcja”, „VIP”) jak również filmy Stanisława Barei (nie tylko komedie, z których jest najbardziej znany takie jak „Co mi zrobisz jak mnie złapiesz”, „Poszukiwany, poszukiwana” czy „Żona dla Australijczyka”, ale również jego „Dotknięcie nocy”, pierwszy powojenny polski kryminał).

Co będzie w tym kierunku robił Onet?

Z pewnością nieustannie będziemy pracować nad rozbudową katalogu naszych filmów. Na tę chwilę możemy np. zaproponować naszym użytkownikom m.in. „Krolla” Władysława Pasikowskiego – jeden z największych przebojów rodzimego kina, a także jeden z najważniejszych polskich filmów zrealizowanych po roku 1989 oraz fantastycznego „Mojego Nikifora” Krzysztofa Krauzego i Joanny Kos-Krauze, jeden z najczęściej nagradzanych na świecie polskich filmów ostatnich lat. To, oczywiście, dopiero początek. Lista tytułów, na które „mamy chrapkę” jest długa i ciężko pracujemy, żeby pozyskać wszystkie wymienione na niej filmy.

Rozbudowa katalogu, to jednak nie wszystko. Niebawem zaprezentujemy użytkownikom wyjątkowy materiał ze Sławomirem Idziakiem – nominowanym do Oscara wybitnym operatorem , który zdradzi kulisy pracy z Krzysztofem Kieślowskim na planie głośnego dramatu „Trzy kolory. Niebieski”.

Sukcesywnie przypominamy wybrane filmy z polskiej klasyki w Onecie w ramach cyklu „Nieznana historia polskiego filmu”. Promujemy tam filmy nieoczywiste, niekiedy zapomniane, albo wręcz niedocenione, które jednak – z różnych powodów – zasługują na uwagę. Prezentowaliśmy w ten sposób już skandalizujące swego czasu „Dzieje grzechu” Waleriana Borowczyka, niesławne filmy Marka Piestraka np. Wilczyca, a ostatnio oparty na faktach kryminał „Anna i wampir”. Specjalnie przygotowane materiały na ich temat przeczytały w Onecie setki tysięcy internautów, z których duża część po ich lekturze zdecydowała się również na obejrzenie filmu.

Serwis Onetu to jednak nie jedyne miejsce w sieci, gdzie znajdziemy dodatkowe materiały dotyczące archiwów polskiego kina. Osobom żywo zainteresowanym polecam odwiedzenie NINATEKI czyli serwisu VOD przygotowanego przez Narodowy Instytut Audiowizualny. Odnaleźć tam można wiele nietypowych materiałów wideo nie tylko związanych z filmem czy animacją, ale także teatrem i innymi elementami rodzimej kultury.

Wykorzystajmy okazję, poznajmy klasykę

To nie jest tak, że na bezrybiu i rak ryba. Sam z pewnością nie usprawiedliwiam braku nowości bogatą kolekcją filmów archiwalnych. Warto jednak zwrócić na nie uwagę. W bibliotekach naszych serwisów  VOD znajdziemy prawdziwe perełki kinematografi. A jak widać po przykładzie Warnera, może być to atrakcyjne i cenne, także tam gdzie nowości filmowych w sieci jest w bród.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement