Domeny bez kropek? ICANN i Google, nie idźcie tą drogą

Felieton/Technologie 29.04.2013
Domeny bez kropek? ICANN i Google, nie idźcie tą drogą

Ledwie opadł kurz po emocjach związanych z nowymi domenami pierwszego rzędu, a Google zaserwowało nam nowy pomysł. Gigant z Mountain View chce zarejestrować dla siebie domenę http://search. Bez żadnych kropek i dodatkowych oznaczeń.

Dla kogo domeny pierwszego rzędu?

W momencie gdy najwięksi internetowi i technologiczni gracze rzucili się na domeny pierwszego rzędu, świat z zaciekawieniem przyglądał się kolejnym napływającym wnioskom. Każdy z nas bez wątpliwości potrafi stwierdzić komu należy się domena .google, .gmail, .xbox, czy też .amazon.

Jeżeli przyszłoby Wam do głowy wystartować w rywalizacji o podobną własną domenę to musicie pamiętać, że opłata za złożenie wniosku o jej rejestrację wynosiła 185 tys dol. Problem pojawia się jednak wtedy, gdy w ręce jednej firmy oddajemy domenę pierwszego rzędu, której nazwa nie jest jej zarejestrowanym znakiem towarowym. Bo kto powinien decydować o tym, w czyje ręce oddamy domenę .search, .bank, .shop, czy .ebook?

“Oddamy”, a w zasadzie odda ICANN (Internet Corporation for Assigned Names and Numbers). Celowo użyłem tego określenia. Moje podejście do Sieci jest takie, że powinna być dobrem ogólnym i wszystkie decyzje dotyczące m.in. domen pierwszego rzędu powinny być podejmowane również z myślą o użytkownikach końcowych.

Wygórowana opłata za wniosek o takie domeny automatycznie wyklucza mniejszych graczy. W efekcie w rywalizacji o takie strategiczne adresy internetowe startują duże firmy, koncerny oraz organa państwowe. Indywidualna domena danego kraju, regionu czy miasta zdaje się być dobrym rozwiązaniem i taki adres może być dobrze wykorzystany, np. do działań promocyjnych.

Google idzie o krok dalej

Firma Google złożyła do ICANN wniosek o przyznanie nowej domeny “search”. Po prostu http://search. I już.

Takie domeny bez kropek mogą być rzeczywiście wygodne, ale budzą też sporo kontrowersji. Zapis domeny bez tradycyjnej kropki sprawi, że czytając dany artykuł czy też reklamę, nie będziemy świadomi tego, iż dane słowo oznacza adres internetowy. Gdy widzimy naszafirma.pl lub usługi.com to doskonale wiemy co musimy zrobić, aby trafić na stronę danej firmy lub organizacji.

Domena “search” zaproponowana przez Google nie jest już taka czytelna. Bez poprzedzenia jej protokołem “http” jest nic niesugerującym wyrazem.

Pozostaje również kwestia tego, czy Google’owi należy się taka nazwa. Nie mam nic przeciwko temu, żeby ta firma zarejestrowała sobie domeny typu “google”, “gmail”, “adsense”, itp., jednak wejście w posiadanie adresów niebędących znakami towarowymi Google wydaje mi się bardzo przesadzonym pomysłem.

Posiadanie domen w stylu “search”, “shop”, “store”, “bank”, “school” itp. można porównać do posiadania patentów na te słowa. Nie powinniśmy się godzić na to, aby jakiekolwiek firmy wchodziły w posiadanie takich adresów internetowych, bo znając życie będzie to pierwszym krokiem do serii bezmyślnych pozwów i procesów sądowych.

Całkowicie się nie zgadzam na istnienie tego typu domen internetowych. Ich wprowadzenie spowoduje tylko sporo zamieszania. Domena powinna być czytelna i kropka.

źródło: fastcompany.com

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement