Windows Phone mocny w Polsce? Tylko jeżeli chodzi o udziały na rynku

Felieton/Sprzęt 02.03.2013
Windows Phone mocny w Polsce? Tylko jeżeli chodzi o udziały na rynku

Dawid doniósł nam o nie lada sensacji. System operacyjny Windows Phone, jeżeli chodzi o kraje, ma największy udział rynkowy w Polsce. Szkoda tylko, że Microsoft nie docenia sympatii polskich użytkowników.

Windows Phone, mimo wręcz tytanicznych wysiłków ze strony Microsoftu i Nokii jeżeli chodzi o marketing, ma mizerne wyniki. Smartfonami rządzą i dzielą iOS i Android. Windows Phone, do niedawna na granicy błędu statystycznego, dziś ma kilkuprocentowy udział na rynku. Biorąc pod uwagę wyżej wspomnianą wielką kampanię reklamową oraz to, że przynajmniej teoretycznie marka „Windows” powinna wzbudzać zainteresowanie, jest to żałosny wynik.

Są jednak kraje, w których firmie Microsoft wiedzie się na rynku mobilnym bardzo przyzwoicie. A w najlepszej sytuacji jest rynek… polski. Jest u nas nawet nieznacznie lepiej, niż w Finlandii, gdzie Nokie są masowo kupowane z uwagi na to, że są krajowym produktem.

Nie jestem pewien, czy to zasługa Windows Phone. Gdybym miał zgadywać, podejrzewałbym, że bardziej chodzi tu o przywiązanie do marki Nokia wśród naszych rodaków. To są jednak spekulacje, a z faktami dyskutować nie będę. Może jednak coraz więcej osób, tak jak ja, docenia wzornictwo Metro i interfejs Windows Phone’a…

Istotne jest jednak to, że usługi Microsoft na rynku, który tak chętnie kupuje produkty z systemem Windows Phone, są okrojone do granic możliwości, lub wręcz niedostępne. Dużo lepiej traktowane są rynki, które są zupełnie niezainteresowane Lumiami, Ativami czy Windows Phone’ami od HTC.

Użytkownicy Windows Phone wiedzą o czym mówię. Reszcie warto jednak naświetlić problem. Dla przykładu, być może widzieliście najnowszy spot reklamowy Windows Phone’a, w którym Microsoft porównuje Lumię 920 z Samsungiem Galaxy S III. Mimo że to androidowy produkt, wyszukiwarka wbudowana w Nokię „okazuje się” lepsza (cudzysłów, bo to jednak wciąż reklama). Kto wie, może faktycznie sprawdza się w smartfonie lepiej. W Polsce się jednak o tym nie przekonamy.

Pal licho, jeżeli masz najnowszy smartfon z Windows Phone 8. Tam mobilny Bing przynajmniej „jako tako” działa. Uruchamia się mobilna aplikacja, która pozwala na wyszukiwanie witryn internetowych, multimediów i skanowanie kodów QR. Niestety, Bing nie ma indeksu zoptymalizowanego pod Polskę, korzysta z wersji oznaczonej jako „Międzynarodowa”, więc wyniki wyszukiwania nie zachwycają. Te wszystkie bardzo fajne bajery, które widać w reklamie? Zapomnij. Koszmarna aplikacja od Google’a sprawuje się, mimo wszystko, lepiej.

Jeszcze weselej się robi, jak jesteś early adopterem i korzystasz z Windows Phone 7, który teraz oferowany u operatorów za złotówkę i promowany na billboardach. Teraz się skupcie. Po wciśnięciu przycisku wyszukiwania otwiera się przeglądarka internetowa (!), w wersji nie mobilnej, a desktopowej (!!), którą następnie należy przełączyć ręcznie na tryb mobilny (!!!). Rzecz jasna, takie rzeczy są na polskich ustawieniach. Wystarczy ustawić telefon na „Angielski (USA)”, i już się odpala śliczna aplikacja. Rzecz jasna, dopasowana do potrzeb Amerykanów, nie Polaków. A Mapy? To też będzie dobre. Pozwalają na… zlokalizowanie siebie na mapie. Wyszukiwarka adresów, bo o nawigacji nawet wspominać nie będę? Zapomnijcie. Tu na szczęście ratuje sytuacje Nokia, która za darmo daje swoje świetne produkty, w tym mapy i nawigację. Ale posiadacze, na przykład, Samsunga Omnia W mogą się pośmiać przez łzy.

To może chociaż multimedia? A dajcie spokój. Jak mamy Nokię, to ratuje nas Nokia Muzyka. Bez niej musimy się posiłkować aplikacjami firm trzecich, takimi jak Deezer czy Spotify. Xbox Muzyka i Xbox Filmy w naszym kraju są, tak po prostu, niedostępne. I tak dobrze, że chociaż możemy odtwarzać własne filmy i muzykę. Ale i tu jest haczyk. Windows Phone pobiera sobie okładki płyt nie z plików MP3, jeżeli są w nich umieszczone, a z usługi Xbox Muzyka, której u nas nie ma. I tak jak jeszcze w spisie muzyki owe okładki widać, tak na kafelku i na ekranie blokady, podczas odsłuchu danej płyty, pojawia się „gustowne” szare tło. Tak, wiem, to akurat drobiazg. Ale chyba zgodzicie się z tym, że to może irytować?

Jak mi zwrócił uwagę na Google+ nasz wierny Czytelnik, TemporaryPL, już przynudzam was zaznaczaniem, że i tak lubię Windows Phone’a i jest on w moim głównym smartfonie, z wyboru, czego nie żałuję. Ale to trudny związek, pełen frustracji i nieporozumień. Mam nadzieję, że Microsoft Polska, na podstawie wyników sprzedaży w Polsce, zdoła przekonać centralę w Redmond, że warto zainwestować w rozwijanie usług w naszym kraju. Bo, póki co, niektóre rzeczy są wręcz kuriozalne.

Maciek Gajewski jest dziennikarzem, współprowadzi dział aktualności na Chip.pl, gdzie również prowadzi swojego autorskiego bloga.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement