Samsung Galaxy S IV piękny raczej nie będzie

Felieton/Technologie 05.03.2013
Samsung Galaxy S IV piękny raczej nie będzie

Już 14 marca koreański Samsung zaprezentuje swój najnowszy flagowy model smartfona. Niemalże już tradycyjnie przy okazji takiego wydarzenia Evleaks prezentuje na Twitterze wizualizacje Samsunga Galaxy S czwartej generacji. Jeśli i tym razem sprawdzą się materiały udostępnione za pośrednictwem tego profilu, to o zachwyty nad wyglądem nowej galaktyki będzie bardzo trudno. 

Samsung Galaxy S III według jednych został zaprojektowany przez prawników, mających uchronić koreańską firmę przed pozwami ze strony Apple, według samego Samsunga wzornictwo telefonu, jak i nakładki systemowej TouchWiz czerpał inspiracje z natury. Jak będzie w przypadku kolejnego Galaxy S? Warto sobie na wstępie przypomnieć informacje dotyczące specyfikacji, jakie pochodzą z benchmarka An Tu Tu, a które można przyjąć jako bardzo prawdopodobne, o ile nie za pewnik. Samsung rozpoczął wczoraj podgrzewanie atmosfery przed premierą, o czym pisał Mateusz, tylko czy rzeczywiście jest przed czym podgrzewać atmosferę?

Sercem telefonu ma być aż ośmiordzeniowy (4+4) procesor Exynos 5 Octa o taktowaniu 1,8 GHz, choć mówi się, że w wersji przeznaczonej na rynek amerykański znajdzie się Qualcomm Snapdragon 600. Niezależnie od tego, jaki to będzie procesor za grafikę odpowiadać ma układ PowerVR SGX 544MP, całość dopełni 2 GB pamięci RAM. Smartfon ma działać pod kontrolą systemu Android Jelly Bean w wersji 4.2. Jak można się domyślić nie zobaczymy czystego systemu, a to za sprawą nakładki TouchWiz. Ekran nowego smartfona ma mieć przekątną 4,99 cala przy rozdzielczości Full HD. W telefonie znajdziemy dwa aparaty. Główny ma mieć matrycę o rozdzielczości 13 megapikseli, a drugi, służący jako kamera do wideo rozmów, 2,1 megapikseli.

Przyjrzyjmy się domniemanemu projektowi smartfona. Bryła kompletnie nijaka, mogąca być projektem każdego innego producenta. Wróć Tomaszu… projektem każdego innego producenta kilka lat temu, o czym w dalszej części tekstu. Dosyć słusznie redakcyjny kolega Paweł zauważył, że projekt ten przypomina w znacznym stopniu… iPada Mini.

źródło: @evleaks / Twitter

Informacje prezentowane w przeszłości przez Evleaks wielokrotnie się sprawdzały, więc zaryzykujmy i tym razem dając im wiarę. Nie wygląda to dobrze. Projekty Samsunga nigdy nie odznaczały się na tle konkurencji w pozytywny sposób. Były zazwyczaj nijakie, w najbardziej dobitnym tego słowa znaczeniu. Wygląda na to, że i tym razem nie będzie czym cieszyć oka. Ta wizualizacja nie przypomina kochanego przez część ludzkości iPhone’a, daleko mu też do industrialnego, odważnego wzornictwa HTC One. Projekt ten nie jest też wzorem klasycznej elegancji, za który można uznać Sony Xperię Z. Co więcej, jeśli tak wygląda Samsung Galaxy S IV, to jest w tyle nawet za LG, które zdobyło się ma odrobinę szaleństwa w Nexusie 4 i Optimusie/Swift G umieszczając mieniącą się w świetle tylną obudowę. Każdy może mieć innego faworyta spośród wymienionych, ale chyba nikt nie wskazałby na tak wyglądającego Galaxy S IV. Poza wzornictwem, w którego przypadku jest daleko za konkurencją, jego smartfony poza serią Wave nie grzeszyły jakością materiałów użytych do produkcji. Oczywiście jest to moja subiektywna ocena, ale myślę, że nie odosobniona.

źródło: @evleaks / Twitter

Poważnie można się zacząć obawiać, że zobaczymy wielką (bo niemal 5-calową) prostokątną cegłę. Biorąc pod uwagę poprzednie doniesienia na temat wyglądu telefonu, czy te od SamMobile mające przedstawiać bryłę telefonu, czy domniemane etui do tego modelu, które są już produkowane. Galaxy S IV będzie różnił się od swojego poprzednika i to chyba na minus. Pytanie brzmi, czy nowa bryła telefonu będzie wygodna w codziennym użytku?

Osiem rdzeni to więcej niż posiada komputer, na którym redaguje ten tekst. Prawda jest taka, że droga rozwoju nie powinna przebiegać w tym kierunku (dodawania kolejnych rdzeni wraz z każdą premierą), tylko w kierunku optymalizacji kodu systemu, aplikacji oraz gier.

Oczywiście firmy podążać będą drogą dodawania kolejnych rdzeni itd., bo to jest znacznie łatwiejsze do wypromowania. Ludzie też wierzą w magię cyfr, im więcej tym lepiej, nawet jeśli nie będą tego w stanie wykorzystać. W pewnym momencie możemy dojść do granic absurdu, o ile już tam się nie znajdujemy, gdy smartfony będą posiadały znacznie lepsze podzespoły, a co za tym idzie moc obliczeniową niż nasze komputery.

Czy to wykorzystamy? Raczej nie, chyba, że zaczniemy korzystać z Ubuntu One lub Ubuntu Phone OS na smartfonach, które w jednej chwili będziemy mogli podłączając do monitora, klawiatury itd. przemieniając je w zwyczajne komputery. Użycie procesora 8 rdzeniowego (4+4) to obecnie sztuka dla sztuki. Co więcej to rozwiązanie ma być zastosowane w projekcie, w którym najbardziej mi brakuje sztuki wzornictwa przemysłowego. Samsung Galaxy S IV będzie prawdopodobnie brzydkim królem benchmarków.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement