YouTube na platformie satelitarnej. Po co? To jasne

Felieton/RTV 11.02.2013
YouTube na platformie satelitarnej. Po co? To jasne

YouTube, największy serwis wideo na świecie, coraz śmielej wychodzi poza ekrany naszych komputerów oraz urządzeń mobilnych. Tym razem grono widzów serwisu należącego do Google powiększy się o użytkowników brytyjskiej platformy telewizji satelitarnej Freesat. To kolejny krok, by zarobić kolejne miliony z reklam oraz przyzwyczaić użytkowników do korzystania z serwisu tak, jak z tradycyjnych kanałów telewizyjnych.

Umowa zawarta pomiędzy Google a Freesat umożliwi użytkownikom platformy satelitarnej odbiór dedykowanego kanału YouTube stworzonego w technologii HTML 5, który ma zapewnić dostęp do milionów materiałów wideo dostępnych w serwisie bez konieczności używania dodatkowego urządzenia, wyłącznie przy użyciu już obecnego dekodera. Usługa ma być dostępna dla użytkowników już pod koniec marca tego roku. Korzyści dla wszystkich stron są oczywiste.

Usługodawca wzbogaca tym samym swoją ofertę, użytkownik otrzymuje dostęp do nowych treści wideo. Tylko, co ma dać taki krok YouTube, a w konsekwencji i Google’owi? Odpowiedź składa się z dwóch części. Pierwsza z nich dotyczy oczywiście kwestii finansowych. Oglądając YouTube oglądamy również treści reklamowe w nim obecne, co ważne dla Google, mimo, że Freesat ze swoimi 3 milionami sprzedanych dekoderów obecnymi w 1,7 mln gospodarstw domowych nie jest gigantem na rynku brytyjskim. Mimo to, jakby na ten ruch nie patrzeć, jest to zawsze grupa widzów, która dostarczy nowych wpływów z reklam.

Druga część odpowiedzi na wyżej postawione pytanie jest bardzo prosta. Google od dłuższego czasu próbuje za pośrednictwem różnych swoich działań coraz śmielej wkraczać do naszych domów i to już nie za pośrednictwem ekranów komputerów. Jeszcze nie tak dawno dostęp do YouTube’a przy pomocy smartfonów czy telefonów komórkowych mógł robić na kimś wrażenie. Teraz możliwość dostępu do YouTube’a znajdziemy w każdym Smart TV, również w odtwarzaczach dysków Blu-ray. Google chce jednak, coraz śmielej, przymierzyć się do konkurowania własną ofertą z sieciami telewizji kablowej czy platform telewizji satelitarnej.

Zapowiedziane właśnie posunięcie ze strony YouTube i Freesat może i wypada dosyć blado na tle poprzednich posunięć przeze mnie opisywanych, bo nie jest to ani stworzenie kolejnego studia telewizyjnego dla twórców treści, ani też wprowadzenie płatnych kanałów w ramach serwisu, jednakże właśnie przyzwyczajanie użytkowników do tego, że ciekawe treści znajdą w serwisie będzie odgrywało bardzo ważną rolę w całokształcie zabiegania przez Google o to, by wyprzeć tradycyjną telewizję. Telewizję, która za sprawą internetu również się przeobraża. Te dwa światy coraz bardziej się przenikają.

Pozostaje pytanie, kiedy ta granica się zatrze, a kanały telewizyjne zaczniemy traktować jak serwisy VOD czy też produkt wzorowany na YouTube. Jestem przekonany, że nadejdzie czas, gdy widzowie tak samo, jak teraz śledzą tradycyjny program telewizyjny, będą śledzić najnowsze premiery twórców publikujących w serwisie Google. Te zmiany dokonują się na naszych oczach.

photo credit: Rego – d4u.hu via photopin cc

Tagi: ,

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement