Vea Buddy, wreszcie inteligentny zegarek, który gotów jestem kupić

Felieton/Sprzęt 28.02.2013
Vea Buddy, wreszcie inteligentny zegarek, który gotów jestem kupić

Po sukcesie Pebble w serwisie Kickstarter w internecie zaroiło się od podobnych projektów. Jednak pomysł na zegarek sprzężony ze smartfonem jest nieco starszy i zapewne wiele osób pamięta SmartWatch od Sony. Choć projekt był ciekawy i zrealizowany przez znaną firmę nie przekroczył on granicy ciekawostki dla geeków. Tym razem w serwisie Indiegogo trwa zbiórka na projekt zegarka Vea Buddy, który jest pierwszym projektem tego typu, za który byłbym gotów zapłacić.

Często zdarza się, że sięgnięcie po telefon, który mamy w kieszeni ubrania, czy też w przypadku kobiet w torebce nie jest wygodne, nie mamy na to czasu w codziennym biegu pomiędzy domem, uczelnią czy też pracą. Wydawać by się mogło, że idealnym rozwiązaniem byłby inteligentny zegarek, przy pomocy którego w szybki sposób sprawdzimy powiadomienia o nowej poczcie e-mail, tweetach, postach znajomych na Facebooku czy wreszcie odczytamy SMS-y.

Zegarków mających to umożliwić jest cała masa. Zachęcam do lektury małego przeglądu odnośnie tematu, który przybliżył nam niedawno Dawid. Niestety niemal wszystkie przedstawione przedstawione tam projekty budzą moje zastrzeżenia co do czytelności interfejsu, a co za tym, co do tego, będą faktycznie nadawały się do codziennego użytku czy tylko posłużą jako biżuteria.

Vea Buddy to zegarek z ekranem o przekątnej 2 cali i grubości 8 mm. Choć noszenie 2-calowego wyświetlacza na ręce nie jest zapewne najwygodniejsze, choćby dlatego, że wyraźnie rzuca się on w oczy, to z zaprezentowanych materiałów wynika, że jest to obecnie jedyny projekt, który może zagwarantować wygodną obsługę. Tym bardziej, że wyświetlacz zegarka ma zapewniać wysoki kontrast i prosty interfejs użytkownika, co docenimy zapewne w słoneczne dni. Ten francuski projekt będzie komunikował się ze smartfonami z iOS, Androidem oraz Windows Phone przez moduł Bluetooth 4.0. Dodatkowo zegarek został wyposażony w 8 GB pamięci, a jego bateria ma zapewnić około 10 dni używania na jednym ładowaniu.

vea-buddy-zegarek

vea-buddy-zegarek

vea-buddy-watch-zegarek

Jak przystało na zegarek wyświetla on aktualną godzinę. Dodatkowo wyświetli także powiadomienia o przychodzącym połączeniu oraz tych nieodebranych. W momencie, gdy otrzymamy wiadomość SMS, MMS lub wiadomość e-mail zegarek powiadomi nas wibracją o tym fakcie i opcjonalnie wyświetli otrzymaną treść.

Vea Buddy powiadomi nas również o zbliżających się wydarzeniach z naszego kalendarza, nowych tweetach, powiadomieniach w serwisie Facebook. Przy jego użyciu można będzie również sterować odtwarzaczem muzyki w telefonie. A jeśli tego będziemy potrzebowali to wskaże nam drogę, gdy skorzystamy z funkcji nawigacji GPS. Jednym słowem nic odkrywczego i tego, czego wcześniej nie byłoby na rynku. Z drugiej zaś strony w tej kwestii wiele nie da się wymyślić.

vea-buddy-zegarek-smartfony

To, co przykuwa jednak oko w przypadku tego projektu to czytelność interfejsu zaprezentowanego na prototypowym modelu. W codziennym użytkowaniu takiego urządzenia to jedna, o ile nie najważniejsza rzecz, by nie być zmuszonym do szukania małych ikonek na nieczytelnym wyświetlaczu. Cytując klasyka „oczywista oczywistość”, jednak wielu producentów o tym zapomina, stawiając wyżej wzornictwo i rozwiązania wyglądające ciekawie na zdjęciach produktowych.

Pierwsza pula zegarków kosztowała 99 dolarów plus 15 dolarów za wysyłkę, obecnie dostępna jest druga pula urządzeń za 150 dolarów. Cena tego zegarka po zakończeniu zbiórki na Indiegogo wynosić będzie 249 dolarów. Nie jest to kwota niska i to jest chyba największy problem tego typu zegarków, problem, który szybko nie zniknie. Dlatego też nie wydaje się, by w najbliższej przyszłości tego typu urządzenia trafiły do powszechnego użytku. Zegarkowej rewolucji na polskich ulicach raczej nie uświadczymy w najbliższej przyszłości, jednak projekt Vea Buddy idzie dobrą drogą, co zapewne docenią jego nabywcy.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement