Hangnest – łatwy sposób by umówić się na drinka?

Felieton/Biznes 06.02.2013
Hangnest – łatwy sposób by umówić się na drinka?

Startupy próbują zaspokoić różne nasze potrzeby, zarówno te realne, jak i te sztucznie przez nie stworzone. Zespół tworzący startup Hangnest postanowił stworzyć narzędzie mające umożliwić spotkania oraz wzajemne poznanie się grup znajomych podróżujących po całym świecie. Czy taki startup ma rację bytu?

Gdy kilka dni temu przeczytałem o tym projekcie postanowiłem zapisać się na jego beta testy, by sprawdzić czy taki pomysł na startup ma jakąkolwiek szanse sprawdzić się w działaniu. Po rejestracji w serwisie z jękiem zawodu stwierdziłem – to wszystko?! Niestety zbyt wielu rzeczy w Hangnest nie znajdziemy. Centrum uwagi skupia mapa jednego z kilkudziesięciu miast na świecie. Na liście możemy znaleźć również Warszawę, co jest miłym zaskoczeniem. Na mapie każdego z miast mamy zazwyczaj zaznaczone lokalizacje czterech barów. Mam nadzieję, że takie miejsca w rzeczywistości istnieją.

Po prawej stronie serwisu znajdziemy listę przykładowych grup utworzonych przez znajomych. Można je przeglądać z podziałem na dane dni tygodnia, w których dane grupy mają się udać do konkretnego baru. W finalnej wersji serwisu będzie możliwe również wysłanie wiadomości do danej gromady, np. z propozycją spotkania się i porozmawiania, załóżmy z turystkami z Włoch zwiedzającymi Kopenhagę. Sami również możemy zakładać w danych miastach nowe grupy, dodając do nich znajomych, ustawiając godzinę i datę wizyty w konkretnej lokalizacji, jak i krótki opis naszej wyprawy na „soczek”.

Serwis, choć ma status bety, wciąż nie oferuje m.in. zapraszania znajomych, wysyłania wiadomości do innych grup. Jednak nie to jest największym niedociągnięciem tego projektu w mojej ocenie. Korzystając z serwisu mamy mieć możliwość spotkania i poznania nowych osób w teoretycznie obcym dla nas mieście. Dodatkowo, jeśli skorzystamy z serwisu, dane lokale mają oferować nam ciekawe promocje i rabaty. Takie przynajmniej jest założenie twórców tego serwisu. Mam spore wątpliwości, czy taki pomysł ma szansę się przyjąć i w najlepszym razie nie zmieni się w interaktywną mapę, gdzie ruszyć na podryw turystów, turystek czy też odpowiednio „tubylców”. Gdyby nawet przyjąć, czy poszerzyć możliwości tego serwisu i spróbować go wykorzystać do umawiania się ze znajomymi na spotkanie przy kawie, piwie czy drinku to powątpiewam, że znaleźliby się chętni, którzy do tego celu chcieliby używać innego serwisu niż Facebook, a w odwodzie pozostają jeszcze komunikatory internetowe czy poczciwe SMS-y.

Pomysł na Hangnest może się wydawać ciekawym, ale raczej po kilku drinkach. Wątpię, by ten startup zyskał sporą grupę użytkowników, chyba, że będziemy świadkami kolejnego trudnego do  wytłumaczenia fenomenu internetu. Hangnest nie jest ani serwisem randkowym, ani stricte serwisem turystycznym – nie pomaga w znalezieniu miejsca noclegowego czy też przewodnika po danym mieście. Jedyne, w czym może nam pomóc, to poznać nowe osoby, by wspólnie wypić soczek czy napój wyskokowy. Tylko czy do tego potrzeba używać startupu? Nie sądzę, by to było konieczne.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement