Google Glass – grozi im los Segway’a?

Felieton/Technologie 20.02.2013
Google Glass – grozi im los Segway’a?

Wcale nie tak dawno prawie wszyscy zachwycali się wizją Segway’a oraz możliwościami, jakie będzie on dawał w poruszaniu się przestrzeni miejskiej. Wynalazek ten, jak też i jego klony nie podbiły ulic Nowego Jorku, Los Angeles, czy tym bardziej Warszawy. Czy Google Glass, do którego premiery coraz bliżej też czeka los gadżetu, który z otwartymi ramionami przyjmą tylko najwięksi fani technologii mobilnych?

Jesteśmy coraz bliżej momentu, gdy będzie on dostępny dla szerszej grupy osób i zobaczyć go będzie można nie tylko przy okazji spotkania z Sergey’em Brinem. Google opublikowało kolejny materiał wideo prezentujący możliwości, jakie mają dawać okulary tej firmy. Na materiale zobaczymy nie tylko interfejs użytkownika, ale także sytuacje, w jakich można by wykorzystać możliwości oferowane przez urządzenie. Mowa tutaj o korzystaniu z wyszukiwarki internetowej, robieniu zdjęć, nagrywaniu filmików i udostępnianiu ich naszym znajomym.

Nagranie ukazuje się nie bez powodu –  rozpoczął się casting osób, które chciałyby na własnej skórze sprawdzić możliwości Google Glass i spełniać rolę osób budujących popularność tych okularów. Wszyscy chętni by wziąć udział w tym przedsięwzięciu powinni na Google+ lub Twitterze w 50 słowach przedstawić sposób w jaki wykorzystywałyby Google Glass. Wpis należy jeszcze oznaczyć specjalnie stworzonym dla tego celu hashtagiem „#ifihadglass” i o ile jesteśmy mieszkańcami USA mającymi powyżej 18 możemy z niecierpliwością czekać na ogłoszenie wyników, które nastąpi po 27 lutego. By jednak sprawdzić w działaniu Google Glass, o ile zostaniemy wybrani, należy posiadać 1,5 tysiąca dolarów plus podatek bo taka jest cena Google Glass w przedsprzedaży. Konieczne będzie również udanie się na specjalnie przygotowane spotkanie w jednym z trzech miast w USA.

google-glass_06

google-glass

Wszystko z pozoru wygląda bardzo poprawnie. Słowem kluczem jest „poprawnie”, bo z biegiem czasu Project Glass budzi u mnie coraz mniej ekscytacji. Nie powiem, że spowszedniał, ale brakuje efektu oczarowania. Sam interfejs, który możemy zobaczyć na powyższym materiale wideo również nie rzuca na kolana i wydaje się, że jeszcze długa droga do tego, by faktycznie Google Glass mogły stać się nieodłącznym aspektem codziennego życia.

google-glass_05

google-glass_04

google-glass_03

W przypadku Segway’a wiele osób też było przekonanych, że za kilka kolejnych lat będziemy poruszali się nimi po miastach. Obecnie najczęściej na Segway’ach spotkamy ochroniarzy w centrach handlowych czy skąpo ubrane hostessy mające wzbudzać zainteresowanie przechodniów. Poza tymi przykładami znam tylko jedną osobę, którą porusza się Segway’em i to nie po centrum miasta, a raczej w spokojnej okolicy w otoczeniu lasów, łąk i pól. By wydać jednak werdykt dotyczący Google Glass jest za wcześnie. W dodatku jestem zdania, że tego typu rzeczy trzeba samemu dotknąć i przekonać się na własnej skórze jak działają. Mam nadzieje, że Google Glass nie stanie się czymś w rodzaju Segway’a – czyli zachcianką dla nielicznych, bo ryzyko w tym przypadku jest spore.

Google Glass, jak i cała rzeczywistość rozszerzona ma bardzo duży potencjał, chociażby w edukacji, ale nie wiem czy upowszechni się za rok, dwa czy dziesięć. Zaczynam coraz bardziej wątpić w to, że ktoś poza geekami będzie faktycznie przekonany do wizji przyszłości i wykorzystania urządzeń mobilnych proponowanego przez Google bądź jego klony jak Vuzix o którym pisałem jakiś czas temu. Więcej na pewno będzie można powiedzieć w momencie, gdy pierwsze osoby spoza Google zaczną regularnie używać okularów. To będzie ich pierwszy test bojowy, który zweryfikuje czy rewolucja puka już do naszych drzwi, czy możemy jeszcze spokojnie spać kilka lat i na nią poczekać.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement