Gazeta.pl bez swojej grupy jest naga, coraz rzadziej odwiedzamy strony główne portali

News/Technologie 22.02.2013
Gazeta.pl bez swojej grupy jest naga, coraz rzadziej odwiedzamy strony główne portali

Choć Grupa Gazeta.pl zgodnie z danymi Megapanelu lada moment ma szansę przegonić Grupę Wirtualna Polska, sama strona główna portalu musi niestety uznać zdecydowaną wyższość nie tylko dwóch wielkich portali, ale też Interii a nawet o2.pl. Nie zmienia to jednak faktu, że to właśnie grupy decydują o sile i pokazują to najnowsze dane. 

Wśród polskich serwisów informacyjnych, Grupa Gazeta już od kilku lat jest takim moim czarnym koniem. Zresztą, to dobrze obstawione zakłady, ponieważ sukcesywnie, od dłuższego czasu (pamiętacie kampanię z Kabaretem Moralnego Niepokoju, która po części zwiastowała ofensywę?) powiększają swój zasięg. Choć pomysł wcześniej zaczęło wdrażać o2.pl (m.in. słynny Pudelek), to jednak Gazeta.pl najlepiej rozwinęła ideę podserwisów-blogów pozornie niezależnych od witryny matki. Onet, Wirtualna Polska oraz Interia początkowo pukały się w czoło ze swoimi sprzężonymi z główną witryną „Sport”, „Biznes”, „Kobieta”, aż w końcu zrozumieli, że w tym kierunku należy iść.

Rzecz w tym, że – w mojej opinii – wielkie serwisy zaczęły produkować te swoje blogi, bo tak trzeba i wypada. Z tego też powodu Gazeta.pl zawsze była o kilka kroków do przodu, ponieważ chociażby rewelacyjny Sport.pl tworzyły w mniejszym lub większym zakresie genialne tuzy w postaci Pola, Steca i Szadkowskiego. Gazeta uzupełniała swój katalog zakupami pokroju Polygamii, która wyrosła na jeden z najważniejszych serwisów o grach w kraju. Przez długi czas pewne trendy wyznaczał Widelec, Popcorner, Groszki.

Gazeta świetnie czuła ten blogowy interes, uzupełniając swój katalog o nawet tak malutkie blogi (blożki?) jak Bryła – dla architektów i pasjonatów architektury, których na pewno w sieci nie ma aż tak wielu, jak fanów choćby technologii. Nie śmiem już nawet powoływać się na Zczuba, które pokazało, że o sporcie można pisać inaczej, bez pompatycznego tonu, a sam w sobie serwis przez długie lata był synonimem internetowego geniuszu (ostatnio troszkę się chyba przejedli). Te wszystkie blogi miały duszę, klimat, atmosferę, nawet rżnący z Pudelka Plotek zdołał zbudować swoją markę w świecie celebrytów – co już nie do końca można powiedzieć o takim NoCoTy Wirtualnej Polski czy chyba nawet Plejadzie od Onetu (choć tę redagowali sami celebryci i długo kolaborowała z TVN-em).

Nie dziwi zatem ten spektakularny pochód Grupy Gazeta, aczkolwiek na jej tle, naprawdę mizernie prezentują się wyniki samej strony głównej  Gazeta.pl. Witryna od lat serwuje naprawdę pierwszorzędną treść, w atrakcyjny sposób relacjonuje wydarzenia polityczne i swego rodzaju ciosem jest zapewne fakt, że pod tym względem internauci bardziej cenią sobie nawet podupadającą Interię czy trzymający poziom Faktu serwis o2.pl.

Paradoksalnie jednak, głównym tematem naszego spotkania w tym wpisie nie jest serwis internetowy Agory, a wyniki portali jako takich. Przesunięcie ruchu na podstrony, blogi i podserwisy skupione w ramach grup z pewnością okazało się sukcesem, ponieważ w ciągu minionego rok wszystkie portale potraciły użytkowników zaczynających dzień od przygody z ich stroną główną. Onet, WP i Interia traciły ich już trzeci rok z rzędu, spadki dotknęły także o2.pl (poważnie, naprawdę ktoś tam zagląda?). Chlubnym zwycięzcą tej rywalizacji jest Gazeta, która jako jedyna zyskiwała, choć trzeba przyznać – nieznacznie. Potwierdza to po części moją tezę z pierwszych akapitów – Gazeta robi naprawdę sensowny portal, choć strata do świętej trójcy była tak ogromna, że trudno mówić o nadganianiu w ramach uczciwych reguł rynkowych.
aaaa

Choć spadki stron głównych w dużej mierze należy tłumaczyć tendencją do rozdzielania ruchu po podserwisach często pozornie w ogóle nie związanych z matką, nie sposób zauważyć, że w Grupach Onetu, Wirtualnej Polski i Interii zdarzyły się w ostatnich miesiącach również spadki. Należy jednak pamiętać, że wobec Onetu sporo było zamieszania ze względu na jego sprzedaż, a i Wirtualną Polskę czeka podobny los, choć w tym wypadku przyczyny są chyba nieco mniej zewnętrzne, a bardziej związane z nieefektywnym zarządzaniem firmą.

Advertisement

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement