Wyższy klatkaż w Hobbicie. Czy kolejna po 3D technologia podbije Hollywood?

05.12.2012
Wyższy klatkaż w Hobbicie. Czy kolejna po 3D technologia podbije Hollywood?

W grudniu 2009 na ekrany kin wszedł Avatar. Jeden z pierwszych filmów w nowej fali trójwymiaru. Czy tego chcemy czy nie film Camerona jest uznawany za pewien przełom we współczesnej kinematografii. 3D w obecnej formie jest dla wielu ważniejszą rewolucją niż cyfryzacja czy wysoka rozdzielczość. W tym roku do kin wchodzi pierwsza część trylogii Hobbita. Peter Jackson zrealizował część scen nie tylko w 3D, ale także w 48 klatkach na sekundę. Czy to będzie początek kolejnych ważnych zmian w kinematografii?

24 klatki na sekundę są z nami w kinie od lat, przywykliśmy do takiego obrazu. Przez lata próbowano różnych eksperymentów z większą liczbą klatek, jednak znaczącą barię stanowiła tradycyjna taśma filmowa i dodatkowe koszty. W przypadku kopii cyfrowych wiele problemów odpada, taśmę zastępują dyski a te mają dziś już całkiem dużą pojemność.

Co da większa ilość klatek? Przede wszystkim obraz ma być bardziej realistyczny, choć zwiększona płynność może niektórym wydawać się jednak bardziej szutczna i podobna do opery mydlanej. Przez ostatnie 90 lat oglądaliśmy filmy w 24 klatkach, dlatego Hobbit będzie dla nas zupełnie nowym doświadczeniem. Rozwiązanie to w przypadku premiery Hobbita nie będzie niestety dostępne dla wszystkich, tylko wybrane seanse w Polsce jak i na całym świecie rzucane będą w 48 klatkach na sekundę.

Na obecną chwile trudno stwierdzić jak zostanie przyjęty Hobbit w nowej technologii. Z całą pewnością zdania będą podzielone, w końcu to zmiana naszych przyzwyczajeń względem projekcji filmów. Jeśli eksperyment się powiedzie to zapewne powstaną kolejne filmy o podwyższonym klatkażu. James Cameron nie chce poprzestać jedynie na 48 klatkach kolejne części Avatara mogłyby zostać zrealizowane nawet w 60 klatkach na sekundę.

Osobiście bardzo trudno jest mi wyrazić własne zdanie na temat tych dużych zmian, bez wcześniejszego obejrzenia Hobbita. Dopiero po sensie z najnowszym filmem Petera Jacksona będzie można tak naprawdę określić sensowność tego przedwsięzięcia. Avatar do dziś jest jednym z nielicznych filmów, w którym efekt 3D jest czymś naprawdę fantastycznym, a nie tylko dodatkiem mającym służyć zwiększeniu przychodów ze sprzedaży biletów. Może się więc okazać, że 48 kl/s w Hobbicie będzie rzeczywiście integralnym elementem filmu, a kolejne produkcje wykorzystujące wyższy klatkaż nie będą już tak atrakcyjne dla widzów.

Warto zwrócić uwagę na zbliżającą się premierę Hobbita nie tylko ze względu na fabułę ale także szczegóły techniczne które mogą być przyszłością kinematografii. Choć oczywiście wcale nie musi się tak stać.

Tagi: , , , ,
Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement