Rok 2012 w oczach Twittera

12.12.2012
Rok 2012 w oczach Twittera

Twitter zabrał się za podsumowanie roku 2012 w bardzo przystępnej i wyczerpującej formie multiserwisu z czymś w postaci interaktywnych infografik. Choć w Polsce, co powtarzam jak mantrę, z Twittera korzysta Jarosław Kuźniar, od przedwczoraj Donald Tusk i może jeszcze Przemek Pająk, to na świecie jest on tylko troszkę mniejszym hitem od Facebooka. 

Podsumowania podzielono na kilka kategorii. Jedną z nich są „Złote ćwierknięcia”, w gronie których znalazły się elitarne dwa tweety, które w ciągu minionych dwunastu miesięcy zostały przesłane dalej największą liczbę razy. Niespodzianki nie ma, zwyciężyli prawdziwi władcy świata – Barack Obama świętujący z żoną reelekcję i Justin Bieber, który pożegnał zmarłą fankę.

Puls planety to jeszcze ciekawsze zestawienie, które ilustruje najbardziej burzliwe dyskusje w roku 2012. O dziwo, na pierwszym miejscu uplasowały się Igrzyska Olimpijskie w Londynie. Być może spora w tym zasługa Brytyjczyków występujących w roli organizatorów (choć wiadomo, że potencjał Stanów Zjednoczonych w sieci jest ogromny). Potwierdza to zresztą drugi najpopularniejszy temat – wybory prezydenckie w USA. Emocje budziło rozdanie nagród MTV, finał Super Bowl, ale w ścisłej czołówce znalazł się też polski akcent. Nie, nie żartuję. Chodzi oczywiście o Euro 2012. Na dalszych pozycjach uplasował się między innymi Huragan Sandy, półfinał Ligi Mistrzów (ach, sam wtedy twittowałem z entuzjazmem nazwiska Cecha, Drogby i Torresa, choć przecież nawet nie przepadam za Twitterem… i za Chelsea). Niespodzianką i azjatyckim chyba fenomenem okazały się niejakie „Summer Wars” czyli film anime, który przegonił śmierć Whitney Houston i burzliwą dyskusję na temat ustaw SOPA/PIPA. Swoją drogą wysoka pozycja piłki nożnej pozwala mi podejrzewać, że moje domniemania odnośnie sporej siły Brytyjczyków na Twitterze są raczej słuszne.

W zakładce „Trends” mowa o trendach, pojęciach najczęściej dyskutowanych w ostatnim okresie. O ile kulinaria związane są z rynkiem niezwykle lokalnym (i nieco dla Polski egzotycznym), podobnie polityka czy telewizja, tak kinem zawładnęły dzieła „Think like a man”, „The Hunger Games” i „The Avengers”. Jeśli chodzi o geografię, to największe emocje na Twitterze budziły regiony raczej niespokojne, a w każdym razem budzące niepokój kultury zachodniej. Niekwestionowanym liderem została Syria – temat tak bardzo pomijany w mediach – a zaraz za nią Chiny, Japonia, Iran i Indie.

To co nas w trendach interesuje najbardziej, to oczywiście technologie. Lider do AT&T (Amerykanie pewnie narzekali/zachwalali swojego naczelnego operatora), a dalej: iphone, instagram, skype, kindle, ipad, pinterest, draw something, amazon, apple. Jeśli o sukcesach mowa, to chyba warto pogratulować aplikacji na kształt kalamburów, której udało się wstrzelić na ósme miejsce wśród wielu gigantów.

Twitter pochwalił się też nowymi nabytkami na Twitterze, w gronie znanych, szanowanych i lubianych, którzy w tym roku rozpoczęli swoją przygodę z serwisem znaleźli się między innymi David Cameron, Pele, Bayern Monachium, PSY, Ben Affleck, Jakub Kralka, Jessica Biel czy Benedykt XVI.

Na sam koniec serwis pozwolił zaś sprawdzić nam nasze własne poczynania w ramach serwisu. W oparciu o zewnętrzną aplikację witryna tworzy coś na kształt niezbyt ładnej i praktycznej infografiki, która wyróżnia nasze najpopularniejsze ćwierknięcie z minionym roku, osobę z którą mieliśmy najwięcej interakcji (pozdrawiam Ewa) i statystykę najczęściej używanych słów. Może to wina mojego skromnego dorobku, ale narzędzie trochę bezużyteczne.

Wszystko o czym piszę to najprawdziwsza i jedyna prawa. Jeśli nie wierzycie, to sprawdźcie sami.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement