Rękawiczki do ekranów dotykowych to idealny prezent dla geeka na gwiazdkę

10.12.2012
Rękawiczki do ekranów dotykowych to idealny prezent dla geeka na gwiazdkę

Już niedługo nadchodzi czas Świąt, gdzie niezależnie od wyznania panuje w naszym kraju tradycja wręczania sobie prezentów i upominków. Wszyscy wiemy, że każdy geek chciałby mieć dobry tablet, a jak pokazują ostatnie badania, w przypadku urządzeń elektronicznych nawet dzieci najbardziej zainteresowane są iPadem. Chciałem Wam zaproponować jednak gadżet mniejszego kalibru, czyli rękawiczki do smartfonów.

Oczywiście rękawiczki działające z ekranem dotykowym w smartfonie i tablecie to nie jest innowacja i wymysł 2012 roku, a były dostępne już kilka lat temu. Wiem jednak po sobie, że nawet wiedząc o takim gadżecie nigdy nie miałem na tyle determinacji, żeby go zamówić. Teraz zresztą też używam ich tylko dlatego, że młodsza siostra zrobiła mi miły urodzinowy prezent. I już wiem, że to naprawdę bardzo przydatny “bajer”, który każdemu mogę polecić.

W ramach wyjaśnienia: ekrany dotykowe w dzisiejszych smartfonach posiadają ekrany pojemnościowe. Nie zagłębiając się w techniczny żargon, starczy wspomnieć, że nie reagują one na nacisk dowolnego przedmiotu (dlatego nie można obsługiwać smartfona np. długopisem). Tym samym taka zwykła rękawiczka nie powoduje absolutnie żadnej reakcji ze strony telefonu, co może być problematyczne podczas podróży nieogrzewanym autobusem lub jeszcze gorzej, dłuższym pobycie na przystanku.

Klasyczny smartfon nie zarejestruje kliknięcia klasycznym materiałem i to się nie zmieni, niezależnie od siły nacisku. Potrzebne są dedykowane temu rękawiczki, które posiadają na czubu pierwszych dwóch lub trzech palców wplecioną specjalną nić lub doszytą łatkę, która umożliwia właśnie interakcję rękawiczki z ekranem. Oczywiście nie należy spodziewać się takiej samej precyzji jak gołej dłoni, ale i tak byłem pod pozytywnym wrażeniem.

Rękawiczki dostałem w prezencie już ponad dwa tygodnie temu, ale nie chciałem Wam o nich pisać kolejnej suchej informacji, przypominając wyłącznie że coś takiego istnieje. Chciałem sprawdzić, czy rzeczywiście będę z nich korzystał, a także czy precyzja wprowadzania tekstu jest wystarczająca. Od tego czasu zakładałem je przy każdej możliwej okazji, nawet jak nie było jeszcze zbyt zimno.

Używam smartfona HTC One X, który jest jednym z największych urządzeń na rynku, nie licząc tabletofonów, takich jak Samsung Galaxy Note. Z tego też względu jego obsługa gołą dłonią jest na granicy komfortu, a zdaniem wielu osób już ją przekracza. W moim przypadku założenie rękawiczki wyklucza sprawne posługiwanie się nim jedną dłonią. Zwłaszcza, że mniej stabilny chwyt może skutkować upuszczeniem telefonu i zbitym wyświetlaczem. W przypadku mniejszych telefonów powinno być to jednak wykonalne.

Sam muszę jednak na dworze używać prawej dłoni do chwytania telefonu, a lewej do jego obsługi. Nie jest to najwygodniejsze, zwłaszcza podczas jazdy trzęsącym pociągiem lub autobusem bez ogrzewania, ale po pierwszym użyciu takiej rękawiczki w warunkach bojowych (czyli w mroźną noc, a nie w ciepłym pokoju lub sklepie) byłem bardzo pozytywnie zaskoczony. Pisząc robiłem nieco więcej błędów niż zazwyczaj, ale nie zdarzyło mi się jeszcze nacisnąć nie tą ikonkę lub ekranowy przycisk, co chciałem. Co więcej, w końcu naprawdę doceniłem sposób wprowadzania pisma a la Swype w klawiaturze ekranowej pochodzącej z nowej nakładki HTC, Sense 4+.

Moje rękawiczki to podstawowy model firmy Soxo, który występuje w jednym rozmiarze i kilku kolorach. Przypominają zwykle wełniane “rączki” z bazaru, ale jak wspomniałem: obsługiwanie nimi telefonu jest zaskakująco komfortowe. Biorąc pod uwagę obecne temperatury, dłoń w nich nie marznie, ale zobaczę jeszcze jak będzie na przełomie stycznia i lutego. Niestety, nie mogę znaleźć go w ofercie firmy na stronie www, ani szybko przeszukując Google lub Allegro, ale ponieważ był to prezent, nie będę pytał o ich cenę.

Na szczęście po wpisaniu odpowiedniej frazy do kilku popularnych wyszukiwarek produktów trafia się od razu na multum ofert. Można przebierać w typach, krojach, kolorach i zakresach cenowych. Sporą popularością cieszy się produkt firmy Muji, a za 29zł można nabyć rękawiczki tego typu na Grouponie. Dla fanów Apple producenci akcesoriów przygotowali rękawiczki o swojsko brzmiącej nazwie iGlove, a dziś na zakupach widziałem nawet “Smartphone Gloves” za 35zł w koszyku koło kasy w sklepie New Yorker w warszawskich Złotych Tarasach. Można nawet pokusić się o produkt z oferty Mujjo, które całe udają właściwości przewodzące ludzkiego ciała. Są one w pełni skórzane, ale kosztują o rząd wielkości więcej niż te klasyczne rękawiczki z wszytą nicią.

Sam nie testowałem wszystkich dostępnych modeli, więc nie ferowałbym wyroków, które konkretnie z nich warto kupić. Przed wyborem warto przeczytać opinie klientów w porównywarkach cen, a przy okazji samemu sprawdzić konkretne modele w sklepie. Co więcej, takie akcesorium można wykonać nawet samemu. Na Allegro dostępny jest produkt o nazwie “Nić przewodząca DIY rękawiczki dotykowe iGlove”. Nie testowałem tego rozwiązania, ale jestem przekonany że działałoby ono poprawnie. Inny sposób prezentuje Łukasz Więcek, będący autorem bloga majsterkowo.pl, który do stworzenia rękawiczek dotykowych proponuje użyć folii antystatycznej.

Alternatywą dla rękawiczek do ekranów dotykowych mogą być rysiki. O ich dodatkowych zaletach pisała swego czasu Ewa, ale ja nie jestem do końca przekonany do tego rozwiązania. Swój rysik Puro nosiłem cały czas w portfelu i niestety gumowa końcówka zniszczyła się bardzo szybko, a szukanie go w kieszeni kurtki nie należy do przyjemnych. Okazuje się jednak, że ani rysik, ani rękawiczka nie musi być niezbędna. Nokia potrafiła stworzyć ekran, który sam w sobie obsługiwany będzie przez każdą rękawiczkę. Szkoda, że nie widać popularyzacji tego pomysłu wśród innych producentów. Mam nadzieję, że zdążą z tym przed kolejną zimą.

Póki tak się nie stanie, w krajach takich jak nasz rękawiczki do ekranów dotykowych będą jednak pożądane, zwłaszcza przez geeka, który nawet podczas śnieżycy wrzuci jej zdjęcie na Facebooka i zacheckinuje się na Foursquarze. Ponieważ wspomniany na wstępie produkt Apple nie mieści się w mikołajowym budżecie większości z nas (a nadal uważam, że nie warto wybrać w takim wypadku zamiennika z Biedronki), takie rękawiczki mogą być one naprawdę świetnym upominkiem.

Może warto więc informację o takich właśnie rękawiczkach podsunąć bliskim, którzy głowią się nad pomysłem na upominek? Wielokrotnie spotykam się z pytaniami od znajomych “co można kupić geekowi na prezent” i już wiem, że przy następnej okazji, to właśnie takie akcesorium pierwsze przyjdzie mi na myśl. Tylko warto się upewnić, aby nie był to dla obdarowanej osoby trzeci komplet z rzędu 😉

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement