Prezes Wirtualnej Polski Grzegorz Tomasiak dla Spider’s Web. Część 2 o konkurencji i blogosferze w Polsce

11.12.2012
Prezes Wirtualnej Polski Grzegorz Tomasiak dla Spider’s Web. Część 2 o konkurencji i  blogosferze w Polsce

To druga część naszego wywiadu z prezesem Wirtualnej Polski, Grzegorzem Tomasiakiem. W poprzedniej dyskutowaliśmy o reklamie, naTemat.pl oraz rynku mobilnym. Dziś część o konkurencji i blogosferze w Polsce.

Przemysław Pająk, Spider’s Web: Sporo się zmieniło w tym roku na rynku internetowym, szczególnie ze względu na Onet, który miał bliskie konotacje z TVN i dzięki temu świetnie realizował projekty łączone z telewizją. Czy ze względu na to, że Onet zmienił właściciela rynek będzie wyglądał inaczej?

Grzegorz Tomasiak, Wirtualna Polska: Mimo że dziś Onet nie jest już związany z TVN, to jednak łączy się właśnie z innym poważnym graczem – Rignier Axel Springer. Otwiera to przed nami pewne możliwości. Teraz my współpracujemy z TVN, co wcześniej, z oczywistych względów, nie było możliwe. Mam świadomość, że Onet będzie teraz ściśle kooperował z wydawnictwami Ringer Axel Springer. Podejrzewam jednak, że mamy jeszcze trochę czasu, zanim oni na poważnie się zorganizują. Zamierzamy efektywnie wykorzystać ten czas.

A czy państwo w ogóle uważacie Onet za swojego głównego rywala? Jeśli spojrzymy na portale, to WP i Onet zawsze wydawały mi się bardzo podobnymi produktami, adresowanymi do najbardziej masowego klienta.

Tak, naszym głównym rywalem był i zapewne dalej będzie Onet. Zresztą widać to w statystykach. Prawie zawsze, gdy porównujemy poszczególne segmenty, to głównie z Onetem. I albo jesteśmy nr 1, albo nr 2 w najważniejszych dla nas kategoriach. Oczywiście są też obszary, w których nieco odpuściliśmy, np. społeczności, bo przecież nie chcemy i nie będziemy konkurować z Facebookiem.

Ale za to bardzo ładnie się z nim państwo zintegrowali.

Tak, to jest właśnie nasza strategia. Chcemy wykorzystać ekosystem Facebooka do promocji naszych treści, np. za jego pomocą generować ruch. Byliśmy pierwsi w Polsce z aplikacją Open Graph.

O jeden dzień!

Rozwiązanie mieliśmy gotowe znacznie wcześniej, ale zdaje się, że Facebook nas nieco wstrzymywał z debiutem. Ale fakt, to nam pierwszym udało się wejść z Open Graphem na rynek. Muszę przyznać, że ta integracja to naprawdę fantastyczna sprawa. Niestety, tak jak w przypadku algorytmu Google’a, tak też i Facebook zmienia ostatnio sposób, w jaki działa Open Graph. I tak coś, co dotychczas bardzo sprawnie funkcjonowało, ostatnio działa nieco gorzej. Facebook chyba się zorientował, że ta aplikacja generowała ruch nie tylko do niego, ale że my także sporo na tym korzystaliśmy.

Jak dużo państwo stracili ze względu na zmiany w open-graph Facebooka?

Jest to odczuwalne, choć nie w jakiś drastyczny sposób. Obaj gracze, tak Google, jak i Facebook, doskonalą swoje algorytmy. My zaś dostosowujemy się do tych zmian na tyle, na ile to możliwe w przypadku tak dużego medium, jakim jest WP.PL. Struktura ruchu z FB się zmieniła, spadł ruch generowany przez Social Readery, wzrósł natomiast generowany przez akcje użytkowników. O ile ruch z Google’a ma dosyć przewidywalną strukturę, o tyle FB ma skłonność do „strzałów” – ruch rośnie gwałtownie w ciągu godzin, by potem równie szybko spaść i trzeba nauczyć się z tym żyć.

Wróćmy do Onetu…, jakby pan miał ocenić, to w czym są państwo lepsi, a w czym gorsi od swojego głównego rywala?

Jeżeli popatrzymy na statystyki, to na pewno w kategoriach: informacje i sport dużo skuteczniej konkurujemy z Onetem niż na przykład w działce biznes. Jeśli chodzi o sport, to w czerwcu mieliśmy o ponad 900 tys. więcej użytkowników od Onetu! Sprawiło nam to sporo radości.

Jak ważny jest sport w całej strukturze Wirtualnej Polski?

Sport stoi nieco niżej niż wiadomości, które mają 6 mln użytkowników miesięcznie. Sport 4 mln.

Mówi się, że strony sportowe najtrudniej jest monetyzować, że mimo iż jest na nich sporo ruchu, to jednak reklamodawcy są mniej nimi zainteresowani.

Nie, my tego nie zauważamy. Powiedziałbym nawet, że jest przeciwnie. Sport to jeden z najlepszych kanałów reklamowych w całej naszej strukturze. Jest to także kategoria, w której czujemy się naprawdę najmocniejsi w Polsce. W działce biznes przyjmujemy z kolei rolę challengera. Staramy się gonić konkurencję, mocno inwestujemy w unikalne treści. Trzeba jednak przyznać, że to trudna kategoria, bo w niej treści są najdroższe.

Jak się panu podoba pozycjonowanie portalu Gazeta.pl. To trochę inny produkt niż WP.PL i Onet. Mówi się, że bardziej dla inteligentów, dla użytkowników bardziej zaangażowanych politycznie i światopoglądowo.

Wirtualna Polska jest postrzegana jako bardziej niezależna i dobrze nam z tym. Z kolei nasi główni konkurenci – przez pryzmat grup medialnych, w ramach których funkcjonują, czy dotąd funkcjonowali. Co więcej, Gazeta.pl jest wciąż odbierana jako medium dość jednostronne, co ogranicza możliwości poszerzenia zasięgu.

To zostało nam jeszcze dwóch graczy. Jak patrzę na Interię, to wydaje mi się kompletnie osiadła na laurach, a z kolei Grupa O2 inwestuje w nowe formaty – takie, które mogą okazać się przyszłymi hitami internetu. Nie boi się pan, że Grupa O2 może się okazać wygranym w długoterminowym okresie?

Najlepszym recenzentem jest rynek i na tym się skupmy. W październiku O2 spadło na dziesiąte miejsce w Megapanelu. Jeśli chodzi o Interię, to walczy ona o pozycję z Gazetą i trzeba przyznać, że ma dosyć silne wsparcie ze strony właściciela. Wydaje się jednak, że na rynku powinno dojść do konsolidacji, bo na dłuższą metę, funkcjonowanie pięciu portali wydaje się mało prawdopodobne.

Myśli pan, że ta konsolidacja rynku to jest kwestia roku, dwóch?

Wszystko zależy od tego, jak będzie wyglądała sytuacja na rynku reklamy. Jeśli dalej będą wzrosty, to pewnie ten proces się nieco wydłuży. W porównaniu z Europą Zachodnią czy USA, wciąż mamy sporą szanse na rozwój reklamy internetowej. Jeżeli jednak branża będzie rosła mniej dynamicznie niż zakładano jeszcze dwa czy trzy lata temu, to przyspieszy się proces konsolidacji. Podwód jest prosty. Pieniędzy z reklamy będzie mniej i siłą rzeczy trzeba będzie optymalizować podaż.

Dużo się dziś mówi o tym, że internet portalowy nie będzie już rósł tak dynamicznie jak do tej pory, że wielkie serwisy horyzontalne, jak m.in. Wirtualna Polska, raczej będą podszczypywane przez mniejsze, niszowe i specjalistyczne serwisy, które w skali zasięgowej nie mogą się z nimi równać, ale na swoim polu działania będą coraz bardziej skuteczne.

Zgadzam się z tą oceną. Portale powoli dochodzą do szczytu swoich możliwości. Zresztą rynek internetowy zaczyna się rozwijać w analogiczny sposób jak telewizyjny, gdzie na znaczeniu zaczynają zyskiwać kanały tematyczne. Nie zamierzamy przegapić tego trendu. Podobnie jak np. Polsat buduje siatkę swoich kanałów, my rozwijamy pozadomenowe serwisy profilowane. Oczywiście dziś główna siła Wirtualnej Polski skupiona jest wokół strony głównej. Powoli jednak budujemy treści poza domeną wp.pl. Spójrzmy chociażby na nasz serwis dzieci.pl – to niszowa tematyka, ale szybko zyskująca na popularności. Tworzymy ten serwis poza marką WP.PL, podobnie jak kilkanaście innych.

Jak pan ocenia rozwój blogosfery w Polsce? Mam wrażenie, że mimo iż o blogosferze mnóstwo się mówi, to pod względem zasięgowym ciągle jest bardzo słabo. Uważa pan, że to jest fenomen, który już powoli przemija?

Blogosfera to na pewno obszar, który ma swoich wiernych odbiorców. W ogólnym rozrachunku jej potencjał jest jednak ograniczony. Oczywiście jest grupa użytkowników, którzy poszukują opinii liderów internetowych, specjalistów w niszowych branżach. Jest to trend raczej marginalny. Uważam, że blogosfera w Polsce powoli osiąga swój pułap. Jedyną szansą jest dla niej pozyskanie finansowania, zapewne związanego z tzw. content marketingiem. Są reklamodawcy, którzy nie szukają spektakularnego zasięgu. Zależy im raczej na dotarciu do dość dobrze sprofilowanego użytkownika. Dzięki temu niektóre blogi będą mieć więcej pieniędzy na promocję, a przez to, pośrednio, na profesjonalizację swoich działań. Zresztą to już się dzieje. Wystarczy spojrzeć chociażby na pana blog – Spider’s Web.

Pytanie czy celem blogosfery jest super zasięg?

Nie o to chodzi. Ja mówię o tym, że jest szansa na pojawienie się kilku serwisów blogowych z większym zasięgiem, które przy okazji będą miały środki na promocję. Będą też bardzo mocno określały swoją niszę. Jednak ze względu na pozycjonowanie, chociażby jako bloga technologicznego, będą miały ograniczony potencjał wzrostowy. Natomiast w ujęciu ogólnym, moim zdaniem, blogosfera, z tymi wszystkimi małymi blogami, dochodzi już powoli do ściany.

 

Koniec części drugiej. Jutro część trzecia i ostatnia o dziennikarstwie internetowym oraz rewolucji mobilnej.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement