Najważniejsze w tygodniu: Debiut Windowsa 8 – hit jak mówi Ballmer, czy kit jak mówią analitycy i komentatorzy?

02.12.2012
Najważniejsze w tygodniu: Debiut Windowsa 8 – hit jak mówi Ballmer, czy kit jak mówią analitycy i komentatorzy?

Microsoft chwali się 40 milionami sprzedanych licencji na Windowsa 8. Niestety nie wiemy dokładnie jaka liczba zakupionych licencji trafiła już do klientów końcowych. Microsoft nie zdradził również ilu klientów zdecydowało się zaktualizować swoje poprzednie wersje Windowsa do najnowszej wersji. Z jednej strony mamy entuzjazm Microsoftu, a z drugiej wiele obiekcji po stronie użytkowników oraz producentów sprzętu. To jak będzie z tym Windowsem 8? Hit czy kit?

Dawid Kosiński: Windows 8 będzie hitem, bo musi nim po prostu być. Póki co jednak nim nie jest, gdyż najprawdopodobniej 40 milionów sprzedanych licencji leży w korporacjach i na półkach sklepowych wraz z nowymi komputerami. Krótko mówiąc, Microsoft sprzedał 40 milionów licencji, ale innym firmom, a nie użytkownikom końcowym. Warto też wziąć pod uwagę wypowiedzi przedstawicieli Asusa, którzy uznali dochody Windows 8 jako „poniżej oczekiwań”. Z całą pewnością problemem jest tu Windows 7, który jest za dobrym systemem i może powtórzyć historię Windowsa XP, który jest żywym trupem. Bardzo rozchwytywanym żywym trupem.

Szczerze mówiąc jestem ciekaw, ile osób zaktualizowało Windowsa XP, Vistę i 7 do „ósemki”. Obawiam się, że to garstka ludzi, konkretnie entuzjastów, którzy niedawno nabyli komputer, zaś aktualizację mogli kupić za śmieszną cenę 69 zł.

Piotr Grabiec: Zgadzam się z Dawidem. Windows 7 był bardzo udanym systemem, a nowy, kafelkowy interfejs wydaje się obcy i futurystyczny, przez co odstrasza wiele osób. Lepsze jest wrogiem dobrego i z tego założenia mogą wychodzić konsumenci. Wierzę jednak, że Windows 8 się przyjmie, ale wolniej i z mniejszym entuzjazmem niż swego czasu 7 – nawet jeśli nie w ujęciu sprzedażowym, to w odsetku osób migrujących z pulpitu na Modern UI.

Wiem, że „moi znajomi” to nie jest reprezentatywna grupa, ale reakcje na nowego Windowsa są bardzo podobne: ‚nie potrzebuję tego, nawet za 69zł’. I doskonale to rozumiem. Sam nie używając telefonu z Windows Phone nie przekonałem się do kafelków i używam tylko jednego o nazwie pulpit. Jestem zadowolony, bo komputer nieco szybciej działa, wstążka w eksploratorze ułatwia pracę, a kolejkowanie kopiowania danych na pamięci Flash jest czymś, czego mi bardzo brakowało. Ale umówmy się, to nie są zalety, które miałyby skłonić mało zaawansowanego użytkownika do wydania pieniędzy.

A Windows 8 w firmach? Nie widzę żadnego powodu, aby korporacja miałaby migrować na nowy OS. W końcu to nie tylko koszta licencji, ale też instalacja systemu na każdej maszynie i przeszkolenie personelu, który i tak będzie pracował na aplikacjach desktop. Nie ma to żadnego racjonalnego i ekonomicznego uzasadnienia. I to, a nie rynek konsumencki, może być największą przeszkodą na drodze do jego popularyzacji.

Dawid Kosiński: Bardzo ważne są też uprzedzenia. Ogromna rzesza ludzi, która mówi, że Windows 8 jest zły, nieintuicyjny i nie warto z niego korzystać, nigdy z niego nie korzystała. Jest to dziwne, ale nic na to nie poradzę. Ja korzystam z finalnej wersji Windows 8 od początku września i nie wyobrażam sobie powrotu do siódemki lub (o zgrozo) do Windowsa XP.

Przemysław Pająk: No właśnie – czy 40 mln sprzedanych licencji od startu sprzedaży Windowsa 8 to rzeczywiście dużo? Oczywiście z jednej strony liczba 40 mln podana bez kontekstu wygląda spektakularnie. Jeśli jednak umieścimy ją w kontekście, to już nie jest taka nad wyraz fenomenalna – 40 mln licencji Windowsa 8 to zaledwie 2 razy więcej niż przeciętna sprzedaż systemu operacyjnego Microsoftu w miesiącu w ostatnich trzech latach. Jak na produkt, który ma odmienić złą passę Microsoftu na rynku to nie brzmi to zbyt okazale.

Oczywiście pełen obraz tego, jak przyjmuje się na rynku Windows 8 będziemy mieli dopiero za kwartał, lub nawet dwa, ale dzisiaj nieco ponad miesiąc od jego premiery żaden z koszmarów Steve’a Ballmera, o których z gracją pisał niedawno Business Insider nie został choćby w najmniejszym stopniu rozwiany. Oto kilka z tych koszmarów ściśle powiązanych z Windowsem 8:

– iPad zabiera rynek komputerom PC (żaden z producentów PC nie sprzedaje aktualnie więcej komputerów kwartalnie niż Apple tabletów);

– pracownicy powoli odchodzą od używania Windowsów PC w pracy;

– Windows 8 nie zatrzymuje iPada (jeśli wkrótce pojawi się potwierdzenie tego, że iPad i iPad mini były zwycięzcami świątecznej sprzedaży w USA, to będziemy mieli na to dowód);

– lojalni deweloperzy porzucają platformę Microsoftu;

– Office traci na znaczeniu;

– aplikacje biznesowe Microsoftu (Exchange, SharePoint) również tracą na znaczeniu;

Microsoft jest aktualnie w takiej sytuacji, że to on musi udowadniać, „że nie jest słoniem”. Niestety w miesiąc po premierze Windowsa 8 coraz wyraźniej na jego wizerunku zarysowywują się wielkie uszy i długa trąba.

Ewa Lalik: Hit. Ludzie mogą sądzić o Windowsie 8 co chcą – nie lubić go, jak np. ja – ale i tak nie będą mieli wyjścia i prędzej czy później będą z niego korzystać. Bo jaka jest alternatywa? Macbooki? Linux? Poza tym na rynek dopiero zaczynają wchodzić urządzenia wykorzystujące w pełni potencjał Windowsa 8. Gdy zadomowią się na nim na dobre, dopiero wtedy będzie można ocenić, czy hit, czy kit.

 

Maciej Gajewski: Analitycy są przydatni, jeżeli obok nie ma „twardych” danych. A te, na szczęście, mamy. Jak można więc ich słuchać, jak z nich wynika zupełnie co innego? Windows 8 sprzedaje się lepiej, od Windows 7. I to jest fakt. Nie bawmy się w dziecinadę w postaci „Microsoft łże!”, bo gdyby tak było (a to wyjdzie na sprawozdaniu fiskalnym) zostałby zniszczony w sądzie przez akcjonariuszy i zniknąłby z rynku.

Zasadne jest za to powątpiewanie ile tych systemów faktycznie trafiło do rąk klienta. Tego, niestety, nie wiemy. Tyle że wyniki sprzedaży Windows 8 porównaliśmy już do Windows 7. Te liczone były w identyczny sposób. Czyli również z kopiami zalegającymi na magazynach. Czy ktoś ma jakiekolwiek wątpliwości, że Windows 7 podbił rynek? Mam nadzieję, że nie.

Niektórzy publikują wręcz katastroficzne scenariusze. Według NPD, sprzedaż komputerów z Windows w miesiąc po premierze Ósemki spadła o dwadzieścia procent. To bardzo możliwe, ale mnóstwo tytułów radośnie publikuje wieści o śmierci Windows 8, nie próbując nawet zgłębić tematu. A tymczasem Best Buy tłumaczy  że jest olbrzymi problem z dostępnością komputerów z Windows 8, gdyż partnerzy OEM mają duże kłopoty z ich dostarczeniem na rynek z uwagi na trudności w masowej budowie dotykowych ekranów o tak dużych przekątnych. Trudno, by komputery sprzedawały się dobrze, skoro ich nie ma do kupienia.

Najlepiej pracę domową odrobił magazyn Wired. On po prostu zapytał się producentów komputerów co o tym wszystkim myślą. Wszyscy odpowiedzieli, że sprzedaż idzie zgodnie z planem lub bardzo nieznacznie od niego odstaje. Tak twierdzi i Toshiba, i Sony, a Dell wyraża wręcz swój zachwyt.

Powodzenia w dalszych spekulacjach. Windows XP też miał odnieść rynkową porażkę. Ziew. Nie wiem też skąd, Przemku, opinia, że Windows i Office tracą na znaczeniu. Patrzę na przeróżne dane, i zupełnie tego nie dostrzegam.

Dawid Kosiński: Tak, a przypadkiem Ci, których nie spytał (Asus) są niezadowoleni.

Maciej Gajewski: To ta sama firma, co od dwóch miesięcy opóźnia premierę swojej flagowej hybrydy Taichi?

Dawid Kosiński: Za to X202 i VivoTaby są dostępne w sklepach, to nie flagowce sprzedają się najlepiej.

Maciej Gajewski: Z tą dostępnością to Cię nieco ponosi – link 🙂

Dawid Kosiński: No i? X202 pełno jest.

Przemysław Pająk: Maciek – prawda jest taka, że Office działa tylko na maszynach z Windowsem i OS X. Dziś w dobie, w której zaciera się granica między pracą a rozrywką, także ze względu na rodzaj urządzeń komputerowych, których używamy, coraz więcej osób używa do pracy około biurowej iPadów, czy tabletów z Androidem, na których Office’a nie ma. To z kolei może przekładać się na malejące zapotrzebowanie na zakup licencji Office’a dla każdego z tych pracowników, którzy dotychczas mieli je kupowane. Nie jest to oczywiście na razie trend masowy, ale sygnał, że Office może tracić na znaczeniu.

Paweł Okopień: Windows 8 jest operacją na otwartym sercu. Obecnie obraz wygląda jak w dowcipie „operacja się udała ale pacjent nie przeżył”- Microsoft PRowo ogłasza sukces tymczasem brak tego sukcesu na ulicach. Już przed premierą obawiałem się, że 8 będzie drugim Windowsem Vista i trzecim Windowsem Me. Nie mniej uważam, że te wnioski wciąż są bardzo pochopne. Żyjemy w szybkich czasach, ale sytuacja nowego systemu Microsoftu nie jest zero jedynkowa. O sukcesie/porażce Windows 8 będziemy mogli rozmawiać za rok.

Należy jednak też mieć na uwadze fakt, że nie żyjemy już w czasach Visty gdzie użytkownik mógł kupić pecet z XP lub Vistą. Dziś podejmuje on decyzje o zakupie iPada, Galaxy Nexusa czy nawet Maka który jest dziś bardziej rozpoznawalny niż te parę lat temu. Microsoft ma więc znaczącą konkurencje.

Windows 8 to najlepszy system od Microsoftu dostępny w tej chwili na rynku i o tym należy pamiętać jeśli decydujemy się na zakup peceta. Instalowanie Windowsa 7 to krok wstecz, a kurczowe trzymanie się Windowsa XP to nieporozumienie. Jeśli więc pozostaje się w świecie Windowsa to warto już dziś przesiąść się na 8.

Maciej Gajewski: Dawid, pytasz „no i?” na temat firmy, która była w stanie na czas wprowadzić 1,5 modelu komputera z Windows 8, narzekając zarazem na niską sprzedaż. Nie wiem jak mogę to jaśniej wy\łożyć 🙂

Dawid Kosiński: A inne firmy ile dotykowych modeli wprowadziły? Np. taki Samsung

Maciej Gajewski:

Dawid Kosiński: Asus już wcześniej miał dotykowe All-in-One. Ma je też teraz. Co z nimi jest nie tak?

Maciej Gajewski: Nie mam pojęcia, nie testowałem. I nie za bardzo wiem do czego zmierzasz. Ja tylko zauważyłem, że Asus jak dotąd jako jedyny wyraża głos rozczarowania. W dość licznym towarzystwie. Ma też duże problemy z wprowadzeniem swoich produktów na rynek. Czemu? Co jest nie tak? Nie mam pojęcia. Ot, zauważam.

Dawid Kosiński: A ja zauważam, że Wired nie odrobił pracy domowej, bo przedstawił tylko tych producentów, którzy są zadowoleni z Windows 8. Ot co.

Maciej Gajewski: No dobrze. Niech będzie po Twojemu,. Mamy więc niezadowolonego Asusa, zadowolonych Toshibę, Sony, Della, Acera i Lenovo. Nie mam pojęcia jakie jest stanowisko HP. Wnioski?

Dawid Kosiński: Wnioskuję, że są zarówno zadowoleni i niezadowoleni.

Maciej Gajewski: Wniosek bardzo słuszny. Kontynuujmy. Mamy pięciu zadowolonych, jednego niezadowolonego i jednego, który nie wyraził swojego stanowiska (aczkolwiek znając HP, nawet na łożu śmier… , znaczy się , bankructwa, będą mówić, że Microsoft jest super). Proporcje 5:1:1. To jak to jest z tym Windows 8?

Dawid Kosiński: Dowiemy się, jak ujawnione zostaną dane sprzedażowe za ten kwartał i porównamy je do zeszłorocznych.

Maciej Gajewski: Czyje? Microsoftu, czy partnerów OEM? Bo jeżeli chodzi o tych drugich, odsyłam do mojego pierwszego postu i wypowiedzi jednego z najważniejszych handlowców (Best Buy).

Dawid Kosiński: Zawsze coś się znajdzie. Za mało ekranów, klawiszy lub klap. Mnie obchodzą dane, a nie zmienne.

Maciej Gajewski: No właśnie. „Zawsze coś się znajdzie”. Microsoft podaje twarde dane na temat licencji Windows 8. Dane niekompletne, ale tak samo było z Windows 7, a tu sytuacja wygląda jeszcze lepiej. Partnerzy OEM również w większości są zadowoleni. Handlowcy, dystrybutorzy, również są zadowoleni. Więc, oczywiście, zawsze coś się znajdzie (Asus), ale news „Windows 8 to porażka!”, poza tym, że fajnie się będzie klikał, to podstaw póki co nie ma.

Dawid Kosiński: Ja nie mówię, że to porażka, jestem innego zdania. Po prostu niekiedy przesadzasz ze swoim hurraoptymizmem w każdym temacie dotyczącym Microsoftu.

Piotr Grabiec: Maciek pokładasz strasznie duże zaufanie w wypowiedziach szefów firm, a tak naprawdę póki nie zostaną ujawnione dane o sprzedaży, nie dowiemy się czy to nie jest dobra mina do złej gry. Wiesz, można być zadowolonym z wyników, jeśli wcześniej zakładało się że będą fatalne i faktycznie są fatalne 🙂 Mówienie teraz o sukcesie lub porażce w formie absolutu, a nie przypuszczenia, nie ma sensu.

Chciałbym, aby MS odniósł sukces, ale nie zdziwi mnie, jeśli się przeliczą. Kafelki do teraz nie sprawiły, że Windows Phone pokonał Google i Apple. Ze stacjonarnym Windows jest o tyle dla nich wygodniej, że Windows teraz ma większość rynku, a jedyną liczącą się konkurencją dla niego jest… Windows 7.

Mateusz Nowak: Czy ludzie prędzej czy później będą korzystać z W8 tego nie wiemy. W czasach kiedy wchodziła na rynek Vista pracowałem w salonie komputerowym. Do upadłego ludzie wybierali laptopy na XP. Nawet jak już się totalnie pokończyły dobre konfiguracje z XP na pokładzie, to klienci wybierali nawet gorsze specyfikacje sprzętu, niekorzystne cenowo ale byle były na XP.

Podobnie może być z Windowsem 8. Jako, że nie brakuje opinii, że system jest młody, niespójny i nieprzyjazny w obsłudze sporo osób może się wstrzymać z zakupem, albo nadal kupować komputery na Windowsie 7 – a takich na razie nie brakuje.

Możemy być świadkami powtórki z rozrywki w wykonaniu Microsoftu. Osobiście w Windowsie 7 nic mi nie brakuje i zmiana na Windowsa 8 byłaby taka jak wymiana iPhone 4 na 4S – czyli byleby mieć najnowszego.

Maciej Gajewski: Dawid: Hurraoptymizmem koncentrującym się na informacjach od źródeł, zamiast na plotkach i estymacjach? Przepraszam, ale nie rozumiem.

Piotr: Oczywiście, że tak. Dlatego koncentruję się na wynikach sprzedaży Windows 8 i porównuję je do Windows 7. Tak też zrobiłem w moim większym tekście na ten temat (http://www.spidersweb.pl/2012/11/windows-8-prawdziwy-megahit.html). Bo to jedyne dane, jakie mamy. O tym, czy Windows 8 faktycznie jest hitem nie przekonamy się nawet po pierwszych raportach fiskalnych. Z bardzo prostej przyczyny: nauczka z przeszłości. W momencie premiery nowego systemu, komputery ze starym są wyprzedawane. Tak też będzie się działo w pierwszym kwartale przyszłego roku. Dopiero wyniki z drugiego pozwolą wyciągać zasadne wnioski. Dokładnie tak, jak to było w przypadku Windows 7, Windows Vista czy Windows XP. Bestsellerem najbliższych miesięcy będą urządzenia z „Siódemką”, tak jak mówi Mateusz.

Dawid Kosiński: 40 milionów jest w sklepach, korporacjach. Ile jest używanych? Nie wiemy.

Maciej Gajewski: Bingo. Ale dokładnie tak samo liczona była sprzedaż Windows 7. Nawet jeśli dwa razy więcej „Ósemek” będzie leżało na magazynach zamiast w łapach klientów, to połowa sukcesu Windows 7 to mega-hit.

Advertisement

Dołącz do dyskusji

Advertisement
Advertisement