Klientka Best Buy kupiła iPada, a dostała ich aż pięć. W Polsce musiałaby je zwrócić

11.12.2012
Klientka Best Buy kupiła iPada, a dostała ich aż pięć. W Polsce musiałaby je zwrócić

Jeszcze niedawno wiele osób odradzało robienie zakupów przez Internet. Gdy sieć nie była jeszcze rozpowszechniona, faktycznie było to nieco ryzykowne. Nieraz dało usłyszeć się historię znajomego znajomego, który zamiast zamówionego laptopa lub wiertarki otrzymał cegłę lub worek ziemniaków. Pewna Amerykanka doświadczyła zupełnie innej sytuacji.  Zamówiła iPada, a otrzymała ich aż pięć.

Trzeba przyznać, że zachowała się ona uczciwie i chciała oddać tablety firmie, która je sprzedała – sieci Best Buy. Pomyłka została zgłoszona przez serwis The Consumerist. Best Buy mimo uczciwości klientki (a może właśnie dzięki niej) zdecydował się nie odbierać tych tabletów. Podziękował tylko za zgłoszenie i zasugerował rozdanie ich jako świąteczne prezenty dla bliskich lub potrzebujących.

Zgodnie z obowiązującym w USA prawem wszystko, co zostanie przesłane do domu, staje się własnością użytkownika posesji.  Nie wynika to jednak z dobrotliwości rządu. To po prostu ochrona przed oszustami, którzy mogliby przesyłać różne przedmioty do domów i zastrzegać, że są one darmowe tylko przez pierwszy tydzień używania, a potem konieczne jest ich odesłanie. To dobra regulacja prawna. Chyba nikt nie chciałby płacić za coś, czego nie zamawiał.

W tym przypadku jednak było możliwe uzyskanie zwrotu pieniędzy, gdyż istnieje dokumentacja potwierdzająca, iż klientka zapłaciła tylko za jedno urządzenie. Sklep mimo to postanowił docenić uczciwość klientki i zostawił jej urządzenia. Jak widać, to był bardzo dobry krok. O sprawie piszą media na całym świecie. Jest to przykład świetnej akcji wizerunkowej przeprowadzonej za śmieszną wręcz kwotę.

Warto zastanowić się, jak taka sytuacja potoczyłaby się w Polsce. Jako że nie mam odpowiedniej wiedzy prawniczej, o opinię na ten temat  spytałem o opinię Piotra Kusio, prawnika, który pisał już na łamach Spider’s Web, zwłaszcza na Blog Forum. Napisał on, jak mógłby z takiej sytuacji wybrnąć sklep i czy klient miałby prawo do omyłkowo wysłanej paczki.

Sprzedawca przede wszystkim wszystkim mógłby się powołać na art. 84 kodeksu cywilnego, czyli na błąd jako przesłankę do uchylenia skutków umowy. Każda sprzedaż przez internet jest umową między klientem a sprzedawcą; jednym z jej elementów (tej umowy) jest ilość i cena zamówionego towaru. O ile sprzedawca miałby problem, gdyby błędnie określił cenę (np. iPad za 199zł zamiast 1999zł), to błędna wysyłka większej ilości czegokolwiek jest – nomen omen – obarczona błędem. Zwróćmy uwagę, że uchylenie się od skutków błędnej czynności prawnej jest możliwe, gdy druga strona (tu – klient) wiedziała o błędzie. A raczej taki klient wie, ile sztuk tabletu za dwa tysiące zł/sztuka zamawiał.

Sprzedawca może też się powołać na tzw. bezpodstawne wzbogacenie (art. 405 i nast. KC), czyli sytuację, w której ktoś (klient) uzyska więcej, niż to wynika z umowy – czyli w tym wypadku, że zapłacił za jedną sztukę, a dostał ich pięć. W tym wypadku klient jest obowiązany do zwrotu tego, co mu się „nie należało”, ale jest jedno „ale”: musi dalej być wzbogacony, gdy sprzedawca wystąpi o zwrot korzyści. Nie muszą to być same tablety – nawet, jeśli klient sprzeda je wszystkie na Allegro, to i tak powinien zwrócić zarobioną gotówkę.

Choć taki klient może też się bronić, że wzbogacony już nie jest (czyli – w wersji humorystycznej – owszem, zarobił, ale całą gotówkę wydał na cukierki, które zjadł, więc nie ma tych korzyści ). Oczywiście, koszty odesłania towaru powinien pokryć sprzedawca, bo to on zawinił, nie klient.

Sądzę, że zupełnie inne podejście sklepów w naszym kraju doskonale obrazuje przykład klienta sieci  RTV Euro AGD, który znalazł błąd pozwalający kupić dowolny produkt za złotówkę. Gdy sklep go zbył, zamówił tablet Nexus 7 i zapłacił za niego właśnie złotówkę. Po tym fakcie klient jeszcze raz skontaktował się z pracownikami i dokładnie wyjaśnił, jak można naprawić ten błąd. Oprócz tego sklep poprosił o kontakt w celu zwrotu tabletu. W zamian zaoferowano mu rabat na urządzenie z oferty sklepu. Klient poprosił zatem o rabat właśnie na Nexusa 7. Okazało się jednak, że uzyskanie zniżki na ten model urządzenia nie jest możliwe. Ostatecznie, po nagłośnieniu całej sprawy przez media, sklep zdecydował się na pozostawienie tabletu Nexus u klienta. Niesmak jednak pozostał, bo decyzja ta nie została podjęta z własnej woli, a niejako wymuszona przez portale internetowe.

Dołącz do dyskusji

Advertisement