Facebook już z Photo Sync. Powalczy z Google i Dropboksem

03.12.2012
Facebook już z Photo Sync. Powalczy z Google i Dropboksem

Zaledwie dwa tygodnie temu Ewa pisała o przyspieszeniu prac nad wprowadzeniem przez Facebooka funkcji Photo Sync, a już dostępna jest ona na smartfonach z systemem Android oraz iOS. Co ciekawe, przynajmniej w przypadku Androida, aby z niej skorzystać nie trzeba nawet aktualizować mobilnej aplikacji. Program powinien poinformować użytkownika o nowej funkcji automatycznie.

Photo Sync w mobilnej aplikacji Facebooka pozwala na automatyczne wysyłanie do serwisu wszystkich zdjęć wykonanych za pomocą smartfona. Wgrywane są one do prywatnej galerii, do której wglądu nie mają znajomi. Synchronizacja może odbywać się na życzenie przez sieć komórkową lub tylko przez Wi-Fi. Brzmi to super, ale nie jest to żaden przełom i nowość. Taką samą możliwość daje zresztą sam system Android w aplikacji Google+, czy też Apple iOS wraz ze swoim Camera Roll. Dodatkowo od długiego czasu można korzystać z automatycznego uploadu zdjęć do chmury za pomocą aplikacji Dropbox, którego zaletą jest multiplatformowość.

Tak jak w przypadku Google+, także i zdjęciami przesłanymi do Facebooka będzie można się bardzo łatwo i prosto dzielić ze znajomymi, udostępniając je z prywatnego albumu prosto na swój profil. Nieco inaczej jest w przypadku Dropboxa, który nie ma wbudowanego mechanizmu dzielenia się zdjęciami. Posiada on natomiast inną bardzo ważną zaletę: fotografie mogą być synchronizowane z dyskiem twardym komputera. To moim zdaniem olbrzymia przewaga, ponieważ co jak co, ale pamiątkowe fotografie chcę trzymać przynajmniej w dwóch lokalnych kopiach. Przecież nie powierzę ich jedynej kopii twórcom serwisów społecznościowych.

 

Nie chciałbym też, aby w wyniku błędu moje zdjęcia stały się publicznie dostępne. A nawet jeśli już interesowałby mnie automatyczny upload, wybrałbym tylko jedno z rozwiązań, i byłby nim właśnie Dropbox – nie serwis społecznościowy. W przypadku Facebooka już teraz martwi mnie limit przestrzeni, jaką mogą zająć przesłane fotografie – zaledwie 2 gigabajty. Za kilka miesięcy może się okazać, że wyczerpie się limit, a pobranie fotografii w celu archiwizacji i zwolnienia miejsca może być wtedy dość problematyczne. Problem pobrania swoich fotografii na fizyczny nośnik dotyczy zresztą także Google+, który nie zapisuje, co dziwne, zdjęć bezpośrednio na dysku Google. W przyszłości dużo wygodniejsze może być odzyskanie swoich fotografii w formie plików właśnie z Dropboxa.

Automatyczny upload zdjęć posiada niewątpliwie dużo zalet: już nigdy więcej zdjęcia wykonane smartfonem się nie zgubią, ani przypadkowo ich trwale nie usuniemy. Sam nie korzystam z żadnej ze wspomnianych synchronizacji z prostego powodu – robić zdjęcia bardzo lubię, ale nie bardzo umiem. Często wykonuję kilkanaście ujęć pod rząd, zanim wybiorę to jedno, które nadaje się do zachowania lub pokazania innym. W tym przypadku automatyczna synchronizacja byłaby po prostu niepotrzebnym obciążeniem dla pakietu internetowego i akumulatora. Chociaż jestem zwolennikiem chmury w wielu postaciach, to jednak w przypadku fotografii wolę przesyłać je ręcznie, mając pełną kontrolę nad tym gdzie i kiedy lądują moje pliki.

Domyślam się, że mogę być w mniejszości, a wiele osób może się ucieszyć z najnowszej aktualizacji. Skorzystać z niej można już od wczorajszej nocy. Zwykle nowe funkcje w aplikacjach mobilnych pojawiają się poprzez uaktualnienie czekające w Google Play lub AppStore, ale tym razem Facebook ominął konieczność pobierania nowej wersji programu. Photo Sync pojawił się na smartfonach użytkowników portalu Zuckerberga automatycznie. Aplikacja co prawda powinna sama poinformować o tym fakcie, chociaż w moim przypadku nic takiego nie miało miejsca, ale aby ją odszukać i uruchomić na urządzeniach z Androidem wystarczyło w głównym oknie programu nacisnąć klawisz menu i przejść do ustawień. O szczegółowych możliwościach samego Photo Sync można przeczytać na odpowiedniej podstronie Facebooka.

Znam jednak wiele osób, które już teraz korzystają z automatycznego uploadu z powodzeniem i bardzo go sobie chwalą. Sam z Photo Sync korzystać nie zamierzam, ale udostępnienie tej opcji przez Facebooka może okazać się strzałem w dziesiątkę.

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement