Dropbox przejmuje Audiogalaxy. Czy to znak, że na horyzoncie pojawi się kolejna muzyczna chmura?

13.12.2012
Dropbox przejmuje Audiogalaxy. Czy to znak, że na horyzoncie pojawi się kolejna muzyczna chmura?

Na swoim blogu załoga Audiogalaxy poinformowała, że dołącza do zespołu Dropbox. To przejęcie może być zapowiedzią nowej usługi firmowanej przez Dropboxa, którą najprawdopodobniej ujrzymy na ekranach naszych smartfonów, a może i nie tylko, już w 2013. W chwili obecnej nie jest już możliwa rejestracja w usłudze Audiogalaxy, co może świadczyć, że nowa aplikacja ukaże się szybciej niż wszyscy myślimy.

Audiogalaxy to usługa pozwalająca słuchać utworów zgromadzonych w naszej płytotece bez jej fizycznego posiadania w pamięci naszego smartfona z Androidem czy też iOS. Dzięki udostępnieniu naszych katalogów z muzyką znajdujących się na naszym komputerze później przy pomocy Audiogalaxy i połączenia P2P mogliśmy strumieniować muzykę na nasz telefon. Oczywiście nasz komputer w tym czasie musiał być włączony, ale, gdy patrzę na na część znajomych wyznających zasadę, że komputer w zimie może służyć jako grzejnik, konieczność taka nie wydaje się wielką przeszkodą.

Teraz zespół Audiogalaxy przechodzi do Dropboxa, co można interpretować różnie. Możliwe, że gigant w dziedzinie hostingu naszych plików zamierza korzystać wyłącznie z wiedzy i doświadczeń zdobytych podczas dotychczasowej pracy. Tak czy inaczej jestem przekonany, że Dropbox szykuje swój własny odtwarzacz muzyczny na smartfony i mam nadzieję na komputery, który pozwoli odtwarzać muzykę zgromadzoną w chmurze danych.

Obecne rozwiązania związane z odtwarzaniem muzyki zgromadzonej w Dropboxie jest w mojej ocenie niewystarczające. Wręcz nieprzystające do obecnych czasów. Dlatego tez między innymi sam korzystam z Dysku Google, w którego przypadku dostęp do utworów mam już z poziomu windowsowego odtwarzacza Clementine (swoją drogą szczerze polecam ten program inspirowany odtwarzaniem Amarok). Bez problemu z poziomu odtwarzacza mam dostęp do listy plików MP3. Nie muszę też zastanawiać sięczy znajdują się one na moim dysku twardym czy w chmurze Google, po prostu odtwarzam muzykę.

Wróćmy jednak do zakupu Audiogalaxy, chociaż pewności, co do tego jak całość wydarzeń się odbyła nie możemy mieć, gdyż sami zainteresowani enigmatycznie mówią o „dołączeniu” do nowego zespołu ogłaszając równocześnie koniec funkcjonowania swojej usługi wraz z końcem roku. Wydaje się, że w przyszłym roku, który przez wielu analityków będzie należał m.in. do różnych usług oferujących słuchanie muzyki z chmury danych, do tego wyścigu o użytkowników dołączy i Dropbox. Lepiej późno niż wcale. Chociaż trzeba przyznać, że konkurencja nie spała, dlatego też nowa usługa musi oferować coś zupełnie nowego i w znacznie lepszej dla użytkownika formie, gdyż sama nazwa firmy, która firmuje taką usługę nie wystarczy, by przeciągnąć na swoją stronę użytkowników Google Music czy Amazon Cloud Player.

Musisz przeczytać:

Dołącz do dyskusji

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

MAŁO? CZYTAJ KOLEJNY WPIS...

Advertisement